O ile wygrana z New Orleans Pelicans była jeszcze w realnym zasięgu podopiecznych Jacque'a Vaughna, zwycięstwa nad Brooklyn Nets różnicą 21 (!) punktów nie spodziewał się nikt. Tymczasem nasi ulubieńcy bez większych problemów poradzili sobie z teoretycznie zdecydowanie silniejszym rywalem i pokazali, że mimo że w tych rozgrywkach nastawieni są raczej na nadchodzący draft, nie można ich lekceważyć.
Magic są bardzo młodą i przyjemną do oglądania drużyną. Ich liderem jest Arron Afflalo, który zdobywając średnio 20.8 punktu na mecz podwyższa swoją wartość przed zamknięciem okienka transferowego w lutym. Większą radość kibicom sprawia jednak bardzo dobra dyspozycja Nikoli Vucevica, Andrew Nicholsona oraz Victora Oladipo, który ma jednak spore problemy ze stratami.
Zupełnie inne cele niż zespół z Orlando mają ich dzisiejsi goście. Clippers są jednymi z najpoważniejszych kandydatów do mistrzowskiego tytułu i z pewnością powalczą o prym w Konferencji Zachodniej. Skład kalifornijskiej ekipy jest bardzo wyrównany, bo aż sześciu graczy notuje średnie powyżej 10 punktów. Wśród nich jest nasz dobry znajomy, wieloletni zawodnik Magic, J.J. Redick, który na dobre znalazł miejsce w pierwszej piątce rotacji Doca Riversa. Rzucający obrońca w każdym meczu zdobywa średnio 17,3 punktu. Możemy spodziewać się, że kibice w Amway Center gorąco go przywitają.
Jeśli podopieczni trenera Vaughna chcą myśleć o zwycięstwie, muszą przede wszystkim uważać na Chrisa Paula i Blake'a Griffina. Ten duet, którego znakiem rozpoznawczym są dziesiątki alley-oop'ów, wydaje się być nie do zatrzymania, dlatego pokonać Clippers będzie bardzo ciężko. Do tej pory udało się to tylko Lakers, którzy zwyciężyli z dzisiejszymi rywalami Magic w pierwszym meczu sezonu zasadniczego.
Początek spotkania o godzinie 1:00 czasu polskiego w nocy z środy na czwartek.
