San Antonio do meczu z Orlando Magic przystąpili bez kilku kluczowych graczy, takich jak Manu Ginobili, Tony Parker, Kawhi Leonard czy DeJaun Blair. Dodatkowo trener Popovich oszczędzał pozostałych liderów, a Tim Duncan spędził na parkiecie zaledwie 14 minut, a w drugiej połowie już w ogóle nie pojawił się na boisku. Mimo to zdecydowanie bardziej doświadczona od Magic drużyna, jaką są Ostrogi z Texasu, wygrała pewnie, choć jeszcze na początku czwartej kwarty nasi ulubieńcy tracili do rywala zaledwie 4 punkty (70-74). Wtedy to jednak goście (a konkretniej ich ławka rezerwowych) zanotowali run 15-2, który ustawił dalszy ciąg spotkania i zapewnił gospodarzom zwycięstwo 98-84.
Dla Magic była to 57. porażka w obecnych rozgrywkach i z najgorszą drużyna - Charlotte Bobcats, dzieli ich zaledwie pół meczu (Rysia mają o jedną wygrana mniej przy tej samej ilości porażek). Orlando nie wygrało w tym sezonie ani jednego meczu zdobywając mniej niż 90 punktów (ich bilans w takich meczach to 0-24). Na tak małą ilość zdobytych przez Magic punktów miała spory wpływ ich słaba skuteczność z gry - 38,9%. W tym elemencie gry nie popisali się tym razem Harkless - 8/21 z gry, 18 pkt, 9 zb jak i Harris - 5/19 z gry, 11 pkt, 7 zb, 5 as. Mimo to Moe był najlepszym strzelcem drużyny.
Dobrze w wyjściowym składzie Orlando zagrali Vucevic - 16 pkt, 14 zb, 4 prz oraz Udrih - 14 pkt, 8 as. Z ławki z kolei najlepszym wsparciem okazał się Jones - 12 pkt. W drużynie zwycięzców, pod nieobecność największych gwiazd, liderem okazał się Danny Green - 20 pkt, a z ławki świetne wsparcie dal Gary Neal - 16 pkt, 8 zb.
"Jesteśmy młodzi. To była ciężka sprawa, oni są drużyną weteranów. Ich drużyna jest przykładem tego kim my chcemy być. Prędzej czy później staniemy się takim teamem po prostu grając razem i wspierając się na parkiecie." - powiedział po meczu Maurice Harkless.
Po meczu trener Magic - Jacque Vaughn i jego mentor - Gregg Popovich uścisnęli się na środku parkietu. Vaughn powiedział też: "Ci zawodnicy rozegrali wiele serii playoffs i może jestem stronniczy, ale mają najlepszego trenera koszykówki, dla którego graja naprawdę twardo."
Kolejne spotkanie Orlando Magic zagrają z piątku na sobotę w Chicago. Mecz przeciwko Bulls rozpocznie się o 2:00 czasu polskiego.