X Zlot Fanów Orlando Magic - 12-14 lipca 2019, Bydgoszcz, Hostel Pałacyk
Offseason 2019
Przyszli do Magic

Chuma Okeke (SF/PF, Draft - 16. pick)
Al-Farouq Aminu (SF/PF, FA z Portland)


Odeszli z Magic

Timofey Mozgov (C, zwolnienie)
Southeast Division
DrużynaWL%
Orlando Magic 42400.512
Charlotte Hornets 39430.476
Miami Heat 39430.476
Washington Wizards 32500.390
Atlanta Hawks 29530.354
Liderzy 2018/19
Punkty Zbiórki Asysty
Vucevic 20,8
Gordon 16,0
Fournier 15,1
Vucevic 12,0
Gordon 7,4
Isaac 5,5
Augustin 5,3
Carter-Williams 4,1
Vucevic 3,8
Przechwyty Bloki Minuty
Vucevic 1,0
Fournier 0,9
Ross 0,9
Bamba 1,4
Isaac 1,3
Vucevic 1,1
Gordon 33,8
Fournier 31,5
Vucevic 31,4
Shoutbox
3 porażka z rzędu...
Autor: skrzatos | Data dodania: 30.01.2012, 2:29
Magicy na to spotkanie wyszli osłabieni brakiem Nelsona, który nabawił się kontuzji w meczu z Hornets. Do końca nie wiadomo było czy zagra Anderson (posiniaczona łydka), ale ostatecznie wyszedł do gry w S5.

Początek meczu nie układał się po naszej myśli. Straty oraz kłopoty w obronie, szczególnie przy kontrach gości sprawiały, że nie mogliśmy uzyskać kilkupunktowego prowadzenia. W końcówce kwarty goście wygrywali walkę na tablicach w ofensywie, dzięki czemu mieli szanse na punkty z ponowienia. Inaugurująca odsłona przegrana 20-29, do czego przyczyniły się z pewnością straty (aż 11!), przez co oddaliśmy o 11 rzutów mniej niż rywale. Gdyby nie przyzwoita skuteczność to po 12 minutach moglibyśmy przegrywać o wiele większą różnicą niż 9 pkt.

Pacers 2. odsłonę zaczęli od 5-0 i SVG poprosił o czas. Brak pomysłu w ataku i zero obrony sprawiły, że po 4 min gry traciliśmy do Indiany już 15 pkt (26-41). Na szczęście na 5 min do przerwy nasza gra zupełnie się odmieniła, zaczęliśmy grać agresywniej w obronie, narzuciliśmy szybsze tempo w ataku, widać było zaangażowanie u graczy z O-Town. Zaliczyliśmy run 10-0 i z 15 punktów przewagi gości zostały już tylko 3 (43-46). Świetnie w tej części meczu spisywał się Anderson (11 pkt), cała nasza drużyna póki co podejmowała mądre decyzje rzutowe (nie forsowali na siłę rzutów za 3), co pozwoliło na objęcie prowadzenia i wygranie całej kwarty 29-19. Do przerwy prowadziliśmy zatem 51-49, rzucaliśmy na niezłym procencie – 54 z gry i 60% za 3. Popełniliśmy tylko 6 fauli przy 12 gości, ale za to dużo traciliśmy – 14 strat. Najlepiej z naszych prezentowali się: Anderson (11 pkt), Howard (14 pkt i 8 zb) oraz J-Rich (10 pkt, 6 zb, 2 przechwyty) z którym na boisku byliśmy aż +14 w punktach…

3q zaczęliśmy podobnie jak pierwszą – czyli słabo. Mizerna skuteczność Howarda na linii rzutów wolnych (2/9) oraz brak obrony, spowodowały run Indiany 10-1 i już przegrywaliśmy różnicą 6 pkt (52-58). Większość kwarty była słaba w naszym wykonaniu i nie byliśmy w stanie odrobić strat punktowych do Pacers, którzy rzucali na bardzo dobrej skuteczności. Cała kwarta przegrana 17-31 i przed decydującymi 12 minutami traciliśmy do Indiany 12 pkt (68-80).

Dzięki punktom drugiej szansy (16-2 dla gości) nie byliśmy w stanie niwelować przewagi Pacers, która wynosiła już nawet 16 pkt (72-88). W odrabianiu strat nie pomagała nam skuteczność Howarda na linii rzutów wolnych (4/13) i nasza sytuacja w tym meczu stawała się coraz bardziej skomplikowana. Na domiar złego dobrze punktowała ławka podopiecznych trenera Pacers (36-10 na korzyść gości) i na nieco ponad 6 min do końca meczu przegrywaliśmy 76-91. Do końca spotkania niewiele się zmieniło, na boisku pojawili się gracze rezerwowi, którzy nie zdołali odmienić losów spotkania ani zmniejszyć częściowo strat. Orlando Magic 85–106 Indiana Pacers.

Szczegółowe statystyki w BoxScore…

Kolejny mecz już dziś w nocy z poniedziałku na wtorek o 1:00 czasu polskiego w Philadelphii z tamtejszymi 76ers. Spodziewajmy się kolejnej porażki…bo łatwiej niż dzisiaj nie będzie na pewno.

BE MAGIC!!!
Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
W celu rejestracji skontaktuj się z redakcją.
Autor: 4.Michael | Data dodania: 30.01.2012, 2:46

Czas rozwiązać ten cyrk!

PS: brak Nelsona, to nie osłabienie! xd
Autor: skrzatos | Data dodania: 30.01.2012, 2:57

miałem dać w cudzysłowie ale kij tam ;) niech się zasłaniają jego brakiem ;) aż zdjęcie Stanowi zrobiłem.

http://img546.imageshack.us/img546/2654/ohhstan.png

i tyle w temacie... Be Magic!
Autor: 4.Michael | Data dodania: 30.01.2012, 3:06

To akurat żadna nowość.. w każdym meczu wyglada tak samo.
Autor: Wrocka | Data dodania: 30.01.2012, 8:59

nie no masz rację, załamana drużyna, po prostu mina Ryan' a była taka przepełniona żalem, że aż do teraz mam przed oczami ją, a no i przepraszam, płaczący Dwight, a nie śmiejący się nawet z przegranej, jak to miał w zwyczaju, to też normalne? w takim razie nic już nie rozumiem, po za jedynym, muszą znowu uwierzyć w siebie, bo inaczej to się bardzo źle zakończy, chyba, że chcemy zobaczyć COMBO.
Autor: jingles | Data dodania: 30.01.2012, 9:02

Wind of change... Otis do roboty!
Nick:
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews