Świetne widowisko zafundowali nam dzisiejszej nocy koszykarze obu ekip, gdzie na przeciwko siebie stanęły dwie drużyny, które już nie liczą się w walce o grę w Play-Off. Koszykarze Orlando Magic udanie zrewanżowali się "Szerszeniom" z Nowego Orleanu za grudniową porażkę (również po dramatycznym meczu), gdzie tym razem okazali się minimalnie lepsi od rywali, triumfując na samym finiszu spotkania 105-102.
Od samego początku gry, to gospodarze przejęli inicjatywę, prowadząc nieznacznie niemal przez większość meczu. Kilkukrotnie gracze z Florydy wychodzili na minimalne prowadzenie, lecz natychmiastowe kontry miejscowych, błyskawicznie odwracały wynik na ich korzyść, po czym ponownie wychodzili na prowadzenie. W 3 kwarcie, ekipa Hornets odskoczyła nawet podopiecznym trenera Vaughn'a na kilkanaście pkt. przewagi, jednak nie trwało to długo, bo nasi zawodnicy szybko zniwelowali tę stratę, poprzez dobrą, zespołową grę, oraz celne rzuty z dystansu. Gdy na 2 minuty do zakończenia pojedynku, gospodarze prowadząc kilkoma oczkami, (głównie za sprawą byłego gracza Magic - Ryan'a Andersona) byli już raczej pewni swojego zwycięstwa, Arron Afflalo do spółki z Jameer'em Nelsonem, wzięli ciężar gry na siebie i po kilku dwójkowych akcjach, doprowadzili do remisu, a następnie wyprowadzili swój zespół na prowadzenie, którego nie oddali już do ostatniej syreny, kończącej mecz. To był szalony pościg, zakończony rzutem na taśmę z happy-end'em!
Zawodnicy Magic, zagrali na 50% skuteczności z gry, zanotowali przy tym sporo, bo aż 40 zbiórek... odnotowali niewiele, bo zaledwie 8 strat, ale też, aż 10 razy ich rzuty zostały zablokowane przez graczy rywali.
Liderem i motorem napędowym ekipy z O-Town, tym razem okazał się często grający w kratkę - Arron Afflalo, zdobywca 26 pkt. 5 zb. i 5 ast. To głównie dzięki jego indywidualnym popisom i kilkoma skutecznymi akcjami 1&1, wróciliśmy szybko do gry i w samej końcówce ograliśmy team "Szerszeni". Całkiem dobre zawody rozegrali również: wracający po kontuzji Nelson i pozyskany niedawno Harris, którzy rzucili po 15 pkt, oraz Harkless 13 pkt. i weteran Harrington.
Co ciekawe... ekipa Magic w pierwszych dwóch kwartach, zdobyła zaledwie 36 punktów - przy 69 w dwóch kolejnych!
Szczegółowe statystyki z całego meczu w BOXie - strona główna.
Autor: LaBlacheOne | Data dodania: 05.03.2013, 5:17
Fajna, treściwa relacja. Poprawcie tylko proszę wpis o 2 drużynach z Konferencji Wschodniej, które nie liczą się w walce o play off.
Semper fidelis Orlando
Autor:
4.Michael | Data dodania: 05.03.2013, 5:20
Właśnie to zauważyłem przed momentem i już poprawione ;) (ciągle chyba siedzi mi w głowie była ekipa Charlotte Hornets)

pzdr.
Autor:
redzik | Data dodania: 05.03.2013, 9:34
w tym meczu byl tez moment gdy przegrywalismy 17 pkt....