Ostatni mecz
Amway Center, Orlando, FL
14/15.02.2018
B
o
x
104 : 102
Kolejne mecze
DOM

czw/pt
22/23.02
01:00
WYJAZD

sb
24.02
23:00
WYJAZD

pn/wt
26/27.02
02:00
Southeast Division
DrużynaWL%
Washington Wizards 33240.579
Miami Heat 30280.517
Charlotte Hornets 24330.421
Orlando Magic 18390.316
Atlanta Hawks 18410.305
Liderzy 2017/18
Punkty Zbiórki Asysty
Gordon 18,4
Fournier 17,9
Vucevic 17,4
Vucevic 9,3
Gordon 8,3
Biyombo 5,9
Mack 3,6
Vucevic 3,3
Augustin 3,2
Przechwyty Bloki Minuty
Ross 1,2
Vucevic 1,0
Fournier 0,9
Biyombo 1,4
Vucevic 1,1
Isaac 1,0
Gordon 34,0
Fournier 32,4
Vucevic 29,9
Shoutbox
Magiczny Felieton [29]: Pan Brzózka
Autor: Szalan13 | Data dodania: 11.02.2018, 20:34
Początek kariery Bircha jest bardzo podobny do historii Dewayne’a Dedmon’a. Obaj panowie szukali szczęścia w ligach letnich, nie licząc na sukces w drafcie. W końcu los zaprowadził ich pod drzwi hali Amway Center, gdzie zarówno Dedmon jak i Birch dostali swoją pierwszą prawdziwą szansę. Dewayne Dedmon spędził w Orlando trzy sezony, zaliczając po drodze epizody w D-League. Podobnie jak obecnie Birch, miał być tylko nazwiskiem, które zamknie listę zawodników. Na Dewayne’a w Magic nikt nie liczył, choć sam zawodnik gdy dostawał szansę do gry, pokazywał że jest materiałem na solidnego gracza. Dedmon rozgrywał dobre spotkania zarówno pod okiem Skilesa, jak i Vogela, lecz nie zdobył wystarczająco dużego uznania u naszego ex-GM’a - Hennigana. Po zakończeniu sezonu 15-16 nie było nawet rozmów o przedłużeniu umowy Dewayne’a. Dedmon trafił pod skrzydła Gregga Popovicha do San Antonio gdzie pokazał, na co tak na prawdę go stać. Dobrze spisał się w Playoffach i otrzymał propozycje kontraktu od Atlanta Hawks, gdzie jest jednym z najmocniejszych punktów na ławce. Na dzień dzisiejszy notuje statystyki 9.8 PPG, 7.3 RPG, a to wszystko za jedyne 6 milionów na sezon. Myślę, że za porównanie tych liczb z cyferkami Biyombo, sam Dedmon mógłby się obrazić.


Wracając jednak do tematu Bircha, widzę w nim bardzo wiele wspólnego z Dedmonem. Przede wszystkim widać, że Khem zostawia serce na parkiecie, co w obecnych realiach, gdy zaangażowanie zazwyczaj idzie w parze z kwotami na kontraktach, jest naprawdę godne podziwu. Choć wiadomo, że gracz który swoją przygodę z NBA rozpoczyna w wieku 25 lat, nigdy All-Starem nie będzie to jednak warto jest doceniać takie osobowości i budować dzięki temu poczucie dobrej atmosfery w zespole. Zapał i poświęcenie takich zawodników zawsze daje pozytywnego kopa reszcie zespołu, szczególnie gdy efekty progresu mogą spowodować, że ktoś inny spadnie w rotacji, a może nawet wypadnie z S5. W tej chwili Khem gra lepiej jak Biyombo i kto wie, czy wobec przeciągającego się powrotu Vucevica nie dojdzie do zmiany w wyjściowym składzie.


Sam fenomen Khema nie ma żadnego odzwierciedlenia w statystykach, choć wskaźnik PER na poziomie 16.31 stawia go na równi z takimi zawodnikami jak właśnie Dewayne Dedmon, a wśród naszej ekipy plasuje go w czołówce. Tak naprawdę Birch robi to co do niego należy, czyli walczy w obronie, aktywnie pracuje w ataku pomimo, że zazwyczaj punkty zdobywa tylko z dobitki, walczy na tablicach, utrzymuje dobre tempo gry. Z jednej strony są to tylko podstawowe elementy, ale z drugiej jednak niezmiernie istotne. Na uwadze trzeba mieć jednak, że dla Khema są to dopiero początki, a sam zawodnik ma zapewne świadomość, że jest jednym z tych graczy którzy muszą walczyć o każdą minutę na boisku. Osobiście bardzo szanuję takich zawodników, którzy nie dostają minut w prezencie za nazwisko, numerek w drafcie, czy kwotę za jaką jegomość zgodził się grać. Sam fakt, że zawodnik tego typu doceni lojalność zespołu i szansę jaką dostał może sprawić, że w ewentualnych negocjacjach nie wyleci nagle z kwotą z kosmosu. Nawet jeśli nasz skład się wzmocni po powrocie Vucevica i czasu dla Khema może być dużo mniej, to jednak warto pomyśleć o pozostawieniu go w składzie. Już kilkukrotnie zdarzało się że zawodnicy, którzy zupełnie nie dostali szansy w Magic, teraz w innych zespołach grają naprawdę świetnie, patrz - Kyle O’Quinn, Moe Harkless, czy wspomniany wcześniej Dedmon.

Be Magic!
Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
W celu rejestracji skontaktuj się z redakcją.
Autor: skrzatos | Data dodania: 12.02.2018, 9:06

Ja też jestem pełen podziwu dla Bircha i tego jak sobie radzi. Mam nadzieję że do końca sezonu parę razy wystąpi jako starter :D co do O'Quinna nic nie powiem, ale myślę że Harkless gra dużo poniżej oczekiwań. Miał fajny moment w Portland ale teraz już od dłuższego czasu jest kompletnie bez formy... Nie to co Hezonja 😁
Nick:
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews