Spotkanie od samego początku było bardzo emocjonujące a różnica w wyniku wahadłowo przechylała się na jedna lub drugą stronę, aż 20 razy zmieniało się prowadzenie w tym meczu i było też 12 remisów. To pokazuje jak wyrównane było to spotkanie. W 1. kwarcie właściwie tylko JJ Redick zdobywał dla nas punkty trafiając 5/5 za 3. Po zejściu JJ’a Pistons objęli 9 pkt prowadzenie na szczęście po czasach wziętych przez obu trenerów Nelson zdobył swoich pierwszych 5 punktów i na koniec kwarty schodziliśmy z wynikiem 25-29 dla przyjezdnych.
2. kwarta
Drugą kwartę rozpoczęliśmy od celnej trójki Redicka (6 w spotkaniu). Po dwóch minutach gry Moore trafiając 2 rzuty osobiste dał nam prowadzenie 30-29, lecz później w tej kwarcie było już tylko gorzej. Trzynastopunktowe (45-32) prowadzenie Pistons to było zbyt wiele dla naszego młodego trenera i Jacque Vaughn poprosił o przerwę. Do końca kwarty zredukowaliśmy straty tylko o 3 punkty i do szatni schodziliśmy z wynikiem 44-54 dla drużyny przyjezdnej.
3 kwarta
Zaraz po rozpoczęciu 3 kwarty zdarzyło się cos niezwykłego mianowicie od dwóch nietrafionych rzutów osobistych JJ Redicka. Później obie ekipy szły łeb w łeb aż do czasu zaliczenia akcji 2+1 przez Jameera Nelsona. Od tego momentu zaczęliśmy konsekwentnie gonić rywali i udało nam się to na 50 sekund przed końcem kwarty za sprawą Alley Oop’a Harklessa asystował mu grający naprawdę dobre zawody Moore. Jednak po trójce Villanueva i floater Moora przed ostatnią kwartą mieliśmy do odrobienia jeszcze 1 punkt.
4 kwarta
Ostatnia ćwiartka meczu w naszym wykonaniu rozpoczęła się dobrze bo po layupie Davisa wyszliśmy na skromne prowadzenie 79-78. Jednak nie początek a końcówka spotkania była najbardziej emocjonująca. Po stracie Redicka na 1.41 do końca spotkania gracze Detroit wyszli na pięciopunktowe prowadzenie, jednak szybką odpowiedź na te punkty dał Moore zdobywając swóje 18 oczko w dzisiejszym spotkaniu(103-100). Wtedy o czas poprosił trener Pistons. Gdy wydawało się że te spotkanie możemy wygrać ponieważ po złym podaniu Knighta piłkę przejął Redick, niestety jego rzut za 3 okazał się niecelny i po zbiórce Prince'a zmuszeni byliśmy do faulowania. Na 8.7 sekundy przed końcem na linii rzutów osobistych stanął Will Bynum trafiając tylko drugi rzut osobisty. Po 20 sekundowym czasie dla naszego coach’a piłkę z boku wrzucał Redick znalazł on wolnego Nelsona a ten próbował rzuty za 3. Niestety rzut ten okazał się niecelny, na całe szczęście nasz kapitan przy tej próbie był faulowany przez Willa Bynuma. Trafiając 2 pierwsze rzuty i pudłując w 3 próbie dał nam szanse na doprowadzenie do dogrywki. Jednak dobitki odpowiednio: Davisa, Vucevica, Nelsona, i jeszcze raz Nika okazały się niecelne i spotkanie zakończyło się naszą porażką 102-104.
Niestety była to dla nas już 16 porażka w 18 ostatnich meczach. "To już jest coraz bardziej i bardziej frustrujące" powiedział nasz kluczowy rezerwowy JJ który w tym meczu wyrównał swój rekord życiowy w NBA zdobywając 31 punktów. Cieszyć może niewiele bo tylko 5 naszych graczy zdobywało jakąś solidną liczbę punktów. Zawiódł Afflalo który zdobył tylko 4 punkty nie wyróżniając się przy tym niczym szczególnym. Ayon, Harkless i Smith przebywając razem 28 minut na parkiecie zdobyli tylko 2 punkty. Pewnie nie tylko mnie zdziwiła dosyć wąska rotacja w dzisiejszym spotkaniu gdyż tylko 4 zawodników pojawiło się na parkiecie z ławki. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko przypomnieć sobie o co tak naprawdę chodzi w tym sezonie, przebudowa drużyny nie może odbyć się od tak i trzeba o tym pamiętać gdy będziemy po raz kolejny schodzić ze spuszczonym czołem(a w najbliższym czasie może to się zdarzyć dosyć często ze względu na nasz trudny terminarz). Nie pozostaje nam nic innego jak tylko każdej nocy której będzie grała nasza drużyna usiąść przed komputerem i trzymać kciuki za naszą drużynę.
WE WILL
Autor: jingles | Data dodania: 28.01.2013, 20:28
Jestem właśnie w trakcie oglądania meczu i tak mi do głowy przyszła piosenka Lady Punk, która leci tak:
"Zooostawcie mi Rediiicka, nie wymieniajcie gooo, w nim ciąąągle gra muzyka, on rzuuuty trafia wciąąąż." :D:D:D
5/5 za 3 w Q1 - r u kiddin' me???