Jeszcze zanim ten młody zawodnik zaczął myśleć o ukończeniu edukacji w liceum, amerykańskie media okrzyknęły Andrew Wigginsa drugim LeBronem Jamesem, który już w niedalekiej przyszłości ma pełnić w najlepszej lidze na świecie niepodzielne rządy. Kanadyjski skrzydłowy postanowił kontynuować grę na uniwersytecie w Kansas, gdzie barw tamtejszych Jayhawks, którzy przedwcześnie odpadli w poprzednim sezonie z walki o mistrzostwo, bronił przed rokiem Ben McLemore (obecnie w Sacramento Kings). Wiggins ma już za sobą dwa spotkania w barwach nowego klubu. W swoim pierwszym meczu na parkietach NCAA poprowadził drużynę do pewnego zwycięstwa nad zdecydowanie niżej notowanymi Louisiana-Monroe Warhawks zdobywając 16 punktów i 3 zbiórki. Minionej nocy, w hitowym starciu z Duke Blue Devils, odniósł kolejną wygraną dopisując do swojego konta 22 punkty i 8 zbiórek.
Jeżeli jesteśmy już przy Blue Devils, nie sposób nie wspomnieć o Jabarim Parkerze. To właśnie on będzie głównym rywalem Wigginsa, jeśli chodzi o wybór z pierwszym numerem draftu. Skrzydłowy rotacji trenera Krzyżewskiego ma za sobą zwycięstwo nad Davidson Wildcats (22 punkty, 6 zbiórek) oraz porażkę z Kansas Jayhawks (27 punktów, 9 zbiórek).
Największe wrażenie dotychczas zrobił na mnie jednak Julius Randle z Kentucky Wildcats. To właśnie ten zespół jest w tym roku najpoważniejszym kandydatem do mistrzowskiego tytułu. Minionego lata szeregi podopiecznych Johna Calipari wzmocnili, obok wyżej wymienionego skrzydłowego, także bardzo utalentowani bracia Harrison. Cała trójka będzie miała duże szanse na wybór w pierwszej dziesiątce draftu 2014. Wildcats zwyciężali do tej pory dwukrotnie ze zdecydowanie niżej notowanymi rywalami (23 punkty i 15 zbiórek oraz 22 punkty i 14 zbiórek Juliusa Randle'a) i ponieśli porażkę z Michigan State Spartans (Randle zakończył ten mecz z 27 punktami i 13 zbiórkami).
Nadchodzący draft zapowiada się na niezwykle mocny i nie tylko wyżej wymieni gracze mają potencjał, by za kilka lat stać się gwiazdami NBA. Wśród zawodników, których losy warto śledzić są także między innymi Aaron Gordon z Arizony oraz Marcus Smart (rzekomo faworyt Roba Hennigana przed draftem 2013) z Oklahomy State.
Przypominam, że liga NCAA różni się systemem rozgrywek od NBA. W pierwszej części sezonu uniwersytety rozgrywają około 12 meczów z zespołami spoza własnej konferencji (wszystkich konferencji jest 32). Druga faza rywalizacji to spotkania wewnątrz konferencji (zazwyczaj po dwa mecze z każdym przeciwnikiem). Następnie rozgrywane są turnieje poszczególnych konferencji, które mają na celu wyłonienie 32 zespołów bezpośrednio zakwalifikowanych do NCAA Tournament - ostatecznej walki o tytuł. Pozostałe zespoły (do finałowego turnieju dostaje się w sumie 68 drużyn) są wybierane przez specjalny komitet.
Autor:
redzik | Data dodania: 13.11.2013, 20:13
gdyby nie wczorajsze szybkie 3 straty to Randle zrobilby na mnie najwieksze wrazenie,,a tak u mnie na obecna chwile nr 1 to mormon(jazz tankuja po niego)jabari parker,moim zdaniem to juz kompletny zawodnik ktory oprocz tego ze radzi sobie w obronie to swietnie rzuca za 3 (wiggins tego poki co nie robi)7/10 w dwoch meczach.
Autor:
4.Michael | Data dodania: 13.11.2013, 23:07
Chłopak - nie zapominaj o pdst. kwestii... to tylko NCAA - NBA to zupełnie inna bajka - pamiętaj o tym! Proponuję wyluzować z tą podnietą...
Autor:
redzik | Data dodania: 13.11.2013, 23:37
chlopak nie zapominaj tamten sezon i twoj Smart i moj MCW :)