Redick spędził w Orlando ponad siedem lat i w przeciwieństwie do Dwighta Howarda, po jego odejściu nikt nie żywił wobec niego urazu. J.J. w barwach Bucks notuje nieco niższe statystyki niż jako gracz Magic i jego średnie zdobycze w tym sezonie wynoszą 15 punktów oraz 4.1 asysty.
Wraz z rzucającym obrońcą do Milwaukee 21 lutego trafili także Gustavo Ayon i Ishmael Smith, jednak zawodnicy ci odgrywają w zespole z Wisconsin raczej epizodyczne role i rzadko pojawiają się na parkiecie.
W zamian za Redicka, Smitha i Ayona do Orlando w tamtej wymianie powędrowali Beno Udrih, Dorob Lamb i Tobias Harris. Szczególnie dobrze spisuje się do tej pory ten ostatni. 20-latek nie dostawał zbyt wiele minut jako koszykarz Bucks, a w Orlando wyrósł na jednego z najczęściej punktujących zawodników drużyny i z pewnością będzie chciał udowodnić swojemu byłemu klubowi, że popełnił błąd transferując go.
Oba zespoły spotkały się już w tym sezonie na parkiecie BMO Harris Bradley Center 2 lutego. Wówczas to gospodarze byli górą i pokonali Magic 107-98, a graczem, który w największym stopniu przyczynił się do sukcesu Bucks był Monta Ellis – zdobywca 21 punktów i 11 asyst. Jeżeli podopieczni trenera Vaughna myślą o wygranej w dzisiejszym meczu, z pewnością muszą uważać także na rozgrywającego Brandona Jenningsa.
Faworytami nadchodzącego pojedynku bez wątpienia są "Kozły", które obecnie zajmują ostatnią premiowaną awansem do
playoffs pozycję i bardzo wiele wskazuje na to, że na tej lokacie pozostaną już do końca rozgrywek. Magic jednak nieraz pokazali, że są w stanie walczyć nawet z najsilniejszymi ekipami i możemy być pewni, że nie oddadzą tego meczu bez walki.
Początek spotkania bardzo wcześnie, bo o godzinie 18:00 czasu polskiego. Zapowiada się ciekawe widowisko, gdyż zawodnicy uczestniczący w transferze z 21 lutego bez cienia wątpliwości mają wiele do udowodnienia swoim byłym klubom.
