Ostatni mecz
Wells Fargo Center, Philadelphia, PA
20/21.10.2018
B
o
x
115 : 116
Kolejne mecze
WYJAZD

pn/wt
22/23.10
01:30
DOM

czw/pt
25/26.10
01:00
WYJAZD

sb/nd
27/28.10
02:30
Southeast Division
DrużynaWL%
Charlotte Hornets 210.667
Miami Heat 120.333
Orlando Magic 120.333
Washington Wizards 020.000
Atlanta Hawks 020.000
Liderzy preseason 2018/19
Punkty Zbiórki Asysty
Gordon 15,5
Fournier 12,5
Vucevic 12,0
Gordon 13,0
Vucevic 8,0
Bamba 6,0
Vucevic 4,0
Fournier 3,0
Briscoe 3,0
Przechwyty Bloki Minuty
Grant 2,5
Ross 1,5
Gordon 1,0
Iwundu 1,0
Ross 2,0
Vucevic 2,0
Bamba 1,5
Gordon 31,5
Simmons 28,0
Vucevic 25,5
Grant 25,5
Shoutbox
Magic 98:107 Bucks
Autor: skrzatos | Data dodania: 03.02.2013, 4:58
Na to spotkanie Magicy wyszli składem: Vucević, Nicholson, Harkless, Redick, Moore. JJ był najstarszym graczem z s5, ma więcej lat gry w NBA niż łącznie pozostała czwórka graczy Orlando. Nasz słaby ball movement i problemy na deskach sprawiły, że gospodarze szybko uzyskali przewagę i mogli spokojnie kontrolować przebieg meczu. Pierwsze 12 minut zakończyło się wynikiem 22-31 i mimo, że była to dopiero 1. kwarta można było zacząć myśleć o 9. porażce z rzędu. Ekipa z O-Town trafiła tylko 9/26 (39%), ale wszystkie były asystowane. Bucks z kolei trafili 13 z 25 rzutów, zaliczyli 16 zb (5 off) i dodali do tego 3 blk. Sanders miał prawie double-double w 12 min – 8 pkt, 8 zb.

W drugiej ćwiartce Magicy zaczęli więcej i lepiej dzielić się piłką, przez co nasza gra stała się przyjemniejsza dla oka, a co najważniejsze zaczęliśmy odrabiać straty. Dużo lepiej od Moore’a radził sobie nasz rezerwowy rozgrywający Ish Smith, który częściej i w lepszych pozycjach do rzutu znajdował swoich kolegów z drużyny (po niespełna 14 minutach miał 6 asyst). Pod nieobecność Nelsona, Davisa i Afflalo (trzech najlepiej punktujących ekipy Orlando) swojej okazji do zaliczenia solidnego występu punktowego nie wykorzystywał póki co JJ Redick (przez 17 min 2/7 z gry) mający na swoim koncie tylko 6 oczek. Podopiecznym trenera Vaughna brakowało doświadczenia i boiskowego cwaniactwa, ale wszystko nadrabiali zaangażowaniem co przełożyło się na przyzwoitą grę. Cała kwarta wygrana przez przyjezdnych 26-21 i do "Kozłów" po 24 minutach traciliśmy tylko 4 punkty (48-52). Najlepszym Magikiem do przerwy był rookie Moe Harkless – 11 pkt, 5 zb, 2 stl. W ekipie trenera Boylana najlepiej spisywał się Ilyasova (11 pkt, 3 zb , 2 ast).

Kilka dobrych decyzji rzutowych w połączeniu ze skutecznością sprawiły, że nasi ulubieńcy już po kilku minutach 3q wyszli na prowadzanie (55-54). Niestety od połowy kwarty w grze Orlando coś się zacięło… piłka przestała wpadać do kosza gospodarzy, a ci z kolei zaliczyli run 17-4 i mieliśmy kłopoty w postaci 12 pkt do odrobienia (65-77). Do końca odsłony Magicy zdobyli podobnie jak Bucks 2 pkt i przed decydującą odsłoną przegrywaliśmy 67-79.

Pomimo problemów na początku decydującej kwarty (67-82) gracze z O-Town obudzili się i dzięki walce na tablicach oraz skuteczności w pomalowanym wrócili do meczu na 6 min przed końcem (80-87), by za chwilę ponownie w tym meczu nie być (80-94). Zaciętej końcówki nie było chociaż Magicy faulowali celowo by mieć jeszcze czego szukać w tym spotkaniu, ale nie przyniosło to zamierzonych rezultatów – Magic 98@107 Bucks.

Magicy zagrali dobre spotkanie, co na pewno dało się zauważyć, a to że zabrakło konsekwencji i umiejętności to już oddzielna historia. Monta Ellis – 21 pkt i 11 ast, Jennings 20 pkt, 5 ast. Larry Sanders 17 pkt, 13 zb, 6 blk. To ta trójka graczy w największym stopniu przyczyniła się do zwycięstwa Milwaukee. "Dzisiejsza gra w obronie Ellisa przeciwko Redickowi była tak dobra jak przez cały rok. Od początku Monta był skupiony na defensywie. Kiedy będzie grał tak skoncentrowany to może kryć po prostu każdego i dzisiaj wykonał świetną robotę na JJ’u." - trener Bucks na temat obrony Ellisa, który zatrzymał Redicka na 5/16 z gry.

Magicy wygrali zbiórki (54-52), mieli więcej punktów w pomalowanym (56-50), ale to nie uchroniło ich przed porażką, ponieważ słabo wykonywali rzuty osobiste (11/22) i byli zimni na dystansie (5/19). Na dodatek nasz podstawowy backcourt (Redick, Moore) miał razem 8/30 z gry, co dało marne 26.7%...

Young Gunz:

Nicholson po raz drugi wyszedł w s5 od czasu kontuzji Davisa i trafił wszystkie swoje 3 rzuty z gry. Spędził na parkiecie tylko 10 minut, ale w tym czasie nie zanotował żadnej zbiórki, a dodatkowo miał 4 faule i 3 straty.

Harkless chyba na stałe już przebił się do podstawowego składu, ale jeszcze musimy poczekać jak będzie gdy wróci Afflalo. Moe przebywał wczoraj aż 42 minuty na parkiecie i w tym czasie trafił 7 z 16 rzutów, na free throw line stawał 9 razy, ale tylko 5 razy piłka znalazła drogę do kosza. 14 zbiórek (6 ofensywnych), 4 przechwyty czyli krótko mówiąc najlepszy mecz Moe w dotychczasowej karierze. Z w/w oprócz celnych rzutów z gry cała reszta to jego carrer-highs.

Vucević zanotował kolejne double-double, tym razem 20 pkt + 12 zb i był bardzo skuteczny w meczu (10/16 z gry). Rozdał 6 asyst, co jest jego carrer-high.

Moore z kolei zagrał bardzo słabo, trafił tylko 3/14 z gry, co prawda zebrał 7 piłek i rozdał 6 asysty, ale był na parkiecie o 10 minut dłużej niż Smith. Łącznie miał 7 punktów, ale popełnił też 4 straty.

DeQuan Jones w 19 minut zanotował 8 pkt i 4 zb, a w tym czasie Magic byli z nim na parkiecie +8.

Ish Smith co prawda trafił tylko 2 z 7 rzutów, ale rozdał 6 asysty i popełnił tylko 1 stratę w ciągu prawie 24 minut. Niestety Magic byli –16 gdy grał, więc łącznie z Moorem (-13) nie pomogli odrabiać strat.

Okazję do pokazania się z dobrej strony dostał też Kyle O’Quinn i dobrze się spisał – 9 pkt, 3 zb w niespełna 12 minut.

Kolejny mecz Orlando Magic rozegrają w Philadelphii gdzie podejmowani będą przez 76ers. Mecz w nocy z poniedziałku na wtorek, a zapowiedź tego spotkania niebawem.

WE WILL.
Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
W celu rejestracji skontaktuj się z redakcją.
Autor: redzik | Data dodania: 03.02.2013, 20:21

Swietna relacja!Nic dodac nic ujac,a indywidualne podsumowanie "naszych magicznych mlodzikow"to jest moim zdaniem strzal w dyche....
Autor: LaBlacheOne | Data dodania: 03.02.2013, 21:53

Racja skrzatos. Pomysł, aby na końcu podawać osiągnięcia nowych jest strzałem w 10. W końcu ONI będą stanowili o przyszłości naszej drużyny.
Jak na razie ich gra, z wyjątkiem Vucevica, to jedna wielka przeplatanka. Ale każda sprawa czy rzecz, kiedyś, musi się w końcu określić. I mam nadzieję, że będziemy świadkami, określenia na plus, czyli dobrej, stabilnej, mądrej, zespołowej gry w koszykówkę.
Semper fidelis Orlando.
Nick:
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews