Kibice Orlando Magic owacją na stojąco przywitali swojego byłego zawodnika, który spędził na Florydzie prawie 7 sezonów. Mowa oczywiście o JJ Redicku, który po raz pierwszy wrócił do Amway Center na mecz przeciwko Magic.
Byli zawodnicy Bucks rozegrali bardzo dobre zawody przeciwko swojej ex-drużynie, Harris zaliczył 30 punktów i 19 zbiórek (oba carrer-high), Doron Lamb trafił 6 z 10 rzutów na 16 punktów, a Beno Udrih mimo słabszej skuteczności (6/22) do 13 punktów dodał 11 asyst. Z kolei byli Magicy (Redick, Ayon, Smith) zagrali przeciętnie. JJ w 42 minuty miał 16 punktów, ale trafił tylko 1 z 7 rzutów zza łuku dodając do tego tylko 1 asystę. Gustavo Ayon co prawda trafił wszystkie swoje rzuty (4), miał 8 zbiórek, ale popełnił aż 5 fauli, co trochę ograniczało jego minuty. Ish Smith w 10 minut zanotował 2 pkt, 3 asysty i jeden blok na Harrisie.
Magicy świetnie rozpoczęli ten pojedynek od razu wychodząc na kilkunastopunktowe prowadzenie (21-9), a do końca inauguracyjnej kwarty mieli 14 oczek więcej niż rywale (30-16).
Nasi ulubieńcy musieli znaleźć inny sposób na zdobywanie punktów od rzutów osobistych, ponieważ w całym meczu trafili tylko 3 rzuty na 8 prób, co jest nowym "rekordem" organizacji.
Z biegiem czasu goście trochę podgonili wynik i zbliżyli się do podopiecznych trenera Vaughna na 3 punkty (48-45) do przerwy.
Trzecia odsłona wyrównana (22-21), bez historii i jakiś szczególnych wydarzeń. Decydująca kwarta nie okazała się decydującą, a to dlatego że tej nocy byliśmy świadkami dogrywki. W końcówce 4. kwarty kilka punktów więcej mieli goście (86-91 na 1.20 min do ostatniej syreny), ale wtedy dzięki skutecznej grze Harrisa i pudłowanym osobistym przez Ellisa mieliśmy szansę na remis. 1.9 sekundy przed końcem Harris trafiając za 3 doprowadził do remisu po 95, a dodatkowo był przy tym faulowany! Niestety nie trafił osobistego i przed nami było dodatkowe 5 min gry.
W OT nie daliśmy żadnych szans przyjezdnym, wygraliśmy tą część zdecydowanie (18-8) i ucieszyliśmy niewielu kibiców w świecącej pustkami (kibice wychodzili już przed końcem 4q myśląc, że nie damy rady) Amway Center.
Magic 113-103 Bucks.
Dobre zawody rozegrał również Vooch, który zaliczył 30 pkt i 20 zb. Był to czwarty mecz w sezonie Nika, w którym notuje 20/20. Harkless zaliczył ciche 14 punktów oddając dziś pole do popisu naszym podkoszowym.
Kolejny mecz w nocy z soboty na niedzielę z Boston Celtics w Amway Center. Zapraszamy!
Do końca sezonu dla Orlando Magic pozostały już tylko 3 mecze…
Be Magic!!!
Autor: jingles | Data dodania: 11.04.2013, 7:39
Ale mega mecz, Harris 3 na OT ze swoim byłym teamem, nieźle!!! Pierwsze co zrobię jak wrócę do domu to odpalę meczyk :D
Autor:
4.Michael | Data dodania: 11.04.2013, 9:53
A ja widziałem tylko 2 kwarty i musiałem spadać, bo wcześnie rano była pobudka, więc też muszę odpalić resztę meczu i to po prostu zobaczyć. Działo się w Amway Center tej nocy... emocje niczym zza starych, dobrych czasów :)