Dzisiejsi przeciwnicy spotkali się już raz w tym sezonie. W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia Hornets, po bardzo emocjonującym i wyrównanym starciu, pokonali w Amway Center zespół gospodarzy. Szansę na doprowadzenie do dogrywki miał w ostatnich sekundach Nikola Vucević, który z czystej pozycji oddawał rzut zza łuku. Jego próba jednak nie powiodła się i drużyna z Luizjany zwyciężyła 97-94.
Tamtego dnia świetne zawody rozegrali Greivis Vasquez (27pts, 8ast) oraz Robin Lopez (29pts), jednak Magic będą musieli uważać dziś przede wszystkim na Erica Gordona oraz naszego dobrego znajomego – Ryana Andersona.
Podopieczni Jacque’a Vaughna od ponad trzydziestu spotkań znajdują się w dołku, z którego już raczej nie zdołają się wydostać. Warto przypomnieć, że drużyna z O-Town rozpoczęła sezon od bilansu 12-13 i od tamtego czasu odniosła zaledwie cztery zwycięstwa przy 31 porażkach. Hornets także nie mogą zaliczyć bieżących rozgrywek do udanych. Mimo że ich skład latem zasilił najbardziej perspektywiczny zawodnik draftu 2012, Anthony Davis (jego występ w nadchodzącym meczu stoi pod znakiem zapytania), ekipa z Nowego Orleansu plasuje się na przedostatnim miejscu Konferencji Zachodniej, tuż przed King i tuż za Suns.
Największym problemem Magic jest teraz bardzo słaba defensywa. Na domiar złego kilku zawodników, którzy do tej pory świetnie się prezentowali, przechodzą przez kryzys formy. Do takich koszykarzy z pewnością możemy zaliczyć Nikolę Vucevića, który od przerwy związanej z All-Star Weekend nie może znaleźć właściwego rytmu. Z kolei po kilku rewelacyjnych występach niezwykle słabe spotkanie rozegrał Tobias Harris. Miejmy nadzieję, że gorsza dyspozycja nie podetnie mu skrzydeł, lecz zmotywuje go do cięższej pracy.
Początek spotkania o godzinie 2:00 czasu polskiego w nocy z poniedziałku na wtorek. Zapraszamy do wspólnego kibicowania.