Anthony Bennett
Pozycja: silny skrzydłowy (PF)
Miasto rodzinne: Toronto, ON
Szkoła średnia: Findlay Prep (Henderson, Nevada)
NCAA: University of Nevada-Las Vegas
Doświadczenie: Freshman
Wiek: 20 lat
Wzrost: 201 cm
Waga: 108 kg
Statystki w NCAA: 34 meczów, 27.2 min
15,8 pkt/m, 8 zb/m, 1,2 blk/m, 0,7 prz/m
FG: 52,6%, 3pt FG: 38.3%, FT: 69,6%
Anthony Bennett w większości rankingów plasowany jest na miejscach od 4 do 6. Głównie za sprawą potencjału jaki posiada w ataku. Młody Kanadyjczyk potrafi zdobywać punkty z każdego miejsca na boisku. Od rzutów za trzy punkty, przez półdystans, aż po grę w pomalowanym. Jego wachlarz zagrań daje mu sporą przewagę nad obrońcami, czyniąc go w swoim pierwszym roku w lidze NCAA graczem prawie nie do zatrzymania. To co najbardziej przyciąga uwagę do Bennetta jest jego skupienie, wytrwałość i intensywność treningów. Ciężka praca nad sobą przyniosła spore efekty, gdyż na boisku prezentuje się naprawdę groźnie. Długie ręce, wielkie dłonie oraz szerokie barki zrobią wrażenie na każdym graczu. Z taką postawą, mało który zawodnik chciałby wedrzeć się z nim w podkoszowe przepychanki.
20 latek z Kanady z pewnością jest w stanie przeważać w obronie nad mniejszymi niskimi skrzydłowymi, oraz wykorzystywać swoją zwinność i atletyczność przeciwko większym podkoszowym w ataku. Mimo wielu wariantów w ofensywie prawie 70% swoich akacji kończy w pomalowanym. Najbardziej odpowiadają mu różnego rodzaju haki i obroty z prawej strony kosza, gdzie kończy ponad 60% ze swoich akcji w polu trzech sekund. Kolejną zaletą młodego gracza jest zdolność do wymuszania fauli. W ostatnim roku swojej gry, wymuszał faule średnio 6 razy na mecz. Przy prawie 70 procentowej skuteczności na linii rzutów osobistych, daje to drużynie pewne 8 punktów w każdym meczu. Jego ciężkie treningi przyniosły także inne korzyści. Forma Bennetta nie ma wpływu na jego rzut, który jest bardzo stabilny. Podczas okresu jego słabości nie zmienia się także jego postawa, którą zawsze przypomina że ciężka praca jest najważniejsza.
Anthony Bennett oczywiście nie jest idealny, ma swoje wady które mogą mieć spory wpływ na jego wybór w tegorocznym drafcie. Pierwszą i chyba największą wadą Kanadyjczyka jest jego postura. Jest on dobrze zbudowany i silny, lecz mierzy tylko 201 cm wzrostu. Mimo zasięgu ramion przekraczającego 7 stóp może mieć on spore problemy z większymi zawodnikami na pozycji silnego skrzydłowego. Z drugiej strony taki zawodnik mógłby zdominować pozycje niskiego skrzydłowego, lecz przypomnijmy sobie jego ulubione zagrania. 70% akcji kończy pod koszem, czyli tam gdzie najwyższe maszyny do bloków tej ligi czekają tylko na jego rzut. Takiemu zawodnikowi ciężko będzie wpasować się w którąś z tych pozycji. Także w obronie Bennett ma spore braki, które należałoby nadrobić przed zbliżającym się sezonem. Kolejną wadą jest jego zdrowie. Bennetta męczyły drobne kontuzje podczas gry w szkole średniej, gdzie nie dokończył ani sezonu juniorskiego, ani seniorskiego. Nie były to jednak poważne kontuzje, a podczas ostatniego roku gry nie opuścił nawet jednego treningu. Jednak jego podatność to drobnych urazów także może się przyczynić do późniejszego wyboru w drafcie.
Czy Anthony Bennett jest potrzebny w Magic? Moim zdaniem nie. Im więcej o nim czytam i oglądam jego poczynania zarówno z NCCA, jak i szkoły średniej mam wrażenie że będzie on takim drugim Brandonem Bassem. Oczywiście wszyscy mile go wspominamy, gdyż na boisku odwalał kawał ciężkiej roboty i naprawdę mocno pracował (czym charakteryzuje się również Bennett) jednak nie był on graczem dominującym. Przyczyny były podobne co do opisywanego Kanadyjczyka. Za mały na PF’a za duży na SF’a. Tak mocno jak lubiłem Bassa, tak mocno był on graczem po prostu przeciętnym, który robił to co do niego należało i nic poza tym. Tak więc, patrząc na to z innej strony. Czy Brandon Bass jest potrzebny w Magic? Odpowiedź wciąż brzmi nie. Posiadając obecnie Tobiasa Harrisa, oraz Andrew Nicholsona którzy mogą grać jako silni skrzydłowi nie powinniśmy wybierać takiego zawodnika. Jest on zwyczajnie zbędny. Przepraszam Anthony, ale miejsca na Magicznym pokładzie już nie ma.
Mimo to będę bacznie obserwował jego poczynania. Być może moje porównanie do Bassa okaże się mylne i Bennett pokaże coś więcej. Liczę na to, a ode mnie szczere powodzenia!