Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Ostatni mecz
Kia Center, Orlando, FL
01/02.03.2026
B
o
x
106 : 92
Kolejne mecze
DOM

wt/śr
03/04.03
01:00
DOM

czw/pt
05/06.03
01:00
WYJAZD

sb/nd
07.03
21:00
Southeast Division
DrużynaWL%
Orlando Magic 31280.525
Miami Heat 32290.525
Atlanta Hawks 31310.500
Charlotte Hornets 30310.492
Washington Wizards 16430.271
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 21,8
F. Wagner 21,3
Bane 20,3
Banchero 8,5
Carter Jr. 7,6
F. Wagner 5,8
Asysty Przechwyty
Suggs 5,3
Banchero 5,0
Bane 4,1
Suggs 1,9
Black 1,4
F. Wagner 1,1
Bloki Minuty
Bitadze 1,2
Suggs 0,8
Black 0,7
Banchero 34,9
Bane 34,2
F. Wagner 31,8
Shoutbox
Magic dostali od Spurs lekcję koszykówki
Autor: jingles | Data dodania: 30.11.2013, 2:29
Magic i Spurs przystąpili do meczu w Amway Center bez swoich podstawowych rozgrywających, Nelsona i Parkera w pierwszych piątkach zastąpili Moore i Joseph. Obie drużyny wystąpiły w swych alternatywnych strojach - Magic w czarnych, Spurs w srebrnych.

Spotkanie zaczęło się od wyrównanej gry obu drużyn, Magic wydawali się grać dość spokojnie i rozważnie, choć Oladipo skusił się na kilka wejść pod kosz, z których dwa zakończyły się trafionymi layupami, jednak nie brakło też nieudanych zagrań (blok i strata). Zupełnie na początku nie radził sobie Vucevic, którego sparaliżował chyba Duncan. Vucevic spudłował wszystkie 5 rzutów w pierwszej kwarcie, pozwolił Duncanowi na trafienie 4 pierwszych rzutów z gry, a nie odblokował się nawet wtedy, gdy Duncan został zmieniony przez Ayersa. 8 pkt Afflalo pozwoliło jednak gospodarzom trzymać dystans do rywali i po pierwszej kwarcie przewaga San Antonio wynosiła tylko 5 oczek.

W drugiej kwarcie Spurs wręcz zdemolowali Magic pokazując dlaczego byli przed tym meczem zdecydowanym faworytem. Pierwszy sygnał do ataku dał Belinelli, który zaczął sporo trafiać, odpowiedział mu dwoma trójkami z rogu Nicholson i przez pewien czas gospodarze trzymali się na kilka punktów od przeciwnika. Prawdziwy zwrot nastąpił jednak w połowie tej odsłony, obrona Ostróg stała się nagle murem nie do przejścia dla Orlando, pojawiły się straty, które goście skutecznie wykorzystywali i w kilka minut osiągnęli... 20 pkt przewagi. W szeregach gości piłka krążyła jak po sznurku, a Magic od połowy kwarty zdobyli zaledwie 5 pkt i trafili z gry tylko raz. W połowie spotkania wynik brzmiał 63-45 dla San Antonio, a po cichu niesamowite cyferki wykręcił Duncan - 17 pkt, 7 zb.

Po zmianie stron sprawy na boisku nabrały dość nieoczekiwanego obrotu, a Spurs zupełnie stracili skuteczność z gry i przez ponad 7 minut nie potrafili stawić czoła agresywniejszej obronie Magic i trafić rzutu z gry, posyłając w tym czasie do kosza tylko 7 osobistych. To pozwoliło Magic dojść rywali na 10 pkt, w czym zasługę miał również Vucevic, który nieco się odblokował, wyładowując wcześniej swoją złość poprzez ciśnięcie piłką za linię, za co dostał przewinienie techniczne. Wejście na parkiet Ginobiliego znów spowodowało, że goście odskoczyli na 19 pkt, jednak końcówka kwarty należała ponownie do naszych ulubieńców, którzy głównie za sprawą Oladipo zmniejszyli straty przed decydującą częścią gry do 11 oczek.

Decydujący fragment gry goście zaczęli od wyniku 6-0 (2x3 Belinelli). Magic przez kilka minut nie potrafili znaleźć sposobu na trafienie do kosza, zaś Ostrogi dorzuciły kolejne punkty osiągając przewagę 23 oczek. Jeśli po trzeciej kwarcie ktoś miał nadzieję, że nasi będą jeszcze w stanie powalczyć i zbliżyć się do rywali - ta nadzieja w tym momencie umarła. Na parkiecie zaczęli pojawiać się rezerwowi, a jedną z niewielu rzeczy godnych uwagi w końcowych minutach były dwie celne trójki Harklessa (3/4 za 3 w meczu). San Antonio Spurs nie dali szans ekipie z O-Town i zwyciężyli ostatecznie 109-91.

Kluczowi gracze

Magic:
Arron Afflalo - 17 pkt (6/14 z gry);
Victor Oladipo - 15 pkt (6/14 z gry - umówili się z tym wyżej ;-));
Nikola Vucevic - 12 pkt (4/12 z gry), 7 zb, 8 str(!!!);
Glen Davis - 10 pkt, 8 zb;

Spurs:
Tim Duncan - 19 pkt, 9 zb;
Marco belinelli - 19 pkt (4/4 za 3, +29 w rubryce +/-);
Cory Joseph - 13 pkt, 4 as;
Manu Ginobili - 11 pkt, 5 as;

Na kolejne spotkanie Magic wybiorą się do stolicy, gdzie stawia czoła drużynie Marcina Gortata - Washington Wizards. Mecz odbędzie się z poniedziałku na wtorek o 1:00 czasu polskiego.
Komentarze
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews