Magic w wyjazdowym starciu z Pistons zaprezentowali się kiepsko. Trener Jacque Vaughn był zdziwiony słabą postawą podopiecznych. Najbardziej zawiedli Glen Davis oraz Arron Afflalo.
Silny skrzydłowy popełnił faul techniczny w trzeciej kwarcie, za co trener ściągnął go z boiska - Davis uważa jednak, że decyzja ta była niesłuszna. W całym spotkaniu zdobył 11 punktów, dokładając do tego 3 zbiórki.
Wynik skromny, ale i tak o wiele lepszy w porównaniu z Afflalo. Zazwyczaj grający z roli rzucającego obrońcy, mecz przeciwko Pistons zaczął jako niski skrzydłowy. Ciężko było jednak przewidzieć, że ktoś o jego talencie zaliczy aż tak znaczący spadek pod względem skuteczności.
Zawodnik zagrał w sumie przez 38 minut, w których trakcie nie trafił żadnego z czterech rzutów z gry, ani rzutów wolnych. Na jego korzyść po trosze przemawia fakt, że wspomógł zespół 9 zbiórkami i 5 asystami, ale na gracza tego kalibru to zdecydowanie za mało.
Sam fakt, że główny dostarczyciel punktów dla drużyny zakończył mecz z zerowym dorobkiem, jest dziwny. Dochodzi do tego także niecodzienna pasywność Afflalo. Zabrakło go, kiedy Magic trzeba było poderwać do walki.
Niebywała słabość zawodnika wywołała szereg spekulacji co do przyczyn takiego stanu rzeczy. Jest to także o tyle niepokojące, że Afflalo traktowany jest jako najmocniejszy element zespołu w kontekście walki o wejście do playoffów. Bez niego szanse Magic znacznie by spadły.
Pocieszeniem jest jednak fakt, że mógł to być jedynie wypadek przy pracy. Afflalo, poza meczem z Pistons, regularnie zdobywa punkty i stanowi pewną podporę ekipy z Orlando.
Nadchodzący mecz z Toronto Raptors zweryfikuje wszystkie domysły - bilans obu zespołów jest podobny, wobec czego
typowania raczej nie zasugerują zdecydowanego faworyta. Pozostaje mieć nadzieję, że wpadka z Pistons to tylko chwilowa niedyspozycja.
Magic plasują się obecnie na 12. miejscu na Wschodzie, a w porównaniu z zeszłym sezonem,
zakłady online nisko oceniają ich szanse na awans.
Autor:
Dominik AleksanderTekst zawiera linki sponsorowane.