Autor: jingles
W ostatniej relacji napisałem, że Magic mają bilans 0-24 w tym sezonie w meczach, w których zdobywają poniżej 90 punktów. Spotkanie z Bulls jeszcze pogorszyło ten bilans, który obecnie wynosi 0-25, a gracze z O-Town ponieśli 12 porażek w ostatnich 13 spotkaniach. Mimo to zwycięstwo było bardzo blisko, jednak po raz kolejny naszym ulubieńcom zabrakło doświadczenia. Zdecydowanie więcej mają go Byki, którzy mimo, iż do dyspozycji mieli zaledwie 7 zawodników, zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Mecz był zacięty od początku do końca, a różnica między obiema ekipami nie przekroczyła 10 punktów. Trzecia kwarta była popisem Beno Udriha, który zdobył w niej 18 ze swoich 27 punktów, w tym 14 z rzędu dla Magic, jednak w ostatniej części rozszalał się Nate Robinson, który już na zakończenie trzeciej kwarty trafił buzzera zza linii 7 m 24 cm, zmniejszając prowadzenie Magic do 4 oczek. W ostatniej ćwiartce filigranowy zawodnik zdobył 12 ze swoich 19 punktów i w dużej mierze przyczynił się do zwycięstwa gospodarzy.
Magic w obecnym sezonie mają sporo problemów z kontuzjami. W meczu z Chicago urazu kolana nabawił się Marice Harkless, który zagrał tylko 8 minut i nie zdobył nawet punktu. Na szczęście kontuzja nie wydaje się być poważna, a sam zawodnik stwierdził, że nawet nie wie jak do niej doszło.
"Gdy schodziłem z parkietu na pierwszy timeout, po prostu poczułem ból. Zacząłem utykać. Nie byłem w stanie biegać więc zostałem posadzony na ławkę." - skomentował Harkless.
Najlepszym strzelcem Magic był wspomniany już Udrih, który do swoich 27 pkt dołożył 7 as oraz 5 zb. Dobre zawody rozegrał też Vucevic - 16 pkt, 15 zb, a Harris po raz kolejny pokazał, że poza zdobywaniem punktów potrafi też świetnie zbierać, co potwierdza jego 12 pkt i 11 zb. Z ławki najlepsze wsparcie dali z kolei Jones - 11 pkt i O'Quinn - 8 pkt, 4 zb w niespełna 8 min gry.
Dla Bulls po 19 oczek zdobyli Deng i Robinson, 13 dorzucił Hinrich, a po 12 Boozer i Butler.
"Mieliśmy szansę. Mieliśmy ostatnie posiadanie, jednak nie daliśmy rady zdobyć punktów. To kolejna ciężka porażka, jednak jest to część tego procesu. Uczymy się w każdym meczu." - powiedział Nikola Vucevic.
Podobnego zdania jest trener Vaughn, który twierdzi, że takie porażki są bardzo dobra lekcją dla jego młodych podopiecznych i zaprocentują w przyszłości.
Kolejne spotkanie Magic rozegrają w Cleveland, gdzie zakończą 4-meczową trasę. Spotkanie rozpocznie się o północy z niedzieli na poniedziałek.
Autor: 99zajac99 | Data dodania: 06.04.2013, 13:49
Fajnie ze Harris zdobywa tak wiele punktów ale za każdym razem robi to na słabej/bardzo słabej skuteczności
Autor:
4.Michael | Data dodania: 06.04.2013, 14:12
Mamy cholernego pecha w tym sezonie, jeśli chodzi o kontuzje...wrrr. Fakt... skuteczność Harris'a jest bardzo kiepska, ale jest to niezły "dynamit", który często wybucha. Jest młody i ma czas na naukę, poprawę gry i zbieranie cennego doświadczenia, podobnie zresztą jak i Harkless & Nicholson. W przyszłości będą to świetni gracze, którzy miejmy nadzieję, będą stanowili o sile naszego teamu + kolejni "młodzi gniewni" z naboru draftu. We Will!
Autor:
skrzatos | Data dodania: 06.04.2013, 16:23
my tu gadu gadu a sezon nam się kończy! :)
Autor:
4.Michael | Data dodania: 06.04.2013, 19:57
I znowu pół roku posuchy

ale póki co, po sezonie czekamy na Draft.