Sezon 2012/13:
75 meczów, 28 w pierwszej piątce
7,8 pkt/m; 3,4 zb/m; 0,6 as/m;
FG: 52,7%; 3p: ---; FT: 79,8%;
Najlepszy mecz w sezonie:
09.12.2012, @ Suns, (W) 98 - 90: 19 pkt, 9 zb, 3 as, 4 prz, 9/11 z gry, 25 min
W zwycięskim meczu przeciwko Phoenix, debiutant rodem z Kanady był prawie bezbłędny i wspólnie z Redickiem dał z ławki wsparcie, które pozwoliło Magic odnieść zwycięstwo. 19 pkt i 9 zb robi wrażenie, tym bardziej, że Nicholson osiągnął ten wynik w zaledwie 25 minut. Do miana jego najlepszych występów aspirował także mecz przeciwko Raptors (29.12.2012), w którym zawodnik zdobył 22 pkt (10/14 z gry) i 7 zb, jednak Magic przegrali różnicą aż 35 pkt... Na uwagę zasługuje też wygrane spotkanie z Warriors (14.12.2012) - Andrew miał w nim 15 pkt, 9 zb i 4 bl!
Najgorszy mecz w sezonie:
24.01.2013, vs Raptors, (L) 98 - 85: 0 pkt, 0/2 z gry, 4 min, 1 str, 1 faul
Nicholson nie zapamięta dobrze meczu z Raps, spędził w nim na parkiecie tylko 4 minuty, podczas których spudłował 2 rzuty, zaliczył stratę i faul. To wystarczyło trenerowi, by przez resztę spotkania dać debiutantowi odpocząć. Również w spotkaniu przeciwko Warriors (03.12.2012) rookie spisał się bardzo słabo trafiając 1 z 5 rzutów z gry, nie wyróżniając się praktycznie niczym podczas 9 minut spędzonych na parkiecie.
Andrew Nicholson to zawodnik, na którego Orlando Magic postanowili postawić wybierając go z 19. numerem draftu w 2012 roku. Jak mówił GM Rob Hennigan - Nicholson był najlepszym dostępnym zawodnikiem, możliwym do wybrania z tym numerem. Oczekiwania wobec skrzydłowego rodem z Kanady nie były zbyt wygórowane, a przebudowa w Magic dała mu szansę na pokazanie się już w pierwszym sezonie w NBA. Gracz od początku mógł liczyć na minuty na parkiecie, już w pierwszym miesiącu rozgrywek spędzał średnio na boisku ponad 13 minut, zdobywając przyzwoite 7 pkt. Przez cały sezon Kanadyjczyk mógł liczyć na regularne występy, stając się jedną z ważnych opcji Magic w ataku.
Nicholson dał się poznać jako bardzo dobry ofensywnie gracz. Świetny rzut z półdystansu wraz ze sporym repertuarem zagrań bliżej kosza i dużą łatwością w kończeniu akcji z kilku metrów sprawiają, że Andrew jest naprawdę groźnym zawodnikiem ze świetną skutecznością z gry. Co ciekawe - większość jego celnych rzutów wpada do kosza czyściutko (chyba nie są prowadzone statystyki rzutów trafionych czysto, ale gdyby były - Nicholson byłby pewnie w czołówce). O ile ofensywa jest mocną stroną debiutanta, to w obronie już nie jest tak dobrze. Nicholson nie potrafi wykorzystać swych warunków fizycznych i długich rąk by zrobić z nich pożytek w defensywie, jest wolny i nie jest zbyt silny. To sprawia też, że skrzydłowy nie prezentuje się zbyt dobrze na tablicach, a jego 3,4 zb/m to zdecydowanie za mało jak na gracza podkoszowego. Podczas offseason Nicholson powinien spędzić trochę czasu na siłowni i popracować nad obroną (z czego sam zdaje sobie sprawę), bo choć trener stwierdził, że pod koniec sezonu skrzydłowy zrobił zdecydowany krok w rozumieniu schematów defensywnych, na pewno jest jeszcze sporo do poprawy.
Ogólnie - pierwszy sezon na parkietach NBA w wykonaniu debiutanta można uznać za udany. Kanadyjczyk ma ważny kontrakt na przyszły sezon, a na kolejne z opcją zespołu. Wydaje się jednak praktycznie pewne, że Magic wykorzystają tą opcję. Jeśli zaś chodzi o dalszą przyszłość tego gracza - sporo będzie zależało od tego czy zrobi postępy w obronie i zbiórkach. Ja osobiście trzymam za niego kciuki i mam nadzieję, że śmiesznie biegający zawodnik z wielkimi stopami będzie jednym z elementów nowej układanki pod tytułem Orlando Magic. Bierz się do roboty Andrzej!
Autor: 99zajac99 | Data dodania: 26.05.2013, 10:58
Jin zapomniałeś dodać że to twój jeden z ulubionych graczy Magic obecnie ;P
Autor: jingles | Data dodania: 26.05.2013, 11:41
No powiem Ci, że musiałem się ugryźć w język (w palec), żeby tego nie napisać :D:D:D
Autor:
skrzatos | Data dodania: 26.05.2013, 21:46
Chłopak który zawdzięcza Orlando m.in. to, że po raz pierwszy w życiu kroił indyka ;) Ogólnie strachliwy, słaby w defensywie, ale ciekawy w ataku gracz. Masa, masa i jeszcze raz defensywa. Trochę taka "ciapa" jest, ale mam nadzieje, że się wyrobi.
Zając za komentarz mega plus. Uśmiałem się :D!