Pierwsza kwarta przegrana przez Magic 13:17, dużo strat, niecelnych rzutów, najlepiej przejdźmy dalej. W kolejnej odsłonie z biegiem czasu Heat uciekali naszym ulubieńcom najpierw powiększając prowadzenie do 7 punktów (24:17), by na koniec warty mieć 12-punktową przewagę (42:30).
Magicy nie mogli złapać rytmu i odrobić strat, nie udało się też zaliczyć jakiegoś większego serialu punktowego, który sprawiłby, że ekipa z O-Town wróciłaby do meczu. Heat grali spokojnie, nie bali się tego, że przeciwnicy zaczęli kryć pressingiem na 3/4 parkietu, co prawda Magic zbliżyli się na 8 pkt (56:64), ale to było za mało. W ostatniej części obraz gry nie uległ zmianie i Orlando Magic po raz drugi w tej edycji Ligii Letniej przegrali. Tym razem byli gorsi od Miami Heat 80:94.
Magic wykonali aż o 16 rzutów wolnych mniej w tym meczu. Magic -20/24, Heat 30/40. Zbiórki również na korzyść Heat - 36 (26 Magic). Gospodarze popełnili więcej fauli, strat, tak więc nie było elementu, który dałby nam szansę na zwycięstwo.
Z ekipy Magic najlepiej zaprezentował się Oladipo - 22 punkty, 4/7 z gry, 12/14 z linii, 5 zb, 2 ast, 2stl, ale też 5 strat.
Kolejny mecz zagramy w czwartek o godzinie 23 z 76ers.