Sezon 2012/13
34 mecze, 33 w pierwszej piątce
15.1 pkt/m, 7.2 zb/m, 2.1 ast/m
FG: 45%, 3pt FG: 0%, FT: 72%
Najlepszy mecz w sezonie:
02.11.2012, vs Nuggets, (W) 102 – 89: 29 pkt, 10 zb, 2 blk
To był pierwszy mecz sezonu dla Magic i był on bardzo udany, ponieważ nasi ulubieńcy pokazali, że bez Dwighta też będą w stanie wygrywać. Ekipa z O-Town prowadzona przez Davisa zaczęła z wysokiego C i pokonała u siebie Denver Nuggets. Glen jako jedyny z pierwszej piątki zaliczył ponad 10 pkt i poprowadził swój team do zwycięstwa. Wykorzystał 13 z 25 oddanych rzutów i choć brzmi to dziwnie był go-to-guy’em Orlando, co prawda 4 razy został zablokowany (jak to Glen), ale na serio pokazał się z bardzo dobrej strony. Do 29 punktów dodał 10 zbiórek, a z nim na parkiecie Magicy byli aż 17 punktów na plus.
Najgorszy mecz w sezonie:
07.11.2012, @ Timberwolves, (L) 70 – 95: 4 pkt, 2/9 z gry, 6 zb, 4 TO
Kilka dni po najlepszym meczu tego sezonu (według mnie) Glen zaliczył bardzo słaby występ. W zimnej Minnesocie zaliczył tylko 4 punkty trafiając tylko 2 rzuty z gry… Co prawda zagrał niespełna 20 minut, ale i tak były one bardzo słabe w wykonaniu Davisa. Cała drużyna zaprezentowała się słabo, ale Glen był chyba najsłabszy. Również słaby mecz zaliczył przeciwko Nets dwa dni później, ale jednak występ przeciwko "Wilkom" bym w mojej opinii słabszy.
Przed rozpoczęciem rozgrywek 2012/13 do spółki z Jameerem Nelsonem mieli pełnić rolę kapitanów w przebudowującej się drużynie z Orlando. Glen przyjął na siebie ten ciężar bycia liderem i wraz z naszym rozgrywającym mieli być czołowymi graczami Magic. I tak było, ale do czasu… Obaj w tym sezonie zaliczyli sporo kontuzji, ale my skupimy się tutaj na Davisie, który rozegrał jedynie 34 spotkania… Najpierw w połowie grudnia w meczu w Wizards doznał kontuzji barku, która wykluczyła go z gry na ponad 10 spotkań, a następnie po powrocie i wystąpieniu w 9 meczach Magic złamał nogę w meczu przeciwko Knicks i ta kontuzja wykluczyła go już do końca sezonu.
Z Davisem na parkiecie Magicy lepiej radzili sobie w defensywie, sam Glen jest dobrym obrońcą i dobrze się go ogląda po bronionej stronie boiska. W ataku też radzi sobie całkiem nieźle, ale często forsuje rzuty, czy to z niedogodnych pozycji czy to z półdystansu, który tak kocha, ale bez wzajemności. Jego kontuzja dała sporo minut na rozwój młodych graczy, którym doświadczenie meczowe jest bardzo potrzebne. Davis jest zadowolony z miejsca w którym się znajduje, ale nie wiadomo jakie plany wobec niego ma nasza organizacja, ponieważ wydaje mi się, że gdyby ktoś zapytał o Davisa to Hennigan chętnie by wysłuchał propozycji.
Czy ten sezon był dobry w wykonaniu Davisa? Na pewno był lepszy niż poprzedni. Glen co prawda zagrał tylko 34 mecze w tym sezonie (w sezonie 11/12 rozegrał 61 meczy, 13 jako starter) i miał średnie punktowe lepsze aż o 5.8, zbierał prawie 2 piłki więcej grając średnio prawie 10 minut więcej niż w poprzednich rozgrywkach. 8 razy zaliczył występ z co najmniej 20 oczkami na koncie, a co do double-double to miał ich 10. Nie wiem czy można (lub gdzie można) znaleźć statystykę ile razy był blokowany, ale wydaje mi się, że jego średnia była by w czołówce pod tym względem nawet gdyby rozegrał więcej spotkań…
Autor:
4.Michael | Data dodania: 03.05.2013, 23:07
Autor: LaBlacheOne | Data dodania: 05.05.2013, 13:16
Glen.Poczciwy Glen. Na początku, po wymianie za Bass'a przeklinany-potem okres, kiedy był uwielbiany. Dobra dusza w zespole.Szkoda,że nie pograł w tym sezonie. Moglibyśmy wtedy napisać coś więcej o jego grze. Skrzatos- rewelacyjne podsumowanie odnośnie bloków na jego osobie...

Uśmiałem się.Moje oczekiwanie od Arrona, co do "studzenia temperamentów", oprócz młodych zawodników, tyczy się też niestety Glena. Spokój, wyrachowanie i opanowanie w przeprowadzanych akcjach. Tego mu trzeba. Wydaje mi się jednak, że po tak długiej absencji, będzie z tym ciężko u niego. Osobiście, w zależności od oferty, byłbym gotowy nim "pohandlować". A Wy?