Kilka dni temu w Orlando nasi ulubieńcy podejmowali Miami Heat bez Dwayne'a Wade'a w składzie. To nie przeszkodziło LeBronowi i spółce roznieść Magic w pył i mecz zakończył się zwycięstwem gości 120-92. Trudno się spodziewać by w Miami było lepiej, bo Heat u siebie grają jeszcze pewniej, z drugiej jednak strony poprzednie spotkanie było totalnie nieudane dla Nikoli Vucevica, jeśli tym razem center stanie na wysokości zadania, to szanse Orlando na sprawienie niespodzianki wzrosną. A przecież w zeszłym sezonie to właśnie przeciwko Heat Vuc notował niesamowite statystyki.
W poprzednim spotkaniu pierwszy raz w karierze szansę na grę w wyjściowym składzie otrzymał Victor Oladipo. W obronie zaprezentował się świetnie, jednak w ataku było zdecydowanie gorzej (niech Was nie zmyli 20 pkt zdobyte w większości gdy mecz był już roztrzygnięty). Dziś debiutant powinien ponownie dostać szansę gry w S5 i bardzo dobrze, to dla niego ważne doświadczenie, szczególnie w meczach z mistrzami, w których chwilami może stać na przeciw choćby LeBrona Jamesa. Jeśli dziś w składzie Miami pojawi się Wade, to rywalizacja graczy z pozycji nr 2 może być jednym z najbardziej fascynujących matchupów, jakie mogliśmy w Magic obserwować w tym sezonie.
To, że o zwycięstwo w dzisiejszym meczu będzie niezmiernie trudno jest praktycznie pewne. Miejmy jednak nadzieję, że Magic unikną kolejnego blowoutu i powalczą o zwycięstwo dłużej niż do połowy meczu jak przed kilkoma dniami.
Początek spotkania z soboty na niedzielę o godzinie 1:30 czasu polskiego.
