Drużyna z Miami rozpoczęła rozgrywki stosunkowo słabo, jednak teraz ewidentnie złapała swój rytm. Podopieczni Erika Spoelstry mają za sobą cztery kolejne zwycięstwa. W sumie wygrali już osiem meczów przy trzech porażkach, co sytuuje ich na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej. Co prawda większość z tych tryumfów Heat odnieśli w starciach z nieliczącymi się rywalami, jednak dzisiejsi przeciwnicy Magic pokonywali także takie zespoły jak Bulls czy Clippers.
Niekwestionowanym liderem Heat jest niezawodny LeBron James. Czterokrotny MVP sezonu zasadniczego jeszcze nie prezentuje swojej najlepszej dyspozycji, a już teraz notuje statystyki na poziomie 26 punktów, 6.7 asysty oraz 5.5 zbiórki. Jamesa wspierają oczywiście pozostałe dwa elementy Wielkiej Trójki - Chris Bosh i Dwyane Wade - a oprócz nich jeszcze Ray Allen, Michael Beasley i Mario Chalmers zdobywają w każdym meczu średnio co najmniej 10 punktów.
Jeżeli chodzi o Magic, to można powiedzieć, że do tej pory grają nawet powyżej oczekiwań. Obecnie znajdują się na ósmym miejscu w Konferencji Wschodniej z bilansem 4-6. Biorąc pod uwagę, że po podopiecznych Jacque'a Vaughna spodziewano się, że na stałe osiądą na dnie tabeli, można traktować to jak sukces. Oczywiście to dopiero początek sezonu i istnieje duże prawdopodobieństwo, że stosunkowo dobra dyspozycja naszych ulubieńców nie utrzyma się zbyt długo.
Nie to powinno jednak martwić kibiców Magic. Zwycięstwa, podobnie jak przed rokiem, nie są dla klubu z Florydy szczególnie ważne. Liczy się zbudowanie młodego składu, który przyniesie nam wiele radości za kilka lat. Na dzień dzisiejszy możemy być zadowoleni z realizowanego planu i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Osobiście niepokoi mnie postawa Victora Oladipo, który zapomniał chyba, że jego przygoda z koszykówką akademicką już się skończyła. Nasz obrońca, choć bez wątpienia bardzo utalentowany, nie szanuje piłki (o czym świadczy jego dziewięć strat w meczu z Mavericks) i z naiwnością przedszkolaka wchodzi pod kosz, gdzie z łatwością blokowane są jego rzuty. Wierzę jednak, że Oladipo szybko przyzwyczai się do gry na parkietach NBA i już wkrótce będzie oczarowywał nas swoją magiczną grą.
Początek spotkania o godzinie 1:00 czasu polskiego w nocy z środy na czwartek.
