Pat Williams jest współzałożycielem drużyny Orlando Magic, pełniącym obecnie funkcję
senior vice president. Wcześniej pracował w zarządach takich drużyn jak Chicago, Atlanta i Philadelphia. Williams został także uznany za jednego z 50 najbardziej wpływowych ludzi w historii NBA.
A z czego Pat jest najbardziej znany wśród kibiców Magic? Oczywiście z tego, że przynosi szczęście podczas losowania wyborów w drafcie. Trzykrotnie gdy reprezentował drużynę z O-Town, ta wylosowała 1. pick w drafcie, a wcześniej taka przyjemność spotkała go gdy reprezentował Sixers.
W 1986 roku Williams po raz pierwszy wygrał 1. pick w drafcie. Był wówczas w zarządzie drużyny z Philadelphii i gdy usłyszał, że ma pierwszy wybór uniósł ręce do góry uśmiechając się od ucha do ucha.
W roku 1992, Magic przystępowali do loterii mając 15% szans na zwycięstwo. Gdy Stern ogłosił, że Charlotte Hornets będą wybierać jako drudzy, a zwycięzcami są Magic, zszokowany Williams krzyczał:
"Wygraliśmy?!? Żartujecie?!?". Magic z pierwszym numerem wybrali Shaquille'a O'Neala. Sezon później drużyna z Orlando zanotowała bilans 41-41 i była o włos od awansu do playoffs.

W 1993 roku Magic mieli najmniejsze szanse na wylosowanie "jedynki", wynosiły one zaledwie 1/66, czy jak kto woli 1,5% (to tak jakby z pojemnika, w którym znajduje się 65 piłeczek czarnych i jedna biała, wylosować właśnie tą białą). A jednak, Stern po kolei wymieniał drużyny, które nie wygrały loterii, aż ogłosił, że z numerem 2 wybierać będą 76ers co oznaczało, że drugi rok z rzędu pierwszy wybór wędruje do Magic. Publiczność była zszokowana.
"Nie-sa-mo-wi-te!" - mówił prowadzący transmisję dla NBC Bob Costas. David Stern ogłaszając zwycięzcę powiedział:
"Wierzcie lub nie, ale pierwszy wybór Draftu NBA 1993 wędruje do Orlando Magic." Po tej loterii NBA zmieniła jej zasady, czyniąc jeszcze trudniejszym wylosowanie najlepszego picku przez drużyny z najlepszym bilansem nie dającym awansu do playoffs.
Williams stwierdził, że cieszył się wtedy jak dziecko.
"Nie chciałem dać tego po sobie poznać, bo wiedziałem, że w tym pokoju jest dużo wrogości. A on był dla nas szczęśliwy w 92 i w 93 roku." - powiedział Williams. Magic wybrali z "jedynką" Chrisa Webbera, po czym oddali go do Golden State za Penny'ego Hardawaya oraz trzy przyszłe wybory w pierwszej rundzie draftu.
W 2004 roku Magic mieli 25% szans na wygranie loterii. Gdy zastępca komisarza Russ Granik ogłosił, że jako drudzy wybierać będą Los Angeles Clippers (oddali ten pick do Charlotte Bobcats), a zwycięzcami loterii są Orlando Magic, Williams wstał z krzesła i uniósł zaciśnięte pięści do góry na znak wygranej. Gdy Williams szedł do Granika uścisnąć mu dłoń, ten pokręcił tylko głową mówiąc:
"Niesamowite." Po tej loterii świat obiegły zdjęcia Williamsa, całującego zwycięską piłeczkę. Magic użyli wówczas pierwszego picku by wybrać Dwighta Howarda.

Dziś trzy zwycięskie piłeczki z poprzednich loterii, są wystawione w głównej siedzibie drużyny w RDV Sportsplex.
"One tam sobie siedzą i błyszczą do osób, które zwiedzają to miejsce. I bardzo by chciały, żeby dołączył do nich czwarty, mały braciszek." - powiedział Williams.
W tym roku obserwatorem z ekipy Magic podczas losowania będzie piastujący stanowisko
senior vice president for communications, Joel Glass. Zarówno on jak i inni przebywający w pokoju, w którym odbędzie się losowanie, nie będą mogli ujawnić wyników zanim nie zostaną one przedstawione publicznie (losowanie odbywa się w zamkniętym pokoju, nie jest dostępne dla publiczności).
Williams będzie jednak w budynku by po raz kolejny przynieść szczęście drużynie ze środkowej Florydy. Alex Martins, Rob Hennigan i Jacque Vaughn planują obserwować całe wydarzenie ze studio.
Magic mają 25% szans na wylosowanie pierwszego picku - najwięcej ze wszystkich drużyn. Pat Williams będzie na scenie reprezentując organizację publicznie. Czy i tym razem Pat okaże się szczęściarzem, który uniesie ręce w górę i ucałuje piłeczkę? Przekonamy się już w nocy z wtorku na środę, rozpoczęcie transmisji telewizyjnej z tego wydarzenia planowane jest na godzinę 2:30 czasu polskiego. Trzymajmy kciuki by szczęście dopisało naszym ulubieńcom i tym razem!