Sezon 2012/13:
10 meczy, wszystkie z ławki
5.1 pkt/m; 2.7 zb/m; 1.0 as/m; 0.4 prz/m;
FG: 35,1%; 3p: 26,7%; FT: 75%;
Najlepszy mecz w sezonie:
04.03.2013, vs Hornets, (W) 105-103: 10 pkt, 5 zb, 3 as, 2 prz
Czas na rewanż. Takie myśli na pewno pojawiały się przed tym meczem, gdyż podczas pierwszego starcia w tym sezonie nasi podopieczni przegrali zdecydowanie we własnej hali 97:94. W niewielu meczach w tym sezonie mieliśmy taki komfort jeżeli chodzi o skład personalny jak przed tym meczem. Jedynymi nieobecnymi byli Davis i Turkoglu (zawieszenie za doping). Przeciwnik też nie należał do tych z najwyższej półki więc wiele wskazywało na to, że nasza drużyna osiągnie zwycięstwo. Tak też się stało i spora w tym zasługa Ala Harringhtona który bardzo dobrze zaprezentował się w 4. kwarcie. Na parkiecie spędził prawie 18 minut i podczas tego okresu nasza drużyna była na sporym plusie (+11). Po tym spotkaniu wydawało się, że Al może wrócić do swojej dyspozycji chociażby z poprzedniego sezonu. Niestety.
Najgorszy mecz w sezonie:
27.02.2013, vs Kings, (L) 101-125: 3 pkt, 4 zb, 3 faule, 1-7 z gry
Królowie przyjechali, Królowie nas rozjechali i Królowie odjechali. Tak w 1 zdaniu można było by podsumować to spotkanie. Jednak tak doświadczony zawodnik jak Al powinien chyba jakoś sprężyć drużynę do walki. Nie było tak, co więcej gdy przebywał na parkiecie był raczej 5. kołem u wozu niż 5. zawodnikiem. Jeden celny rzut to chyba o wiele za mało niż od niego oczekiwaliśmy.
Al Harrington przyszedł do nas przed sezonem w najgłośniejszej wymianie tego sezonu. I myślę, że wielu obserwatorów i kibiców Orlando liczyło na to, że Al wspomoże nieco tę młodzież. Niestety zaraz po operacji kolana pojawiło się zakażenie i nasz silny skrzydłowy do gry powrócił, nie tak jak się początkowo mówiło na przełomie listopada i grudnia, lecz dopiero pod koniec lutego, a jego obecność na boisku w wielu przypadkach można było zobaczyć tylko w pomeczowym boxscore. Jednak gdy już powoli zaczął wchodzić na właściwe dla siebie tory, decyzją trenera dwóch najbardziej doświadczonych graczy (on i Turkoglu) zostali odstawieni na bocznicę i brali jedynie udział w przedmeczowych rozgrzewkach.
Wielu się zastanawia co dalej z Alem. Mówi się o wymianie jego, Davisa lub Turkoglu. Umówmy się, że za Harringtona i "Turka" możemy obecnie dostać co najwyżej worek piłek Wilsona (i to nie był bym pewny czy te piłki będą nowe czy też mocno wyeksploatowane), a pozyskaniem Glena kilka drużyn w NBA było by zainteresowanych. Myślę, że Al w następnym sezonie może odgrywać niezłą rolę wchodząc z ławki i rzucając kilka punktów. Przecież nie trzeba oglądać się daleko za siebie (patrz poprzedni sezon) by zobaczyć, że ten zawodnik potrafi grać w kosza. Sporo może także dać w szatni i na treningach, ucząc młodych zawodników i dbając o to, aby chemia w zespole sięgnęła poziomu dobrej pracowni chemicznej. Największą niewiadomą może być też jego stan zdrowia, który z każdym rokiem będzie pewnie coraz gorszy. Co z nim zrobi Rob? Zobaczymy już pewnie w tym offseason.
Autor:
4.Michael | Data dodania: 03.05.2013, 23:07
Autor: LaBlacheOne | Data dodania: 05.05.2013, 13:29
Al. Trudno, z wiadomych względów, napisać cokolwiek. Na obecną chwilę-jak dla mnie-kolejne nazwisko do jakiegoś trade'u.
Tylko kto się odważy go przyjąć?
Bierzemy te piłki Wilsona?
A tak na serio: może rzeczywiście mógłby pełnić niebagatelną rolę weterana "z ławki"? Często potrzeba doświadczenia w kluczowych momentach spotkania. Harrington mógłby nam to zapewnić.
Zobaczymy.