Ben McLemore
Pozycja: rzucający obrońca
Szkoła średnia: Oak Hill Academy
Miasto rodzinne: St. Louis, MO
NCAA: Kansas Jayhawks
Doświadczenie: Freshman
Wiek: 20 lat
Wzrost: 6-5 (195 cm)
Waga: 185 lbs (88 kg)
Statystyki w NCAA: 37 meczy, 32.2 min
15.9 pkt/m, 5.2 zb/m, 2 ast/m
FG: 49.5 %, 3pt FG: 42%, FT: 87%
W Orlando Magic dawno (Tracy McGrady) nie było typowego g-t-g, który potrafi wziąć na siebie ciężar gry, odrobić straty zespołu, wygrać mecz czy serię w PlayOffs (tego ostatniego nie udało się McGrady'emu). Od lat jest to pozycja, na którą Orlando potrzebuje gracza, który podoła wyzwaniu i sprawi, że Magic w końcu zdobędą ten upragniony, wyczekiwany tyle lat tytuł…
Nie odważę się napisać, że takim zawodnikiem może być właśnie 20-letni Ben McLemore. Chłopak, który moim zdaniem w NCAA Tournament zawiódł najbardziej Kansas, które liczyło, że jego gra zaprowadzi zespół przynajmniej do Final Four. Pokrótce przybliżę albo jeśli śledziliście to przypomnę, jak wyglądał jego występ w najważniejszej części sezonu NCAA. W drugiej rundzie (od tego momentu zaczynali swój turniej Jayhawks) wygrana z Kentucky, ale tylko 11 punktów (aż 7 z linii FT) z 5 rzutów, co jak na rzucającego obrońcę i lidera ekipy Kansas jest zbyt małą ilością. Do tego aż 4 straty i trochę ratujące go 6 desek. W kolejnym spotkaniu, czyli ostatnim wygranym (70-58) przez Kansas podczas tego turnieju Ben w 24 minuty spudłował swoje wszystkie 9 rzutów (aż 6 zza łuku) i jedynym pozytywnym aspektem było 5 zbiórek. Wielka scena go przygniotła? Niekoniecznie. W ostatnim meczu podczas NCAA Tournament ekipa McLemore’a przegrała minimalnie (85-87) po dogrywce, ale był to najlepszy mecz Bena. Zdobył 20 punktów (najwięcej z wszystkich graczy Kansas) na dobrej skuteczności 8/15. Popełnił tylko jedną stratę, ale jednak Jayhawks nie dali rady teamowi Trey’a Burke.
Odstawmy na bok samo NCAA Tournament i zobaczmy jak się miała gra McLemore’a patrząc przez pryzmat całego sezonu. Na 34 mecze (nie uwzględniałem NCAA Tournament) 10 razy miał spotkania 20+, 3-krotnie 30+, a jego season-high to 36 oczek, kiedy to przeciwko West Wirginia trafił 12 z 15 rzutów, dodając do tego 7 zbiórek i 4 asysty. Ben tylko w pięciu meczach miał mniej niż 10 punktów, ale ogólnie jego średnia 15.9 pkt/m była najwyższa w drużynie. Był drugim pod względem minut spędzanych na parkiecie, trzeci w zbiórkach, przechwytach, skuteczności zza łuku i miał drugi najlepszy wynik rzutów za jeden punkt (87%).
Jest dobrym spot-up shooterem, co pozwala mu szybko zdobywać punkty, gdy tylko dostanie piłkę, natomiast po drugiej stronie parkietu może pochwalić się dobra pracą nóg, ponieważ jest ponad przeciętnym defensorem. Jego słabymi stronami może być fakt, że nie wykorzystuje swojego atletyzmu, gdy atakuje pomalowane nie wymusza zbyt wielu fauli (3.7/mecz), ma trudność z kończeniem akcji na kontakcie oraz słabiej kreuje sobie sam pozycję do rzutu.
Możemy się zastanawiać jakim typem zawodnika stanie się Ben McLemore. Czy będzie to typ '3 and D' (rzucający za trzy z dobrą defensywą), czy może ktoś więcej? Znaczna część rzucających obrońców musi rozwijać się w grze pick and roll oraz izolacjach, a te póki co nie są jego mocnymi stronami.
W Orlando na pozycji rzucających obrońców mamy Arrona Afflalo, Dorona Lamba i DeQuana Jonesa. Najmniejszą rolę odgrywa tutaj Lamb, który pod koniec sezonu zaliczył kilka fajnych występów, ale przed nim najwięcej pracy z tej trójki. DeQuan Jones to gracz, który wykorzystuje swój atletyzm, by dostawać się pod kosz, ale musi pracować na rzutami z dalszych odległości. Arron z kolei jest podstawowym graczem Magic, ale ostatnio pojawiać zaczęły się plotki, że może zostać przehandlowany czy to do Clippers czy to do innego klubu, z którego klub z Florydy mógłby wyjąć młode prospekty. Czy warto wykorzystać swój nr. 2 tegorocznego draftu na Bena McLemore’a? Ja nie jestem co do tego przekonany, ale nie wiem też jaki plan ma Rob Hennigan, który przez ten rok pracy pokazał, że wie co robi. Sorry Ben, ale ja czekam na Trey’a Burke.
UPDATE: "Okiem speca" - Sebastian Hetman:
"W przypadku Magic Ben McLemore jest całkiem niezłą opcją, jeżeli plotki dotyczące trejdu Arrona Afflalo za Erica Bledsoe znajdą potwierdzenie w najbliższej przyszłości. Jednak fani Magic pewnie zdają sobie sprawę, że potrzebny jest w zespole rozgrywający pełną gębą (stawiałbym na Treya Burke'a). Sam McLemore w swoim jedynym sezonie w NCAA eksplodował, może z racji tego, że w przez całe rozgrywki 2011/12 pauzował z powodu kontuzji i jako "farbowany" freshman przystąpił do sezonu 2012/13 znając system Division I od podszewki. Wg wielu ekspertów jest obok Nerlensa Noela najbardziej utalentowanym graczem w tej klasie, a ja sam widziałem kilkanaście spotkań Kansas. Pod koniec sezonu super strzelec Billa Selfa stracił jakby pewność siebie i grał w kratkę, o czym pisał skrzatos w kontekście NCAA Tournament. Pamiętamy jednak mecz z Michigan, kiedy Self trzymał McLemore'a w kluczowych momentach drugiej połowy. Dlaczego? Nigdy się tego nie dowiemy... Czy będzie dobrym obrońcą? Może nie jednym z najlepszych, ale solidna opcja w postaci takiego młodego Raya Allena to bonus dla każdego teamu w lidze. Chłopak ma talent, naprawdę spory arsenał ofensywny, ale czy jego głowa zniesie presję związaną z grą na światowym poziomie? O to martwią się głównie skauci. Mimo wszystko McLemore nie wypadnie poza Top 5, bez względu na to kogo wybiorą Magic pod koniec czerwca. Czysty talent, świetnie ułożona ręka, wzorowa praca stóp, zimna krew w sytuacjach off-screen."
Autor: LaBlacheOne | Data dodania: 09.06.2013, 12:55
Sorry Ben
Ja też czekam na Burke'a.
Autor: piskor | Data dodania: 09.06.2013, 15:55
Autor: meda11 | Data dodania: 09.06.2013, 19:54
Autor:
4.Michael | Data dodania: 10.06.2013, 3:41
McLemore & Oladipo & Burke... kolejność nie jest przypadkowa.
Autor: Adante | Data dodania: 10.06.2013, 11:31