Na początku tych rozgrywek o dziwo gospodarze notują gorszy bilans od Magików (3-3). Z pięciu rozegranych spotkań trzykrotnie doznawali goryczy porażki, ale nie na własnym parkiecie, w Philips Arena póki co zagrali tylko raz (z Toronto Raptors) i wygrali. Czterokrotnie mierząc się na wyjeździe (Mavs, Lakers, Kings, Nuggets) zwycięstwo odnieśli tylko przeciwko Sacramento (105-100).
Latem do ekipy "Jastrzębi" dołączył Paul Millsap i od razu się dobrze wkomponował w szeregi Mike’a Budenholzera, notując 20.6 pkt, będąc dopiero trzecim graczem Atlanty pod względem ilości oddawanych rzutów (13.2). Dodaje do tego 7.6 zbiórki, 3.6 asysty oraz ma najlepszy PER w drużynie (27.5). Drugim groźnym zawodnikiem Hawks jest z pewnością Al Holford (18.6 pkt, 11.2), który może stworzyć dzisiaj wiele problemów naszemu centrowi. Uwagę również musimy zwrócić na dobrego strzelca z dystansu Kyle’a Korvera który trafia średnio 3 trójki w meczu na 63% skuteczności.
Po wczorajszych dużych minutach dla naszych starterów dzisiaj na parkiecie możemy zaobserwować, że nasz szkoleniowiec da więcej pograć zmiennikom. Wczoraj bardzo dobrze z tej roli wywiązali się Nicholson oraz O’Quinn, a troszkę gorzej wypadł Oladipo. Miejmy nadzieję, że dzisiaj zaliczy o wiele lepsze spotkanie.
Magicy przodują w lidze pod względem zbiórek (49.7), póki co mają dobrze spisującą się defensywę (11. miejsce) oraz grają o wiele szybciej. Z drugiej strony nasi ulubieńcy muszą ograniczyć straty (17.7) oraz zagrać o wiele skuteczniej niż wczoraj z Celtics jeśli chcą myśleć o zwycięstwie przeciwko Hawks.
Początek meczu o 1:30 w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego. Zapraszamy do kibicowania!
