Dziś będzie krótko i szczegółowo.
Magic przegrali to spotkanie, przepraszam - zostali rozbici przez Hawks aż 76:108...
Główne przyczyny porażki? Proszę bardzo.
1. Zbiórki - Magic 41:54 Hawks (z czego zbiórki ofensywne 7:17). Nikola Vucević nie miał wielkiej nocy, na parkiecie spędził 25 minut i w tym czasie uzyskał 6 pkt i 7 zb.
2. Brak lidera - w tym spotkaniu zabrakło zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar gry i próbował wrócić Magic do tego meczu. Żaden z graczy nie przekroczył granicy 10 pkt (Afflalo, Nicholson), ale żaden też nie oddał więcej niż 10 rzutów (Afflalo).
3. Straty oraz punkty z kontr - oprócz DeQuana Jonesa każdy z meczowej trzynastki zanotował co najmniej 1 stratę. W całym meczu Magic mieli ich 15 (najwięcej Afflalo i Vucević - po 3), a goście z Atlanty tylko 9. Hawks zdobyli 14 punktów z wyprowadzenia szybkich ataków, a podopieczni trenera Vauhna tylko 4.
4. Ball movement - tego też zabrakło. Tylko 18 asyst przy 34 celnych rzutach z gry na 82 oddane. Goście zaliczyli aż 32 asysty z 41 celnych rzutów, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Zabrakło wielu czynników w tym spotkaniu i porażka wydaje się być zasłużona jednak jej rozmiary są bardzo duże...
Nasi gracze prowadzili w meczu tylko kilka minut na początku spotkania (7:2), a później było już tylko gorzej (remis po 18). Na koniec kwarty nr. 1 goście wyszli na prowadzenie 25:19, którego nie oddali do ostatniej syreny. Warto również dodać, że Atlanta prowadziła w pewnym momencie różnicą 38 pkt (98:60).
Była to 24 porażka z ostatnich 27 meczy Magic.
"Zaczęliśmy spotkanie całkiem dobrze, a oni je odwrócili. Nie potrafiliśmy zebrać piłki przez jakiś czas i to nas zatrzymało. Oni zaczęli dobrze rzucać i po prostu byli lepsi pod każdym względem w tym spotkaniu." - powiedział Nelson.
"This is not territory that we want to continue to live in." - Jacque Vaughn.
Teraz przerwa na All-Star Weekend! Najbliższy mecz rozegramy z Charlotte Bobcats w nocy z wtorku na środę (19/20.02) o godzinie 1:00 w nocy w hali Amway Center.
Be Magic!