Kibice w Amway Center zgodnie z oczekiwaniami przywitali Howarda
głośnym buczeniem, co jednak nie przeszkodziło mu rozegrać jednego z najlepszych meczów w tym sezonie. Magic już w drugiej kwarcie zaczęli wprowadzać w życie taktykę Hack-a-Dwight, która początkowo przynosiła zamierzone efekty powodując gromkie brawa ze strony publiczności. Wkrótce jednak center Lakers zaczął wykonywać rzuty wolne z lepszą skutecznością, co pozwoliło gościom odnieść zwycięstwo w Orlando. Ostatecznie Howard 39 razy stawał na linii rzutów za jeden punkt. Jest to jego własny wyrównany rekord NBA z 12 marca 2012r., kiedy to podobną taktykę przeciwko Dwightowi, który reprezentował wtedy barwy Magic, zastosowali Golden State Warriors.
Mimo że gospodarze mieli bardzo duże problemy w grze ofensywnej, nie pozwolili swoim rywalom zrobić bezpieczniej przewagi. W trzeciej kwarcie podopiecznym Jacque’a Vaughna udało się nawet wyjść na prowadzenie (57-56), lecz nie utrzymali się na nim nawet przez minutę i mimo walki ostatecznie przegrali 97-106.
Ojcem sukcesu Lakers trzeba mianować Dwighta Howarda. Co prawda 25 z jego 39 punktów zdobytych zostało z linii rzutów wolnych, lecz nie uległ on presji publiczności i zdominował widowisko. Nie spisał się za to jego bezpośredni przeciwnik. Nikola Vucević trafił tylko trzy z dziewięciu oddanych rzutów i dorobek swój dorobek powiększył o sześć punktów oraz 11 zbiórek. Do udanych wczorajszego spotkania nie zaliczy z pewnością Kobe Bryant, którego 11 "oczek" przy słabej skuteczności bez wątpienia nie spełniły oczekiwań kibiców Lakers. Po stronie Magic wyróżniał się Jameer Nelson (21pts, 4as), który miał duże problemy z wejściem na właściwe tory na początku meczu, Arron Afflalo (17pts) oraz inny zawodnik z numerem "12" na koszulce – Tobias Harris (17pts, 15reb).
Nie byłem zdenerwowany - mówił o minionym pojedynku Howard. -
Graliśmy na wrogim terenie, ale myślę, że dobrze mi to zrobiło. Potrzebowałem tego, by stać się lepszym zawodnikiem.Dwight zabrał także głos w sprawie Jameera Nelsona i słownej przepychanki, do jakiej doszło między nimi kilka dni temu.
Ludzie mówią różne rzeczy, by wszcząć różne sytuacje - tłumaczył się center. -
Ale Jameer jest moim bratem. Przyszliśmy tu razem i nie mam wobec niego żadnych złych uczuć.Magic trzymali się strategii Hack-a-Dwight, która pod koniec meczu przestała przynosić spodziewane efekty. Howard trafił ostatnie osiem rzutów wolnych, co bezpośrednio przełożyło się na wygraną Lakers.
Każdy, kto oddałby 39 rzutów, wyrobiłby sobie pewny rytm - mówił po spotkaniu Arron Afflalo. -
[Howard] wykonał świetną robotę wykorzystując te rzuty.Dla Magic była to 47. porażka w sezonie. Dla Lakers bardzo ważne zwycięstwo w drodze po ósme miejsce w Konferencji Zachodniej.
Kolejne spotkanie naszych ulubieńców o godzinie 1:00 czasu polskiego w nocy z piątku na sobotę. Ich rywalem będzie zespół z Oklahomy.