autor: piotrek027
Gospodarze niemal od samego początku do samego końca kontrolowali przebieg spotkania. W pewnym momencie meczu wydawało się nawet, że starcie tych dwóch ekip zakończy się jakimś kosmicznym wynikiem, bo Thunder do przerwy prowadzili 73:56. 73 punkty stracone przez Magic w pierwszej połowie, to niechlubny rekord tego sezonu. Wcześniej naszym ulubieńcom dwukrotnie zdarzyło się stracić 67 "oczek" przez pierwsze 24 minuty spotkania.
Po przerwie goście skorygowali błędy w defensywie, ale jak się okazało - było za późno. I choć po punktach Arrona Afflalo, na nieco ponad 6 minut do końca meczu, Magic zbliżyli się do rywali na zaledwie 4 punkty, to ostatnie trzy minuty spotkania zdecydowanie należały do gospodarzy. Ci zanotowali serial punktowy 11:2, co zapewniło im końcowy tryumf. Mimo wszystko dla podopiecznych Jacuqe'a Vaughna należą się brawa, bowiem w pewnym momencie przegrywali nawet różnicą 27 punktów, by zniwelować straty do wspomnianych czterech "oczek". - Jako młody zespół tak naprawdę dopiero uczymy się tego, jak należy grać w obronie. Zdobyliśmy wystarczająco dużo punktów. Po prostu w pierwszej połowie nie wiedzieliśmy jak należy bronić przeciwko tej drużynie - skomentował zdobywca 20 punktów - Arron Afflalo.
Cała pierwsza piątka Magic zakończyła spotkanie z dwucyfrową ilością punktów. Najlepszym okazał się Jameer Nelson, który zapisał 26 punktów oraz 7 asyst, kolejne w tym sezonie double-double zanotował Nikola Vucevic - 21 punktów i 14 zbiórek. Trzecią opcją punktową okazał się wspomniany w poprzednim akapicie Afflalo, natomiast jeden punkt mniej od niego zdobył Tobias Harris. Dla uzupełnienia dodajmy, że Moe Harkless zdobył 12 punktów i miał aż sześć przechwytów. Niestety minionej nocy zabrakło wsparcia ze strony rezerwowych - łącznie zdobyli oni 6 punktów.
O sile "Grzmotów" tradycyjnie stanowił duet Durant - Westbrook, a do nich dołączył jeszcze Serge Ibaka. Najlepszy punktujący w lidze NBA tym razem zakończył mecz mając 26 punktów, klasowy rozgrywający miał ich 23, natomiast Ibaka 23. Co ciekawe, gospodarze zdobyli aż 73 punkty w pierwszej połowie i tylko 44 w drugiej, nie trafili w niej aż dziesięciu rzutów wolnych. Thunder popełnili dziś aż 18 błędów i na ich tle nasi ulubieńcy wypadli bardzo dobrze, bo zaledwie 10 razy tracili piłkę. Gospodarze zniszczyli jednak rywali na tablicach 33-52.
Magic meczem przeciwko Thunder zapoczątkowali serię czterech wyjazdowych meczów. Do końca sezonu regularnego drużynie z O-Town pozostało do rozegrania 16 spotkań, w 13 z nich rywalami będę zespoły, które obecnie kwalifikują się do play-offów. Kolejne starcie Magic rozegrają już jutro. Będzie to prawdziwa gratka dla fanów z dwóch względów: po pierwsze mecz rozpocznie się o godzinie 18:00 czasu polskiego, po drugie - rywalem będę Milwaukee Bucks, a więc zespół, w którym od niedługiego czasu gra J.J. Redick. Zapowiedź starcia niebawem.
Autor:
4.Michael | Data dodania: 16.03.2013, 22:58
"Jako młody zespół tak naprawdę dopiero uczymy się tego, jak należy grać w obronie. Zdobyliśmy wystarczająco dużo punktów. Po prostu w pierwszej połowie nie wiedzieliśmy jak należy bronić przeciwko tej drużynie" - skomentował zdobywca 20 punktów - Arron Afflalo.
I o to chodzi... uczyć się defensywy, poprawiać ją, ustawienia, itd.