Ostatni mecz
American Airlines Center, Dallas, TX
10/11.12.2018
B
o
x
76 : 101
Kolejne mecze
WYJAZD
(Mexico City)

czw/pt
13/14.12
03:30
WYJAZD
(Mexico City)

sb/nd
15.12
23:00
DOM

śr/czw
19/20.12
01:00
Southeast Division
DrużynaWL%
Charlotte Hornets 13130.500
Orlando Magic 12150.444
Miami Heat 11150.423
Washington Wizards 11160.407
Atlanta Hawks 6200.231
Liderzy 2018/19
Punkty Zbiórki Asysty
Vucevic 20,6
Gordon 16,3
Fournier 15,1
Vucevic 11,5
Gordon 7,5
Isaac 5,1
Augustin 5,1
Fournier 3,8
Vucevic 3,7
Przechwyty Bloki Minuty
Fournier 1,0
Grant 1,0
Vucevic 1,0
Bamba 1,3
Isaac 1,1
Vucevic 1,0
Gordon 32,6
Vucevic 30,7
Fournier 30,3
Shoutbox
[1:0] Magic rozpoczynają od zwycięstwa!
Autor: Miquel_17 | Data dodania: 19.04.2010, 2:40
Koszykarze Orlando Magic rozpoczęli swoją drogę w kierunku Finałów NBA i zarazem zdobycia upragnionego Mistrzostwa Ligi od wygranej w której to podopieczni Stana Van Gundy'ego po trudnym i pełnym walki meczu pokonali debiutujących w fazie Play-Off "Rysiów" - zespół Charlotte Bobcats 98:89. W rozgrywanej serii do czterech zwycięstw Magic prowadzą zatem [1:0].

Zespół z Florydy do zwycięstwa w pojedynku nr 1 poprowadził duet zawodników pierwszej piątki: Jameer Nelson & Rashard Lewis. Rozgrywający Magic rozegrał bardzo dobre zawody i łącznie zdobył aż 32 punkty i zaliczył 6 asyst. Natomiast popularny "Ryszard" rzucił 19 punktów i zebrał 5 piłek z tablicy. Z ławki dobre wsparcie dali dwaj rezerwowi: Mickael Pietrus [14 pkt] oraz J.J. Redick [10 pkt].

- W finałach przed rokiem nie byłem sobą. Powinienem wówczas bardziej pomóc kolegom. Teraz czuję się jednak dobrze i mogę pomóc drużynie, a nie tylko kibicować im w garniturze - mówił Nelson.. bohater niedzielnej potyczki, który w zeszłorocznych play off najpierw pauzował z powodu kontuzji, a później nie najlepiej prezentował się w decydujących meczach.

Mecz nr 1 odbył się na Florydzie w Orlando w hali Amway Arena. Faworytem, nie tylko pierwszego starcia ale i całej - serii do 4 zwycięstw są oczywiście wyżej notowani gracze Magic i jak przystało na Wicemistrzów NBA, na starcie gier posezonowych, nie zawiedli oczekiwań kibiców!

Już w pierwszej kwarcie meczu gospodarze z Orlando wykręcili dobry wynik i odjechali rywalom z Charlotte na kilkanaście punktów. Po świetnej grze głównie wyżej wymienionego Nelsona - Magic wygrali pierwszą odsłonę 31:20. Druga ćwiartka również należała do drużyny z O-Town, którzy grali mądrze i skutecznie nie pozwalając przy tym przeciwnikowi na zbyt wiele. Magic drugie 12 minut wygrali 28:23 i tym samym powiększyli swoją przewagę do +16 pkt schodząc na przerwę przy wyniku 59 do 43.

Po wznowieniu gry w kwarcie nr 3 nasi koszykarze jakby nieco zastygli i wyszli na drugą połowę meczu bez odpowiedniej koncentracji co przełożyło się na naszą słabszą grę i wynik w tej części meczu. Bobcats poprawili swoją defensywę i to głównie dzięki twardej grze pod bronionym koszem pozwolili gospodarzom rzucić zaledwie 17 punktów. Trzecią kwartę wygrali goście 23:17 czym zmniejszyli swoją stratę do Magic na -10 pkt. Ostatnie 12 minut zamieniło się w pościg przyjezdnych z Charlotte, którzy zdołali dojść Magiców już na zaledwie 5 pkt. Magic jednak potrafili w ostatnich minutach przejąć pełną kontrolę nad przebiegiem gry i nie pozwolili odebrać sobie tego zwycięstwa. Czwartą kwartę minimalnie wygrali goście 23:22 lecz ostatecznie cały mecz na swoją korzyść roztrzygnęli miejscowi z Orlando 98:89.

Tak więc jeden z głównych kandydatów do tytułu Mistrza NBA - ekipa Orlando Magic w pierwszym swoim meczu Play-Off udowodniła swoją wyższość nad teoretycznie słabszym rywalem, kontrolując od początku do końca ten pojedynek. Wygrywając obejmujemy prowadzenie w całej serii do 4 zwycięstw [1:0]. Miejmy nadzieję iż kolejne potyczki Magic również będą wygrywać, krok po kroku dochodząc na sam szczyt!

Szczegółowe statystyki z całego meczu w BOXscore!

Mecz nr 2 odbędzie się za kilka dni, w nocy z środy na czwartek, ponownie na Florydzie.
Orlando - Amway Arena. Start h 1:00 czasu polskiego. GO_MAGIC!
Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
W celu rejestracji skontaktuj się z redakcją.
Autor: jingles | Data dodania: 19.04.2010, 8:50

Ja ogladalem 3 kwarty, potem rozsadek podpowiedzial zeby sie zdrzemnac :] Super, ze wygrailsmy, Bobcats pokazali jednak ze sa mocni i nie dadza sobie dmuchac w kasze i nie odpuszcza nam latwo. Znow roztrwonienie przewagi moze troche martwic, ale dzisiaj liderzy zawiedli. Ani Carter, ani Howard nie istnieli w ataku. Dobrze, ze Nelson zagral kozacko, chociaz w trzeciej kwarcie oddal kilka rzutow bez sensu.

Ale to jest PO, tu nie ma latwych meczow a liczy sie jedno - zwyciestwo :D GO MAGIC !!!
Autor: meda11 | Data dodania: 19.04.2010, 10:12

Moje odczucia są następujące. To co wyprawiał Nelson z Feltonem w pierwszej połowie to... sam nie wiem jak to nazwać - cud, miód i orzeszki(trójka na koniec 2qrt!) tongue Rashard "PO Mode On" Lewis nie oddał ani jednego głupiego rzutu, nie stał tylko w narożniku tylko skracał dystans czym wyraźnie zaskoczył Diawa - baaardzo dobry występ. Howard wyłączony z ofensywy, fatalne osobiste i głupie faule - ale trzeba mu oddać, że "przestrzeń powietrzną" przejął niemal całkowicie(9blk i 7zb w 28min przeciwko CHA!). Cartera przemilczę, bo wyraźnie nie miał dnia i szkoda, że na siłę chciał się przełamać... Barnes robił to co musiał - przepychał się, walczył o każdą piłkę, ogólnie na "+". Ławka też zrobiła swoje, a szczególnie nasze strzelby w osobach Redicka i Pietrusa. Pierwszy 7 z 10 swoich punktów zdobył w ostatniej kwarcie trafiając m.in. bardzo ważną trójkę. Air France raził rzutami wyłącznie zza łuku i wychodziło mu to świetnie(4/7), a ten rzut z prawego narożnika w 4qrt... jak to do cholery wpadło?! Marcin też zrobił swoje i gdyby nie ta czapa od Chandlera to byłoby jeszcze lepiej(ale asysta do Pietrusa całkiem całkiem) wink W Charlotte największe wrażenie zrobił kolejny raz G-Force - kapitalny zawodnik! Co do samego przebiegu meczu to wszystko było pod kontrolą naszych, a przestój jaki mieliśmy na początku drugiej połowy to normalka. Wszystkie ekipy mają takie momenty - szczególnie gdy prowadzą ok.20pkt. Jest jeszcze jedna rzecz, która zapadła mi w pamięci - leżący na parkiecie przeciwnicy(ktoś liczył ile gleb zaliczyły bobki?)
Autor: meda11 | Data dodania: 19.04.2010, 10:20

Zapomniałem o sędziowaniu! Ogólnie poziom nie zachwycał, że wspomnę o gwizdkach w stronę Cartera i o braku takowego w starciu Howard-Wallace kiedy to Dwight prawie urwał głowę najlepszemu graczowi Browna. No i może jeszcze o postawie/reakcjach Stana i zawodników. Cieszy mnie to, że nawet gdy wpada wszystko i gra się klei to Mr Puszysty ciągle drze japę, ustawia, koryguje - widać kto tu jest szefem. Co do zawodników to podoba mi się to skupienie i brak pajacowania z ich strony czy to na parkiecie czy też na ławce rezerwowych - widać, że mają jasno postawiony cel i dążą do niego we właściwy sposób. Go Magic!
Autor: Rhez | Data dodania: 19.04.2010, 10:32

mimo świetnego występu Nelsona mnie mimo wszystko najabrdziej zaimponował Ryszard, ścięcia pod kosz, dużo się ruszał bez piłki, byłem pod wrażeniam ; )
Autor: jingles | Data dodania: 19.04.2010, 11:49

Zgadza sie zdecydowanie co do Lewisa i sedziowania. Rysia to ja nie poznawalem, oby tak dalej, bo zdobyl on wczoraj sporo waznych pkt, np w trzeciej kwarcie jak nikomu nie wpadalo. Poza tym te wejscia, zwody, on to jednak umie :D

Sedziowanie momentami bylo bardzo kiepskie, nie pamietam dokladnie zbyt wielu akcji, do ktorych doczepialem sie w myslach podczas meczu, ale faule gwizdniete Redickowi i Gortatowi (jak lapali na ofensa) wydawaly mi sie przesadzone...

PS Niezle wyglada 9,0 w liderach w rubryce "Bloki" przy Howardzie :D:D:D
Autor: Nati | Data dodania: 19.04.2010, 11:49

Super !!! GO MAGIC!!! smile
Autor: niv | Data dodania: 19.04.2010, 12:11

ogólnie dużo tego miodu nie było :) ale wystarczyło żeby wygrać, carter 0-5 za 3, Howard jeśli chodzi o punkty i zbiórki dużo poniżej normy, barnes 2 pkt... ważne, że mamy skład, w którym są ludzie zdolni do pociągnięcia gry kiedy innym nie idzie, super
Autor: skrzatos | Data dodania: 19.04.2010, 16:23

wszystko już powiedziane, wiec powiem tylko ze Win cieszy;)!! i czekam na kolejny ;) GO MAGIC!!!
Autor: Miquel_17 | Data dodania: 19.04.2010, 17:39

I- Bez niespodzianki. Zwycięstwo zgodnie z planem i mamy [1:0]. Co do gry Magic to wyglądała ona całkiem dobrze lecz były momenty przestoju. Super mecz Nelsona, który już jakiś czas temu złapał dobrą - równą formę! Lewis także wypadł doskonale! Zawiedli natomiast Ci na których najbardziej liczono a mianowicie Howard i Carter - w ofensywie cienizna! "Ławka" swoje zrobiła i łącznie zdobyła prawie 30 pkt. Ostatecznie jest Winner i jest super!

Co do trenera "Puszystego" to cholernie mnie wpienia to że jak zawodnikowi zupełnie nie idzie [w tym przypadku Carterowi] to on wpycha go na siłę do gry tak jakby chciał coś udowodnić a nie tędy droga! Jest tylu świetnych graczy na ławce że spokojnie można wprowadzić do gry zmiennika, który zadania kolegi wypełni bez zarzutów! [połowa racji odcięta - czyt. pączków].

Ogólnie jest ok a przy normalnej dyspozycji Cartera & Howarda powinno być zdecydowanie lepiej! Choć co do naszego centra to na zbyt wiele nie liczę bo on w ataku będzie raczej ograniczony do maximum w większości meczów!

Sędziowanie tak jak wspomnieli koledzy, kiepskie! GO_MAGIC!
Autor: Rhez | Data dodania: 19.04.2010, 19:02

a ja się nie zgodze, moim zdaniem nie powinien zdejmować od razu SVG np Cartera jak mu nie idzie, bo jeszcz estraci wiare w siebie, kiedy by się odbudował jak nie grając ? siedząc na ławce ? nie mówie,żeby go trzymać na siłe bo JJ potrafi dać dobrą zmiane, ale skoro mecz jest pod kontrolą to po co zdejmować Cartera
Autor: Miquel_17 | Data dodania: 19.04.2010, 20:15

I- A choćby po to że gdy Carter był cały czas w grze to nasza przewaga topniała z minuty na minutę aż do zaledwie tylko +5 pkt! Te jego notoryczne cegły i ciągłe faule w obronie to był właśnie główny czynnik takiej sytuacji! Gdy zszedł po 6 faulu to uspokoiliśmy grę i dowieźliśmy wygraną do końca - w efekcie +9 pkt! A co do odbudowy.. to jest doświadczony zawodnik, który nie potrzebuje w jednym meczu nagłej odmiany bo wyjdzie w kolejnym meczu i może zagrać o wiele lepiej i rzucić nawet 40 pkt! "Grubszy" według mnie popełnił błąd robiąc tak a nie inaczej ale dopóki wygrywamy to jest ok lecz następnym razem może się na tym ostro przejechać! Ale luz.. każdy ma prawo do swojego zdania! Pzdr.
Autor: Rhez | Data dodania: 19.04.2010, 21:07

masz w tym racje, tylko chodzi mi o to, że zawodnik pokorju Vince'a musi mieć pewne miejsce w składze, wiedzieć, że trener mu ufa, tyle w tej kwestii
Nick:
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews