Jeszcze nie tak dawno zasiadaliśmy przed monitorami czekając na pierwszy mecz Magic w sezonie 2012/13 z Denver. Teraz już mamy ten sezon za sobą… sezon niewielu wzlotów i wielu, bardzo wielu upadków, ale z niezbyt dużej wysokości.
Dzisiaj Heat bez Jamesa i Bosha przystąpili do meczu z Orlando Magic. Dobry ball-movement gospodarzy w połączeniu z pudłowanymi osobistymi gości i jeszcze dodatkowo zbyt wieloma stratami dały Heat po pierwszej odsłonie prowadzenie 29:20. W kolejnej części nasza gra wyglądała o wiele lepiej, bardziej płynny atak, trochę podreperowana obrona i Heat musieli trochę się napocić, by utrzymać swoje prowadzenie. Co prawda prowadzenie utrzymali (55-47), ale ta kwarta była o wiele lepsza w wykonaniu naszych ulubieńców. Odsłona nr 3 też przez Magic przegrana (27-30), ale nie odstawali oni od gospodarzy. Dobra gra Vucevicia i Harrisa trzymała nas w grze, a po stronie Heat dobrze funkcjonał ruch piłki, dzięki któremu zawodnicy Miami trafili nam w meczu aż 12 trójek (41%). Ostatnia ćwiartka minimalnie dla Heat (20-19), którzy kontrolowali wynik spotkania, powiększając swoją przewagę nawet do 18 pkt (103-85). Na koniec straty zmniejszył Nichloson, który zdobył 8 kolejnych pkt dla Magic, ale to było za mało i zakończyliśmy sezon z bilansem 20-62 – najgorszym w lidze oraz najgorszym Magic od czasu ich pierwszego sezonu w NBA…
Dzisiaj krótko, ale nie było co się rozpisywać na temat tego meczu, bo on był po prostu do odhaczenia. Dziękujemy Wam, że byliście w tym czasie z Magic, mimo tego, że nie był to łatwy sezon dla kibiców. Przed nami off-season, a w nim emocji nie zabraknie. Loteria Draftowa, później sam Draft, podsumowanie sezonu dla każdego zawodnika Magic, kilka artykułów o innej tematyce, w lipcu zlot FANÓW OrlandoMagic.pl (
zapisy tutaj!), konkurs i wiele innych. Bądźcie z nami!!
WE WILL!!!
BE MAGIC!!!