1. Trade deadline za nami. Magic poczynili ruchy, dzięki którym otrzymali kolejnych młodych zawodników. Z którym z nich wiążesz większe nadzieje i dlaczego?
jingles:
Żadnego z nich nie miałem okazji zbyt wiele oglądać, ale zdecydowanie pewniejszą opcją wydaje się Harris, który już w pierwszym meczu w barwach Magic zanotował solidny występ. Lamb to wielka niewiadoma, ale Harris może zdecydowanie wyrosnąć na gracza, który odegra poważną rolę w lidze.
skrzatos:
Szczerze to nie obserwowałem wcześniej żadnego z tych graczy i nie mam pojęcia z kim mogę wiązać największe nadzieje. Po prostu chciałbym, by nowo pozyskani zawodnicy doskonalili się z każdym dniem i w późniejszych latach pomogli Magic osiągać sukcesy.
Magic42:
Tobias Harris jest bez wątpienia zawodnikiem, dla którego Hennigan zdecydował się na transfer Redicka. Skrzydłowy w barwach Bucks nie błyszczał, lecz nie dostawał także wystarczającej liczby minut, by pokazać się z dobrej strony. W pierwszych meczach dla Magic Harris prezentuje się znakomicie, choć oczywiście nie można wysuwać wniosków zbyt wcześnie. Niemniej jednak nasz nowy zawodnik wygląda naprawdę obiecująco i wydaje się, że w przyszłości będzie bardzo wartościowym koszykarzem.
piotrek027:
Pewnie nie zaskoczę - Tobias Harris. Zawodnik dopiero w tym roku skończy 21 lat, a już zalicza dobre występy. W Milwaukee nie dostrzegli jego talentu, o czym świadczą choćby minuty jakie dostawał. W barwach Magic już na samym początku wywarł bardzo dobre wrażenie. A więc młody wiek i już spore umiejętności podpalają duże nadzieje wobec Harrisa.
99zajac99:
Lepszym uzupełnieniem składu na chwilę obecną powinien być Harris gdyż na pozycji SF i PF mamy na dzień dzisiejszy większe braki kadrowe niż na silnie obsadzone już pozycje 1i2. Jednak z nowych zawodników najwięcej oczekuje od Udriha.
2. Jak oceniasz postępowanie Roba Hennigana? Czy sądzisz, ze wymiana JJ Redicka była słuszną decyzją, czy może jednak lepiej było liczyć na podpisanie korzystnej umowy po sezonie?
jingles:
Sam Hennigan powiedział, że to był trade, który trzeba było zrobić. Pozostawienie Redicka do końca sezonu dałoby chyba tylko lepsze samopoczucie jego i kibiców na ten krótki okres do wygaśnięcia jego umowy. I choć sam pałam do J.J.-a ogromną sympatią to cieszę się, że zamiast niczego (gdyby Redick odszedł jako FA) mamy dwóch młodziaków i Udriha (przynajmniej do końca sezonu).
skrzatos:
Jeszcze za wcześnie by ocenić ten ruch. Z punktu widzenia pieniędzy to Rob dużo zaoszczędził i pozyskał graczy, którzy mają dużo czasu, by się rozwijać. JJ dla Magic był kimś więcej niż graczem, przeżyliśmy z nim kawał historii, nigdy nie ubiegał się o rolę startera, a spokojnie mógłby nim być (choć chyba lepiej jemu nawet gra się jako 6th Man). Trudno było się rozstać z Redickiem, ale mam nadzieję, że wróci jeszcze w czasach gdy będziemy w ścisłej czołówce ligi.
Magic42:
Redick rozgrywa najlepszy sezon w swojej siedmioletniej karierze, a w dodatku ma wygasającą umowę, co czyni go niezwykle atrakcyjnym zawodnikiem dla drużyn walczących o playoffs lub mistrzostwo NBA. Najprawdopodobniej po zakończeniu rozgrywek J.J. liczyłby na kontrakt opiewający na około $8mln za sezon, co krzyżowałoby szyki przebudowującym się Magic. Wymiana Redicka była konieczna, a transfer wykonany przez Roba Hennigana wydaje się być najlepszym, jaki mogliśmy zrobić.
piotrek027:
Można gdzieś tam ubolewać, że nie udało się wyciągnąć picku w pierwszej rundzie draftu. Uważam jednak, że Rob nie miał innego wyjścia, jak tylko wymienić Redicka. Pojawiły się informacje, iż J.J. chciałby dostać za sezon około 10 milinów zielonych. Dużo? Nie wiem. Ale drużyna jest na takim etapie rozwoju, że podobne pieniądze dla Redicka byłby nieco ryzykowne i związałyby nieco ręce generalnemu menadżerowi. Rob postanowił wyczyścić salary i zadanie wykonał niemal perfekcyjnie. Wspomniany wyżej perspektywiczny Harris, spadająca umowa Udriha, niewielki i stosunkowo krótki kontrakt Dorona Lamba - według mnie dobra wymiana, choć tak naprawdę jest za wcześnie na takie oceny. Czas pokaże, czy Hennigan postąpił słusznie, na tę chwile nic nie wskazuje, by było inaczej.
99zajac99:
Rob moim zdanie źle postąpił przyjmując tę ofertę. Można było zyskać dużo więcej za JJ’a jednak splot nieszczęśliwych wydarzeń takich jak kontuzja Turkoglu i Davisa oraz nie wyleczenie się jeszcze Ala(ich kontrakty moglibyśmy oddać) sprawiła że na tej wymianie nic nie zyskaliśmy a jedynie straciliśmy. Jednak to czas oceni słuszność tej decyzji.
3. Magic w tym sezonie stawiają na rozwój młodych graczy. Którego z nich uważasz za najbardziej wartościowego w perspektywie przebudowy drużyny?
jingles:
Dużą sympatię mam do Nicholsona, ale bardziej perspektywiczny wydaje się Harkless, który swą wartość w obronie podkreślił już wiele razy, a teraz dołożył do tego zdobywanie punktów. Moe ma niesamowite warunki i powinien się jeszcze bardzo rozwinąć, na co oczywiście liczę.
skrzatos:
Takim graczem moim zdaniem będzie Harkless. Chłopak jest dobrym defensorem, ma braki w ofensywie, ale nad tym pracuje i ostatnie mecze miał bardzo fajne. Jest też bardzo atletycznym graczem i mam nadzieję, że będzie z nami na lata i okaże się All-Starem.
Magic42:
Największe nadzieje wiążę z Mauricem Harklessem. Początek sezonu w jego wykonaniu nie był zadowalający, ale w miarę postępu sezonu zasadniczego, Moe grał coraz lepiej. Dziś absolwent nowojorskiej uczelni na stałe zagościł w pierwszej piątce, gdzie regularnie notuje dwucyfrowe zdobycze punktowe. Ten młody skrzydłowy imponuje przede wszystkim defensywą, ale także łatwością wdzierania się w strefę podkoszową i jeśli tylko poprawi rzut z dystansu, będzie naprawdę bardzo groźnym zawodnikiem. Pamiętajmy, że ma niespełna 20 lat (jest czwartym najmłodszym koszykarzem NBA) i bardzo wiele czasu do robienia postępów.
piotrek027:
I tutaj na początku znów wspomnę Harrisa, który od samego początku gry w Magic spisuje się co najmniej dobrze. Chłopak ma naprawdę duży potencjał i poza dobrą grą w ataku, całkiem nieźle spisuje się także w defensywie. Również debiutanci: Andrew Nicholson i Moe Harkless powinni być solidnymi role-playerami w przyszłości. Obaj pokazali już w tych rozgrywkach, że potrafią dostosować się do wysokiego poziomu ligi NBA. Tej trójce będę się bacznie przyglądał.
99zajac99:
Mamy kilku ciekawych młodzian i trudno mi wskazać jednego jednak Nikola Vucevic i Moore to moi faworyci.
4. Szanse Magic na wysoki pick w zbliżającym się drafcie zwiększają się z każdym tygodniem. Sytuacja na parkietach uniwersyteckich zmieniła się ostatnimi czasy, głownie za sprawą kontuzji. Kogo wybrałbyś gdybyś dysponował pierwszym wyborem?
jingles:
Kontuzja Noela i fakt posiadania w drużynie Vucevica wydają się wystarczające, by nie wybierać w drafcie tego centra. Ja celowałbym w Muhammada albo McLemore'a.
skrzatos:
Celowałbym raczej w jakiegoś SG lub PG. Teraz dobrym ruchem mogłoby okazać się pozyskanie Muhammada, bo żaden z rozgrywających chyba nie będzie wybierany w Top3 Draftu. Gdyby nie kontuzja Noela to mój wybór byłby dawno ustalony.
Magic42:
Postawiłbym na Bena McLemore’a. Noel zmaga się z poważną kontuzją, a Muhammad gra poniżej oczekiwań. Zawodnik Kansas Jayhawks ma ogromny potencjał. Jest przede wszystkim świetnym strzelcem zza łuku i niesamowitym atletą. Być może w nadchodzącym drafcie nie znajdziemy następcy LeBrona Jamesa, ale utalentowanych koszykarzy w nim na pewno nie brakuje, a McLemore jest bez wątpienia jednym z nich i w perspektywie długoletniej przebudowy, byłby idealną drugą opcją przy większej gwieździe, która, miejmy nadzieję, w drafcie 2014 trafi do Orlando.
piotrek027:
Ciągle pozostaje przy swoim, a więc nie patrzę na jaką pozycję najpilniej potrzebujemy gracza. Według mnie trzeba wyciągnąć najlepszego choćby miał być on trzecim, czwartym graczem w rotacji na tej samej pozycji. Ale kto jest najlepszy? Poczynania tych najbardziej perspektywicznych widziałem tylko na highlightach, więc pójdę tropem rankingu prowadzonego przez Magica42 i wskażę na Bena McLemore'a. W głowie ciągle kołacze mi Shabazz, jednakże nie potrafię na chwilę obecną obiektywnie ocenić nie tylko umiejętności obu zawodników, ale przede wszystkim ich potencjału.
99zajac99:
Moją wiedzą biorę jedynie z tekstów pisanych przez Magic42 i bardzo, bardzo sporadycznego obejrzenia jakiegoś meczu na ESPN America. I z obu źródeł to Ben McLemore wydaje się obecnie najciekawszym i najbardziej nam potrzebnym graczem.
5. Kontuzje zebrały także swoje żniwo wśród gwiazd NBA. Pod nieobecność Tima Duncana, na kandydata do nagrody MVP wyrósł Tony Parker. Sądzisz, że jest on w stanie pokonać LeBrona Jamesa? Czy może ktoś inny dołączy się do walki o to wyróżnienie?
jingles:
Niezmiennie twierdzę, że LBJ jest obecnie najlepszym i najbardziej wartościowym zawodnikiem w NBA i to jemu należy się ta nagroda. Parker faktycznie też gra świetnie, ale to gracz Miami jest dla mnie MVP.
skrzatos:
Ostateczna walka moim zdaniem rozstrzygnie się pomiędzy Jamesem, Parkerem, Durantem i Paulem. Póki co dla mnie nr.1 jest James, gość gra jak kosmita, jest niesamowity. LeBron James wygra MVP.
Magic42:
Uważam jednak, że nagroda MVP trafi do LeBrona Jamesa lub Kevina Duranta. Obaj rozgrywają rewelacyjne sezony, a ich drużyny są najpoważniejszymi kandydatami do mistrzostwa. Parker także gra na niesamowitym poziomie, ale myślę, że to już nie jego lata i wyróżnienie powinno przypaść komuś młodszemu.
piotrek027:
W tej kwestii też nic się nie zmieniło. LeBron James. Nikt inny. Patrząc na jego linię statystyk: średnio 27.6 punktu, 7.2 zbiórki, 6.9 asysty, skuteczność ponad 56%, nie mam żadnych wątpliwości. Faktem jest, że Parker rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze, jednakże nikt nie ma takiego wpływu na grę jak właśnie James. Będę bardzo zdziwiony jeśli to wyróżnienie nie trafi w ręce zawodnika Heat.
99zajac99:
James, Durant, Melo to trójka która moim zdaniem będzie walczył o MVP sezonu zasadniczego liczyć się będą przede wszystkim osiągnięcia ich drużyn oraz to czy nie złapią jakiś kontuzji po drodze.