Spotkanie w American Airlines Center zostało poprzedzone minutą ciszy dla uczczenia pamięci właściciela Los Angeles Lakers - Jerry'ego Bussa, który zmarł w poniedziałek.
Gospodarze bardzo dobrze zaczęli spotkanie, zdobywając aż 42 pkt w bardzo ofensywnej pierwszej kwarcie (42-30). Jest to najlepszy w tym sezonie wynika Mavs jeśli chodzi o zdobycz punktową w jednej ćwiartce. W drugiej i trzeciej odsłonie Magic gonili, a gospodarze stracili skuteczność i w ciągu tych dwóch kwart zdobyli... 41 pkt. Dzięki temu goście w trzeciej kwarcie wyszli nawet na 6-punktowe prowadzenie, a przed decydującą odsłoną przegrywali różnicą zaledwie 1 pkt. Ostatnia część spotkania była jednak fatalna w wykonaniu naszych ulubieńców, którzy przez 3 pierwsze minuty nie potrafili zdobyć punktów, a niemoc strzelecką powtórzyli poczynając od połowy kwarty, gdy z kolei przez prawie 5 minut nie potrafili znaleźć sposobu na trafienie do kosza. Mavs osiągnęli dzięki temu aż 21 pkt przewagi zaliczając run 17-0, a Magic spudłowali siedem kolejnych rzutów z gry, dwa osobiste i zaliczyli trzy straty. Przewagę gospodarzy w samej końcówce udało się zniwelować do 15 oczek, a ostateczny wynik to 111-96 dla Dallas.
Dla gospodarzy było to czwarte zwycięstwo w ostatnich 5 spotkaniach, Magic przegrali po raz dziewiąty z rzędu na wyjeździe, a także po raz 26. w ostatnich 29 spotkaniach. Co ciekawe - ostatnie 9 starć Mavs z Magic kończyło się zwycięstwami gości poszczególnych spotkań, ostatni raz Dallas wygrali u siebie z Orlando 17 grudnia 2007 roku.
"Wiem, że Rick [Carlisle] rozmawiał ze swoją drużyną o lepszym wchodzeniu w mecze i o grze w pierwszej kwarcie, a oni to dzisiaj zrobili i zagrali z wielkim zaangażowaniem." - powiedział Jacque Vaughn.
Porażka z Mavs nie jest jedynym zmartwieniem Magic z tej nocy, kontuzji kolana nabawił się bowiem Nelson, gdy podczas wejścia pod kosz zwichnął je w czwartej kwarcie. Sam zawodnik ma nadzieję, że uraz nie jest poważny: "W moim odczuciu powinno być OK. Nie chcę nic oświadczać aż przejdę wszystkie badania i skonsultuję się z lekarzami. Mam jednak nadzieję, że to nic poważnego."
Najlepszym strzelecm Orlando był Afflalo - 21 pkt, 7 as. Świetnie zagrał też rookie Harkless - 20 pkt, 8 zb, a 30. w sezonie double-double zanotował Vucevic - 16 pkt, 13 zb. Inny debiutant - Nicholson, zdobył 10 pkt i 7 zb, zaś najczęściej wymieniany ostatnio w rozmowach w całej lidze gracz Magic - J.J. Redick, zdobył 10 pkt, trafiając tylko 3 z 12 rzutów z gry.
Po stronie zwycięzców sześciu graczy zaliczyło powyżej 10 oczek: Marion i Brand - po 17, Carter - 14, Mayo - 13, Nowitzki - 12.
Kolejne spotkanie gracze z O-Town zagrają z piątku na sobotę w Memphis przeciwko tamtejszym Grizzlies. Dziś z kolei może być dla nas bardzo ciekawy wieczór, bo o 21 czasu polskiego ma miejsce trade deadline, do tego momentu drużyny mogą wymieniać zawodników, a my zastanawiamy się czy Rob Hennigan dokona jakiejś wymiany. Wszystko okaże się niebawem.