Co można napisać o meczu z Pacers? Trochę można… i nie będzie to zbyt optymistyczne.
Na porażkę złożyło się kilka elementów, a ja wybrałem trzy moim zdaniem kluczowe:
1. Straty – aż 20 strat popełnili w tym spotkaniu Magicy, zbyt często popełniając proste błędy tracąc posiadanie pomarańczowej piłki. Sam wyjściowy skład Orlando popełnił ich aż 17 przy 12 całej ekipy gości. Najwięcej TO z naszych mieli Vucević (5) oraz Harkless i Harris (po 4).
2. Obrona na łuku – Pacers rzucający 11 trójek na skuteczności prawie 60%? Trochę to może dziwić, bo Magic są na 11. miejscu pod względem obrony rzutów za 3 punkty (35%), ale tej nocy nasza obrona kompletnie nie radziła sobie z rozciągającymi grę zawodnikami Indiany. Z kolei Magic oddali 15 rzutów za 3 trafiając tylko 5 (33.3%), co i tak jest lepszym wynikiem niż średnia na jaką Pacers pozwalają rzucać rywalom w sezonie zza łuku (32%).
3. Asysty – oczywiście kluczowe podania wiążą się ze skutecznością, a w tym meczu ekipie z O-Town tej wyraźnie zabrakło. Goście trafili o 11 rzutów więcej (43) niż podopieczni trenera Vaughna, co złożyło się na 33 asysty. Nasi ulubieńcy mieli ich tylko 16 z czego naszych dwóch rozgrywających (Nelson, Udrih) mieli łącznie 13.
Magic prowadzili w tym meczu tylko na jego początku (6-2), a później już tylko próbowali odrabiać straty do gości. Im dalej w meczu tym przewaga była do odrobienia coraz większa. Po 1. kwarcie było to 7 punktów, do przerwy 15, po 3. 25 punktów, a mecz zakończyliśmy 86:115 – 29 punktów straty.
"It was a great setup for us to prepare for Sunday" – powiedział po meczu George, który dał jasno do zrozumienia, że gracze Pacers już myślą o pojedynku z Heat.
Bardzo słaby mecz rozegrał Harkless – nie trafił żadnego z 8 oddanych rzutów, a swoje jedyne punkty (3) zdobył z linii rzutów osobistych.
Miejmy nadzieję, że w niedzielę i we wtorek nasi ulubieńcy zaprezentują się o wiele lepiej.
Be Magic!!!
Autor:
4.Michael | Data dodania: 09.03.2013, 4:00
We operate... Magia ponad wszystko! Błagam - nie poddawajcie się!
WE WILL!