Michigan numerem jeden, regres Duke
Nowym liderem rankingu Associated Press zostali Michigan Wolverines. Zespół ten do tej pory przegrał tylko jeden mecz (z Ohio State Buckeyes) i stoi na czele Big Ten Conference. Barwy Michigan reprezentuje syn znanego wszystkim koszykarskim fanatykom Tima Hardawaya. Tim Hardaway Jr. to rzucający obrońca i obok Treya Burke (17.9 pkt/m) najlepszy strzelec zespołu (15.9 pkt/m).
Z kolei poza pierwszą trójkę wypadli Duke Blue Devils. Podopieczni Mike’a Krzyżewskiego przegrali w ostatnich dniach dwa mecze (z Miami i North Carolina State), co kosztowało ich utratę pozycji lidera w Atlantic Coast Conference i spadek na piąte miejsce rankingu AP. Ich lider, Mason Plumlee, nie obniża poprzeczki, lecz jego niestabilna skuteczność pozostawia wiele do życzenia.
Gonzaga błyszczy, Karnowski nie
Bulldogs wiodą prym w West Coast Conference, nie ponosząc jeszcze żadnej porażki z drużynami z WCC i wiele wskazuje na to, że tak pozostanie już do końca conference games. Gonzaga awansowała na najwyższe w tym sezonie 7. miejsce w rankingu Associated Press. Największą cegiełkę do zwycięstw Zags dokłada przeważnie Kelly Olynyk, który niemal w każdym meczu bliski jest double-double, a w zwycięskim spotkaniu z Brigham Young Cougars trafił wszystkie dziewięć rzutów z gry zdobywając w sumie 26 punktów. Tego samego nie można niestety powiedzieć o polskim środkowym. Karnowski spędza na boisku tylko po kilka minut, a na domiar złego pogorszyła się także jego rewelacyjna dotąd skuteczność. Mimo wszystko Przemek, dzięki swoim świetnym warunkom fizycznym, być może za rok wyrośnie na lidera Bulldogs i w 2014 roku trafi do NBA.
Ranking
W dzisiejszym zestawieniu nie znajdziecie Archie Goodwina, który zwolnił miejsce dla Marcusa Smarta z Oklahoma State.
10. Isaiah Austin (8) – Baylor Bears
9. Mason Plumlee (7) – Duke Blue Devils
8. Marcus Smart (-) – Oklahoma State Cowboys
7. Otto Porter Jr. (10) – Georgetown Hoyas
6. Alex Len (4) – Maryland Terrapins
5. Cody Zeller (3) – Indiana Hoosiers
4. Anthony Bennett (6) – UNLV Rebels
3. Ben McLemore (5) – Kansas Jayhawks
2. Nerlens Noel (2) – Kentucky Wildcats
1. Shabazz Muhammad (1) – UCLA Bruins
Numer 1: Shabazz Muhammad
Na czele naszego zestawienia wciąż stoi rzucający obrońca UCLA Bruins. I trudno się temu dziwić. Muhammad to prawdopodobnie najlepszy gracz tegorocznego draftu, a po ewentualnym transferze Redicka lub Afflalo, na pozycji numer 2 Magic mogą mieć spore braki. O nadchodzącym naborze mówi się, że będzie raczej słaby, jednak w każdym drafcie znajdzie się perełki i w moim odczuciu jedną nich jest właśnie Shabazz. Sceptycy twierdzą, że to kolejny Michael Beasley – niezdyscyplinowany i pakujący się w kłopoty. Świadczyć może o tym incydent z minionego tygodnia, kiedy to Muhammad spóźnił się na trening, przez co na mecz z Oregonem nie wyszedł w pierwszej piątce. Być może zawodnik UCLA to nie kolejny LeBron James czy Kobe Bryant, jednak nie można mu odmówić umiejętności strzeleckich. Co prawda ten obrońca rzadko dzieli się piłką i częściej decyduje się na samodzielne akcje, lecz zważając na jego wiek, można wybaczyć mu tą niedojrzałość.
Muhammad poprowadził Bruins do zwycięstwa nad teoretycznie silniejszym uniwersytetem Arizona zdobywając 23 punkty. UCLA z bilansem 16-5 (6-2 w konferencji) zajmują drugie miejsce w konferencji Pac-12. Przed zespołem z Kalifornii kilka łatwiejszych meczów, więc można się spodziewać, że poprawi on jeszcze swoją pozycję.
Największy awans: Otto Porter Jr.
Georgetown Hoyas są dopiero piątą siłą Big East Conference, jednak ich ostatnie wyczyny robią wrażenie. Zespół Otto Portera pokonał w ostatnich dniach silne zespoły Louisville i Notre Dame, a sam skrzydłowy poczynił w tym czasie duże postępy. Jego statystyki w ostatnich pięciu meczach (4-1) to 19.2 punktu i 9.8 zbiórki przy 54% skuteczności z gry. Jeżeli drugoroczniak na akademickich parkietach utrzyma taką formę do końca rozgrywek, jego drużyna z pewnością zawędruje wysoko w NCAA Tournament, a on zostanie wybrany w pierwszej dziesiątce draftu 2013.
Nowy w rankingu: Marcus Smart
Smart to pierwszoroczniak grający na uniwersytecie Oklahoma State. Rozgrywający może pochwalić się świetnym przeglądem pola i umiejętnością kreowania pozycji do rzutu sobie i kolegom z drużyny. Nie jest to jednak klasyczny playmaker i brakuje mu kilku centymetrów do gry na pozycji rzucającego obrońcy. Jego szybkie ręce pozwalają mu na wiele przechwytów, niestety popełnia on także wiele strat. Jego statystyki w tym sezonie to 13.2 punktu, 4.5 asysty, 2.7 przechwytu oraz 3.2 straty.
Godne uwagi: Nerlens Noel
Noel nie jest rewelacją w ataku. Być może, jeśli popracuje nad arsenałem zagrań w ofensywie, będzie kiedyś notował solidne 15 punktów na mecz. Jednak po drugiej stronie boiska center Kentucky Wildcats jest bestią. Jego drużynie nie wiedzie się najlepiej, ale to co wyprawia Noel w defensywie jest godne podziwu. W ciągu ostatnich pięciu meczów środkowy blokował średnio 6.6 rzutu! Tego zawodnika już teraz porównuje się to Tysona Chandlera, który uchodzi za jednego z najlepszych obrońców w lidze. Jeżeli Noel stanie się lepszym graczem w ofensywie (gdzie rzuca z dobrą skutecznością, jednak oddaje mało prób), będzie kandydatem nie tylko do pierwszej piątki draftu, ale bez wątpienia do pierwszego picku.
Autor: railwayman | Data dodania: 29.01.2013, 19:33
warto jeszcze zwrócic uwage na michaela cartera-williamsa ktory ma średnio 9,8 asyst i niezle rzuca
Autor: Johny | Data dodania: 30.01.2013, 20:50
Myślę,że Zeller byłby dla nas ciekawą opcją
