autor:skrzatos
Pojedynek z Rockets był prowadzony w szybkim tempie i mógł się podobać widzom, oczywiście obrona obu ekip nie stała na najwyższym poziomie, ale w końcu to tylko PreSeason. Magic trafiali ze skutecznością 46%, a gospodarze nieco gorzej - 42%.
Gospodarze trafili 15 trójek (z 36 oddanych), co w dużym stopniu przyczyniło się do zwycięstwa. Magicy bardzo słabo rzucali zza łuku (22%), ale cieszyć może skuteczność Nicholsona, który trafił 3 z 4 rzutów za 3.
Podopieczni Vaughna ograniczyli tym razem straty (15) i zdobyli aż 54 punkty w paint (32 Rockets), ale mimo tego nie byli w stanie wygrać tego meczu.
Zawodnicy Houston bardzo dobrze dzielili się piłką - 25 asyst (15 gości) i widać było, że Magicy mieli problemy z kryciem gdy przeciwnicy wymieniali między sobą wiele szybkich podań.
Najjaśniejszą postacią w ekipie przyjezdnych był Nicholson - 6/8 z gry, 15 punktów i 9 zbiórek, nieźle spisał się też Afflalo - 6/13 z gry na 13 punktów. Mimo 17 zdobytych oczek przez Moore'a nie można powiedzieć, że był to jego udany występ, ponieważ spudłował aż 9 rzutów (z 17 oddanych). Co prawda zdobył 17 punktów, ale na dystansie był również nieskuteczny (1/5).
Harkless może i zdobył tylko 10 punktów na słabej skuteczności (40%), w dodatku nie trafił nic za 3 (0/5), ale całkiem dobrze wyglądał w ataku, gdzie próbował nowych rozwiań: ścinanie do środka, lub spin-move w stylu Cartera, to zagrywki, które możemy częściej oglądać w sezonie 2013/14.
W drużynie z Teksasu najlepiej wypadł Harden - 21 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty. Nasz były gracz - Howard zagrał tylko 18 minut i w tym czasie trafił 2 z 6 rzutów (plus 4/6 osobistych, co dało mu 8 pkt), zebrał 4 piłki i zablokował 3 rzuty.
Najbliższy mecz w nocy z piątku na sobotę z Grizzlies w Amway Center.
Be Magic!!!