Bulls od początku rozgrywek radzić muszą sobie bez Derricka Rose’a, który nabawił się poważnej kontuzji kolana podczas pierwszej serii playoffs 2012. Rewelacyjny rozgrywający dostał już zielone światło od lekarzy i może wrócić do gry, jednak jego powrót wciąż jest odwlekany. MVP sezonu 2010/2011 boi się starcia z przeciwnikami, a zarząd klubu z Chicago nie naciska go, choć z pewnością liczy, że Rose ponownie wybiegnie na parkiet podczas pierwszych meczów rozgrywek posezonowych, co uczyniłoby z Bulls pretendentów do mistrzowskiego tytułu.
W zespole z "Wietrznego Miasta" nie zagra dziś na pewno Richard Hamilton. Pod znakiem zapytania stoją także występy Taj Gibsona, Joakima Noaha i Marco Belinelli’ego.
Magic również zmagają się z wieloma kontuzjami. Do końca sezonu najprawdopodobniej nie zagrają Glen Davis i Arron Afflalo, a Jameer Nelson wciąż nie jest pewny powrotu. Pod nieobecność najważniejszych zawodników drużyny z O-Town świetnie prezentują się Maurice Harkless i Tobias Harris. Ten pierwszy poczynił ogromne postępy, jeśli chodzi o egzekucję rzutową, a pozyskany w lutym z Milwaukee skrzydłowy jest rewelacją od samego debiutu w biało-niebieskiej koszulce, choć często ma problemy ze skutecznością. Ta dwójka daje duże nadzieje na lepszą przyszłość naszych ulubieńców, gdyż są to jedni z najmłodszych koszykarzy w NBA, więc najlepsze lata jeszcze daleko przed nimi.
Nie ulega wątpliwości, że zdecydowanie silniejszym zespołem są na dzień dzisiejszy Bulls. Zajmują oni piątą lokatę w Konferencji Wschodniej i legitymują się niemal identycznym bilansem, co będący za ich plecami Hawks. Dlatego podopieczni Toma Thibodeau nie mogą odpuszczać i o swoją pozycję muszą walczyć do ostatniego meczu sezonu zasadniczego. Nieco inną motywację mają gracze Magic, którzy są tylko o pół zwycięstwa przed Bobcats.
Początek spotkania o godzinie 2:00 czasu polskiego w nocy z piątku na sobotę. Mecz odbędzie się w hali United Center w Chicago.