Dzisiejszej nocy na Florydzie w Orlando, byliśmy świadkami pierwszego występu podopiecznych Jacque Vaughna we własnej hali, w rozpoczętym kilka dni temu sezonie zasadniczym. Po dwóch wcześniejszych porażkach w meczach wyjazdowych, tym razem koszykarze Orlando Magic nie dali najmniejszych szans rywalom z Nowego Orleanu, gdzie po niezwykle przyjemnej dla oka grze, wyraźnie pokonali przyjezdnych 110:90.
Przed rozpoczęciem spotkania, kibice zgromadzeni w hali Amway Center, gromkimi brawami przywitali byłą gwiazdę i zarazem legendę NBA - Tracy'ego McGrady'ego, który z okazji inauguracji rozpoczęcia przez Magic 25-tego sezonu w najlepszej, zawodowej koszykarskiej lidze na świecie, był gościem honorowym. Popularny T-Mac miał swoje 5 minut, po czym zasiadł na stanowisku komentatorskim, gdzie wspólnie z dwoma spikerami, komentował wydarzenia na parkiecie. Przypomnijmy, iż McGrady występował w barwach Magic w latach 2000-2004.
Już przed meczem, wiadomo było, że po raz kolejny w szeregach teamu z Orlando, nie wystąpi dwójka kontuzjowanych skrzydłowych - Harris & Davis, którzy pozostają nadal poza grą na czas nieokreślony. Nie podłamało to jednak reszty dostępnych do gry zawodników, którzy wyszli na parkiet mocno zmobilizowani i pewni siebie.
Od samego początku gracze w białych strojach narzucili gościom swój styl gry, który stopniowo przynosił kolejne udane akcje, a co za tym idzie, ważne punkty przy skutecznej grze. Koszykarze Magic szybko wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkanie. Z upływem czasu, w kolejnych kwartach, gospodarze zwiększali swoją przewagę z minuty na minutę, po czym osiągnęli pułap, ponad +20 pkt. przewagi, a w pewnym momencie 4. odsłony nawet +30! Podopieczni trenera Vaughna, przez niemal cały mecz kontrolowali przebieg spotkania... rządzili i dzielili piłką, funkcjonując niczym pędząca lokomotywa, zgrany kolektyw dowożąc zwycięstwo do ostatniego gwizdka :) To była prawdziwa Magiczna moc!
Do pierwszego zwycięstwa w sezonie, ekipę z O-Town poprowadził świetnie ostatnio spisujący się Arron Afflalo, który łącznie zgromadził 30 pkt dokładając do tego 4 ast i 4 zb. Dobrze również zaprezentował się Moe Harkless: 20 pkt, 8 zb, 4 stl + niestety 6 TO. Ogólnie aż 6 naszych graczy zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową, wraz z ławką rezerwowych, co tylko pokazuje, jak zespołowo potrafimy grać i z optymizmem spoglądać w przyszłość.
Szczegółowe statystyki z całego meczu w BOXie - strona główna!
Zapowiedź do następnego meczu już niebawem. Przypomnijmy tylko, że kolejne spotkanie drużyna z Florydy, rozegra ponownie u siebie w domu, a przeciwnikiem tym razem będą silne "Siatki" z Brooklynu. WE WILL!