W ostatnim tygodniu Magic musieli obejść się bez smaku zwycięstwa. Porażki poniesione dwukrotnie z Pistons, oraz raz z Raptors bolą tym bardziej, że w dwóch z tych spotkań naprawdę niewiele zabrakło do zwycięstwa. O przegranych decydowały głownie słabe końcówki w wykonaniu Magików, oraz ilość błędnych decyzji popełnianych w tej części spotkań. Postawa naszych ulubieńców dziwi tym bardziej, że wciąż mamy w pamięci zwycięstwa np. z Clippers, a teraz przychodzi nam oglądać bezradności graczy z O-Town w spotkaniach z Pistons i Raptors. W mojej opinii główną odpowiedzialność za to ponoszą Afflalo, oraz Davis, lecz prawda jest taka że drużyna powinna nadrabiać, kiedy niektórzy zawodnicy nie są w optymalnej formie. Niestety nie udało nam się to w ostatnich trzech spotkaniach. Pozostaje mieć nadzieje na lepszy tydzień, gdyż poprzedniego na pewno nie uznamy do udanych.
Tydzień w liczbach:
Skuteczność z gry: 113-255 (44.3%)
Skuteczność za 3: 26-61 (42.6%)
Zbiórki: 133 (średnio na mecz 44,4)
Asysty: 75 (średnio na mecz 25)
Player of the Week:
JJ Redick – JJ wraca na pozycje lidera, którą wywalczył w ostatnim spotkaniu z Detroit, notując 31 pkt co jest wyrównaniem jego rekordu życiowego. Jego forma strzelecka wróciła do normy i JJ znów bezlitośnie kara przeciwników za dziurawą obronę obwodową. Jego 8/10 za trzy w ostatnim spotkaniu utrzymało drużynę w walce o zwycięstwo. Takimi występami JJ niewątpliwie podwyższa swoją wartość na ryku transferowym, co cieszy zarząd drużyny z O-Town. Mimo wszystko, żal będzie rozstawać się z tym zawodnikiem w przypadku ewentualnej wymiany.
Także na podium:
Nik Vucević – Młody center może nie imponuje jakimiś widowiskowymi zagraniami, za to na pewno imponuje solidnością gry oraz zapałem do walki na tablicach. Kiedy wszyscy obawiali się co stanie się z pozycją centra w Orlando po odejściu Dwighta, Nikola pokazuje, że spokojnie da radę zastąpić byłego podkoszowego Magic. Naprawdę wielki plus za stabilność formy i solidną grę. Tego oczekuje się od każdego profesjonalnego zawodnika, a Vucević gra na parkietach NBA dopiero drugi rok.
Jameer Nelson – Nelson pokazuje kolejny tydzień z rzędu, że potrafi grać jak prawdziwy rozgrywający. Takiej energii, oraz celnych rzutów zza łuku drużyna potrzebuje, a właśnie Jameer powinien nam ich dostarczać. Jak na razie wywiązuje się ze swojej roli bardzo dobrze, choć wiadomo że zawsze może być lepiej. Mimo to, jesteśmy zadowoleni z jego gry.
Disappointment of the Week:
Arron Afflalo – Starałem się być obiektywny jak tylko mogłem w tej ocenie. W mojej opinii Afflalo "walczył" o to wyróżnienie zażarcie z Glenem Davisem. Mimo mojego braku sympatii do Glena, pokierowałem się statystykami, które przemawiały na jego korzyść. Arron zapewnił sobie miejsce w tej części rankingu swoim niezwykle nieudanym występem z Pistons, gdzie nie zdobył nawet jednego punktu przez całe spotkanie. Takie "osiągnięcia", muszą być "nagradzane" dlatego właśnie Afflalo ląduje na dnie tabeli.
Na pocieszenie, w moim odczuciu Glen Davis jest tylko odrobinę nad nim. Kiedy Arron nie rzuca punktów w meczu, to oczywistym jest ze zejdzie z parkietu i usiądzie na ławce, wtedy drużyna ma szanse nadrobić to co jemu się nie udało. Jednak Davis ma tendencje destrukcyjną. Jego nie przemyślane rzuty, oraz wejścia pod kosz zdecydowanie "na siłę", potrafią zniszczyć to na co całą drużyna (może poza Afflalo) pracowała cały mecz. Za ostatnią porażkę z Detroit w moich oczach, odpowiedzialny jest właśnie on. Śledziłem ruchy Redicka na parkiecie, kiedy miał już 8 celnych rzutów zza łuku. Czekałem na kolejne celne, jednak tak się nie stało, gdyż za każdy razem kiedy Davis dostawał piłkę w ręce, próbował albo rzucać, albo wchodzić pod kosz. Wyglądało to jakby złościła go dyspozycja JJ’a, a on sam chciałby pokazać "ile to nie jestem w stanie rzucić punktów". Nie potrzebujemy supermana. Jednego już mieliśmy i starczy.
Autor:
skrzatos | Data dodania: 29.01.2013, 1:29
ostatnie zdanie super ;) ogólnie fajne podsumowanie, a Afflalo już drugi raz z rzędu jako największe rozczarowanie...
zobaczymy jak to się dalej potoczy.
Autor: 99zajac99 | Data dodania: 29.01.2013, 2:43
Rzeczywiście Davis ostatni czasy gra łagodnie mówiąc średnio a do tego zaczyna troszkę brać na siebie grę mimo że nie jest do tego stworzony. Bardzo mi się podobają te podsumowania bo jest to krótkie streszczenie tego co się dzieje u nas w obozie dla tych którzy nie mają czasu oglądać meczy :)