Celtics są ostatnimi czasy zmorą dla naszych ulubieńców. Siedem ostatnich spotkań między tymi ekipami zakończyło się zwycięstwami Bostonu, który ograniczył Magic w tych meczach do 88,1 pkt/m oraz skuteczności z gry 39,2%. W obecnym sezonie drużyny te spotkały się dwukrotnie i choć z obu obronną ręką wychodzili rywale, to 25 listopada musieli się nieźle namęczyć by to osiągnąć, a do wyłonienia zwycięzcy w Amway Center potrzebna była dobrywka.
W końcówce sezonu na liderów Orlando wyrastają Harris i Vucevic. Wyjściowy frontcourt spisuje się ostatnio rewelacyjnie, Harris w ostatnich 9 spotkaniach notuje średnie 20,8 pkt/m i 10,6 zb/m, zaś Vucevic, po powrocie z 5-meczowego odpoczynku spowodowanego wstrząsem mózgu, może pochwalić się statystykami na poziomie 18,7 pkt/m i 16,3 zb/m w ostatnich 6 grach.
"Myślę, że jestem dużo lepszy [niż w zeszłym sezonie - przyp. red.] i poprawiłem każdy element swojej gry. Moja pewność siebie jest o wiele większa, więc gdy wychodzę na parkiet to po prostu robię to co potrafię najlepiej, nie zastanawiając się wiele. Stałem się silniejszy i bardziej dojrzały, dlatego uważam, że jestem lepszy ogólnie." - powiedział Vucevic.
Celtowie potrzebują jednego zwycięstwa do tego by zapewnić sobie 7. miejsce na Wschodzie. Magic prawie na pewno zakończą sezon na 2. od końca miejscu w całej lidze. Nie oznacza to jednak, że dzisiejszy mecz nie będzie ciekawy, a zwycięstwo jest przesądzone. Trzymajcmy kciuki by Harris, Vucevic i reszta młodych graczy Magic sprawiła kolejną, miłą niespodziankę. Początek meczu z soboty na niedzielę o 1:00 czasu polskiego.