Ostatni mecz
Quicken Loans Arena, Cleveland, OH
18/19.01.2018
B
o
x
103 : 104
Kolejne mecze
WYJAZD

nd
21.01
19:00
DOM

wt/śr
23/24.01
01:00
WYJAZD

sb/nd
27/28.01
01:00
Southeast Division
DrużynaWL%
Miami Heat 26180.591
Washington Wizards 25200.556
Charlotte Hornets 18250.419
Atlanta Hawks 13310.295
Orlando Magic 13320.289
Liderzy 2017/18
Punkty Zbiórki Asysty
Gordon 18,1
Fournier 18,1
Vucevic 17,4
Vucevic 9,3
Gordon 8,0
Biyombo 4,8
Payton 6,5
Mack 3,9
Vucevic 3,3
Przechwyty Bloki Minuty
Payton 1,3
Ross 1,2
Fournier 1,1
Vucevic 1,1
Biyombo 1,1
Isaac 1,0
Gordon 33,2
Fournier 32,4
Vucevic 29,9
Shoutbox
Magiczny Felieton [27]: Bigos głową mieszał...
Autor: Szalan13 | Data dodania: 07.12.2017, 22:16
Nikola Vucević w wywiadach pomeczowych wyrasta na Magiczne połączenie Piotra Żyły i Zlatana Ibrahimovica. Jego wypowiedzi są trudne do rozszyfrowania być może nie tyle pod względem ich bezpośredniego zrozumienia, co w aspekcie podtekstu, który niewątpienie Vuc chce przekazać po cichu do mediów. W skrócie i bez cytatów wygląda to tak: “Tylko mnie zależy na wygrywaniu, to ja robię wszystko jak należy, ze mną nie ma żadnych problemów, nie jestem winien porażek”. Brak słów o teamie, o trenerze, o współpracy. Owszem, gdy wygrywamy spotkania, widzimy szeroki uśmiech i laudację całej ekipy, lecz gdy trzeba pogodzić się porażką, Vucevic odcina się od reszty. Wygląda na to, że nasz center zamknął się w swoim “kółeczku z NBA2k” i liczy tylko na siebie. Poniekąd może sugerować to konflikt wewnątrz zespołu, lecz dopóki nie pojawią się tego wyraźne objawy - lepiej nie spekulujmy na ten temat. Nie mniej jednak wypowiedzi Vuca w tym tonie mocno burzą wizerunek drużyny, a nasz center na siłę pcha głowę do gara z bigosem. Niestety może doprowadzić to do tego, że Vuc tą głowę straci i niebawem odejdzie z zespołu. Chociaż statystyki przemawiają za naszym centrem, a jego ofensywne umiejętności mogą być zastąpione tylko przez najlepszych wieżowców w lidze, to jednak jedna z najgorszych defensyw w całych rozgrywkach, brak równej formy i “martwe minuty” na boisku sprawiają, że Vuc zaczyna irytować kibiców. Osobiście nie jestem zwolennikiem wymiany Vucevica i z chęcią zobaczyłbym go grającego z ławki, jednak sęk w tym, że sam Vuc prędzej zaleje się łzami i rozpęta kolejną burzę niż pogodzi się z miejscem w rezerwach. Ponadto jeżeli chcemy w pełni wykorzystać ofensywny potencjał Vuca to niestety wymaga to ustawienia całego ataku właśnie pod niego, tak aby to on był zawodnikiem kończącym akcje. W defensywie nie ma co liczyć na naszego centra, ponieważ ten wziął przykład od starszego kolegi - Channinga Frye’a i nie zamierza odrywać nóg od ziemi pod własnym koszem. Frank Vogel i zarząd klubu mają zatem problem, ponieważ z jednej strony Vucevic generuje dużą część naszych punktów, a z drugiej ułatwia ich zdobywanie rywalowi. Jeżeli rzekomy konflikt w zespole nie jest prawdą, to skłaniałbym się do pozostawienia go w Magic.

Najpierw Jonathan Isaac, potem Elfrid Payton, następnie Terrence Ross, a teraz Evan Fournier - wszyscy ci zawodnicy złożyli w tym sezonie zwolnienie L4 na biurku u Vogela. Kontuzje nie tylko osłabiły naszą ławkę do zera, lecz także dobrały się do skóry naszej wyjściowej piątce, bowiem w kilkanaście dni straciliśmy dwóch starterów. O ile brak Rossa i Isaaca dało się jeszcze przeboleć o tyle bez Fourniera w składzie możemy mieć poważny problem. Po tym jak Simmons zastąpił Rossa w S5, do czasu powrotu Isaaca jedynym kandydatem do gry na pozycji jest... Aaron Afflalo. Beznadziejny w tym roku Afflalo, jest jednym z głównych paprochów w naszym bigosie. Teraz będzie musiał udowodnić, że jest jednak coś wart i godnie zastąpić Evana w następnych kilku spotkaniach. Skoro zeszliśmy na temat rezerwowych to warto wspomnieć o zmiennikach dla głównego bohatera dzisiejszego felietonu - Bismacku Biyombo i Mareesee Speightsie. Obaj panowie prezentują równie beznadziejną formę co wspomniany chwilę wcześniej Afflalo. Speights czasem potrafi pomóc w ataku, lecz nie wygląda na takiego, który jest w stanie zagrać dłużej niż 20 minut. Koleś stał się po prostu czołgiem i rusza się po boisku jak emeryt. Za to Biyombo to jedna wielka masa mięśni i siła jakich mało. Co z tego skoro wystarczy, że rywal delikatnie zakombinuje z rzutem, zrobi prosty zwód i Biz odlatuje. O ataku w wykonaniu Bismacka lepiej nie wspominać. W sumie mam pomysł na małą ankietę:

Co Cię bardziej irytuje?
- Defensywa Vucevica
- Ofensywa Biyombo

Odpowiedzcie w komentarzach :D

W tej chwili nasz bilans wynosi 11-15. Mamy dopiero początek grudnia i ciężko jednogłośnie określić czy nadal walczymy o playoffs, czy idziemy stronę (tfu!)draftu. Przed nami jeszcze 56 spotkań i choć mało prawdopodobne jest, że nagle zaczniemy wygrywać jak szaleni i zrobimy niesamowity run do czołówki tabeli, to jednak nie liczyłbym na to, że wszystkie te spotkania przegramy i znów uderzymy w (tfu!) draft. Myślę, że delikatne zmiany w składzie są niezbędne i powinny zajść jeszcze w grudniu. Nie potrzebujemy rewolucji, lecz kosmetycznych poprawek. A Vucevicowi radzę przymknąć przepustnicę przed kamerami i zastanowić się nad tym czy aby na pewno jego miejsce w Magic jest takie pewne, jak mu się wydaje.

Dzięki za uwagę!
Be Magic!
Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
W celu rejestracji skontaktuj się z redakcją.
Nick:
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews