Kozły prezentują się w obecnym sezonie przyzwoicie, z bilansem 24-21 zajmują oni siódme miejsce na Wschodzie i wydaje się, że powinni zakwalifikować się do playoffs, bo na chwilę obecną z pierwszą drużyną spoza ósemki dzieli ich 4,5 spotkania. Niespełna miesiąc temu Bucks zwolnili trenera, dobrze znanego nam Scotta Skilesa, który jeszcze niedawno był liderem wszechczasów Magic pod względem ilości rozdanych asyst, a wyprzedził go Jameer Nelson. Skilesa zastąpił Jim Boylan, który pełni obecnie rolę head coacha, a jego bilans z ekipą z Wisconsin to 8-5.
Liderami Milwaukee są, notujący bardzo podobne średnie w najważniejszych statystykach, Jennings i Ellis - odpowiednio 18,7 i 18,5 pkt/m, 6,0 i 5,4 as/m oraz 3,4 i 3,7 zb/m. Filarem obrony Bucks jest z kolei Larry Sanders, notujący 8,4 zb/m i 3,05 bl/m (lider NBA), który dokłada do tego także solidne 8,2 pkt/m.
Bucks notują w obecnym sezonie średnio 97,5 pkt/m (środek tabeli) rzucając z gry ze skutecznością 43.4% (tylko 5 drużyn trafia na mniejszej skuteczności). Te statystyki wśród naszych ulubieńców wyglądaj wprost odwrotnie - 94,8 pkt/m (9. miejsce od końca) przy skuteczności z gry 45,4% (11. miejsce). W obronie lepiej w obu statystykach wypadają gospodarze dzisiejszego spotkania, a ich przeciwnicy zdobywają średnio 97,7 pkt/m przy skuteczności 44,3%, Magic zaś pozwalają swym rywalom na 98,5 pkt/m przy skuteczności 46%.
Kibice Orlando czekają na przerwanie najdłuższej serii porażek w lidze. O dokonanie tego w Milwaukee łatwo nie będzie, ale przy odrobinie szczęścia i takim jak zwykle zaangażowaniu naszych graczy może się to udać. Mecz rozpocznie się o godzinie 2.30 czasu polskiego z soboty na niedzielę.
