Ekipa z O-Town pomimo wysokiej przewagi do przerwy nie była w stanie wywieźć z Miami zwycięstwa i po emocjonującym finiszu uległa gospodarzom 99-101. Z postawy naszych ulubieńców można być zadowolonym, a kolejną sprawą na plus jest powrót Glena Davisa, który zaprezentował się bardzo dobrze – 20 pkt i 5 zb w 26 minut to bardzo dobry wynik jak na pierwszy występ po tak długim czasie.
Magicy mogą być oczywiście nieco zmęczeni po ciężkim meczu oraz locie powrotnym do swojego miasta. Suns przebywają w Orlando od wczoraj (w piątek wygrali w Charlotte) i zapewne będą wyglądać nieco lepiej pod względem fizycznym.
Zaskoczeniem z pewnością może być ich bilans (6-6), który mało osób by obstawiło przed rozgrywkami. Suns tuż przed rozpoczęciem sezonu dokonali trade'u, w którym m.in. drużynę z Arizony opuścił Maricn Gortat (obecnie Wizards). Phoenix są na etapie przebudowy, ale to nie jest jeszcze ten moment co Magic, co prawda mają w składzie bardzo obiecującego Erica Bledsoe, który po sezonie stanie się zastrzeżonym wolnym agentem. Wiemy przecież, że chrapkę na niego miał Rob Hennigan, ale ostatecznie nie udało się go pozyskać. Czy Magic będą się o niego ubiegać po sezonie 2013/14 zależeć będzie od tego jaki numer wylosują w drafcie i kogo w nim wybiorą.
Liderem gości jest wcześniej wspomniany Bledsoe – 20.4 pkt, 4.6 zb, 6.8 ast, 1.8 stl, wiemy również, że jest bardzo dobrym obrońcą i może dzisiaj być problemem dla ekipy Magików.
Poza składem naszych ulubieńców jest Tobias Harris, a kibice coraz częściej zastanawiają się czy Magic celowo nie opóźniają jego powrotu, by zwiększyć swoje szansę na niższe miejsce w tabeli.
Spotkanie z Suns rozpoczniemy o północy czasu polskiego w nocy z niedzieli na poniedziałek.
