Kibice Magic mogą być zadowoleni z gry swoich ulubieńców. Nie chodzi tu nawet o liczbę zwycięstw, która i tak przerasta oczekiwania, ale o to, jak drużyna z Orlando prezentuje się na boisku. Magic tworzą zespół w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zawodnicy doskonale rozumieją się i czasem aż nadmiernie dzielą się piłką. Młodą i perspektywiczną ekipę uzupełnia kilku weteranów, których rola w rotacji trenera Vaughna bywa jednak umiejętnie ograniczana. To najmniej doświadczeni koszykarze stanowią trzon klubu z Florydy i widać to na każdym kroku.
Cieszyć może przede wszystkim postawa Victora Oladipo, który mimo świetnej postawy w ostatnich meczach miewa także problemy ze stratami. Bardzo dobrze prezentują się również jego nieco bardziej doświadczeni koledzy - Andrew Nicholson i Nikola Vucevic. O lekkim zawodzie można mówić w przypadku Maurice'a Harklessa, który nie gra jeszcze na poziomie, jaki prezentował w końcówce poprzedniego sezonu.
O ile w Orlando stawia się na młodych, w San Antonio główne role w zespole odgrywają weterani. Nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że Spurs w bieżących rozgrywkach po raz kolejny mierzyć będą w mistrzowski tytuł i jak na razie są na dobrej drodze, by osiągnąć swój cel. Podopieczni Gregga Popovicha zajmują obecnie pierwsze miejsce w Konferencji Zachodniej i tylko dwukrotnie doznawali goryczy porażki. Ich pogromcami w pierwszym tygodniu sezonu byli Trail Blazers, a serię 11 kolejnych wygranych przerwała w ostatnią środę Oklahoma City.
Faworyt spotkania może być tylko jeden. Spurs prezentują koszykówkę na zupełnie innym poziomie niż Magic. Młodzi gniewni z Orlando potrafią jednak pokazać swój pazur i w nieoczekiwanym momencie rozegrać świetne spotkanie. Czy dziś nasi ulubieńcy sprawią nam kolejną miłą niespodziankę? Przekonamy się tej nocy. Mecz rozpocznie się o godzinie 1:00 czasu polskiego w nocy z piątku na sobotę.
