Sezon 2012/2013:
75 meczów, 21 w pierwszej piątce,
7.8 pkt/m, 2.7 ast/m, 2.2 zb/m;
FG: 39.6%; 3p: 34%; FT: 79.7%
Najlepszy mecz w sezonie:
26.02.2013,@ 76ers, (W) 98-84: 12 pkt, 10 as, 3/5 za 3
Moore rozegrał w minionym sezonie kilka spotkań na naprawdę solidnym poziomie, ale mecz przeciwko 76ers był w jego wykonaniu moim zdaniem najlepszym występem w zakończonych rozgrywkach. O ile jego zdobycz punktowa nie jest może zbyt imponująca, o tyle liczba rozdanych przez niego asyst robi duże wrażenie. E’Twaun, pod nieobecność kontuzjowanego Jameera Nelsona, rozpoczął to spotkanie w pierwszej piątce i spędził na parkiecie w sumie ponad 33 minuty. W tym czasie zdołał zanotować imponujące double-double, które w ogromnym stopniu przyczyniło się do zwycięstwa Magic. Moore miał w tamtym meczu najlepszy wynik w kategorii +/- (+24) spośród wszystkich zawodników Orlando i popisał się trzema celnymi rzutami zza łuku.
Najgorszy mecz w sezonie:
07.04.2013, @ Cavaliers, (L) 85-91: 2 pkt, 1 TO, 2 faule, 0/7 z gry
Oprócz kilku imponujących występów, Moore rozegrał w minionym sezonie wiele meczów, o których wolałby jak najszybciej zapomnieć. Jednym z nich jest bez wątpienia konfrontacja w Cleveland, gdzie tamtejsi Cavaliers okazali się być nieznacznie lepsi od Magic. Wynik tamtego spotkania z pewnością mógłby być korzystniejszy dla naszych ulubieńców, gdyby nie tak słaba dyspozycja rzutowa rezerwowego obrońcy gości. Moore nie trafił żadnego z siedmiu oddanych rzutów z gry i wszystkie swoje punkty (2) zdobył z linii rzutów wolnych.
Moore trafił do Orlando jako wolny agent podczas off-season. Obrońca swój debiutancki sezon spędził w Bostonie, gdzie nieczęsto pojawiał się na boisku. Podpisując kontrakt z Magic, nikt tak naprawdę nie wiedział, czego można spodziewać się po tym młodym zawodniku. Combo-guard pokazał się z dobrej strony podczas rozgrywek przedsezonowych i jasne stało się, że będzie on odgrywał dość ważną rolę w przebudowującym się zespole z Florydy. Moore rozpoczął sezon z wysokiego C i w swoich pierwszych występach w biało-niebieskiej koszulce kilkukrotnie przekroczył barierę 15 punktów. W kolejnych meczach 24-latek nie prezentował już tak wysokiego poziomu, mimo to był jednym z najjaśniejszych elementów Magic i dobrze spełniał zadanie zmiennika Jameera Nelsona.
E’Twaun Moore jest jednym z najmniej zarabiających zawodników drużyny z Orlando i jego kontrakt wiąże go z klubem z Florydy na jeszcze jeden sezon, podczas którego zarobi bardzo niewiele (jak na warunki NBA), bo zaledwie $884 000. Podpisując dwuletnią umowę z tym rozgrywającym, Magic zyskali niskim kosztem całkiem solidnego rezerwowego. Biorąc jednak pod uwagę sytuację, w jakiej znajdują się nasi ulubieńcy, trudno przewidzieć, czy Rob Hennigan zdecyduje się przedłużyć kontrakt z Moore’m, który w kolejnych latach może oczekiwać nieco wyższych zarobków.