Szansę na grę od pierwszych minut przeciwko Knicks dostał Nicholson, jednak już w pierwszej kwarcie zaliczył aż 3 faule i po kilku udanych akcjach w ataku trener był zmuszony posadzić go na ławkę. Początek spotkania zdominował inny młody gracz Orlando - Victor Oladipo, który popisał się dwoma efektownymi blokami i trafił dwie "trójki". Rzuty zza łuku świetnie siedziały całej drużynie Magic w pierwszej kwarcie (6/7) dzięki czemu to nasi ulubieńcy byli przez cały czas na prowadzeniu, jednak kontry Knicks pod koniec odsłony pozwoliły im zbliżyć się do gości na ledwie 3 pkt.
W drugiej kwarcie festiwal trójek trwał, tyle że kontynuowali go gospodarze. Dzięki temu Nowojorczycy zanotowali run 15-1 dający im kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymywało się przez całą odsłonę. W połowie meczu 5 oczek więcej na koncie mieli Knicks (54-59), a obie drużyny zdecydowanie bardziej skupiały się na ataku niż na obronie. Łącznie trafiono aż 18 rzutów za 3 (10/18 Knicks, 8/15 Magic), a najskuteczniejszy na boisku był Afflalo - 16 pkt.
Po zmianie stron tempo gry i skuteczność Magic zdecydowanie spadły. Bardzo słabo grał Davis, który chwilami wyglądał jakby potykał się o własne nogi, Harkless nie radził sobie w obronie przeciwko Anthony'emu i pod koniec trzeciej kwarty miał już 5 fauli (w 16 minut), a Knicks grali swoje, trafiali za 3, aktywniejszy był Carmelo i po jego rzucie równo z końcową syreną przewaga gospodarzy wzrosła do aż 20 pkt.
Ostatnia kwarta to niestety obraz nędzy i rozpaczy w wykonaniu Orlando. Nasi ulubieńcy wyglądali jakby mieli serdecznie dosyć występu w MSG, a niesieni dopingiem Nowojorczycy dalej trafiali za 3 i powiększyli przewagę do 41 pkt... W całej drugiej połowie Magic zdobyli łącznie 29 pkt (dla porównania Knicks w poszczególnych kwartach zdobywali 28, 31, 30, 32) i przegrali ostatecznie 83-121.
Knicks trafili w tym meczu aż 17 razy za 3 (na 34 próby). Magic po 6 celnych rzutach zza łuku w 1. kwarcie, przez pozostałą część meczu dorzucili tylko 4 "trójki". Gospodarze rzucali z gry ze skutecznością 53% i byli lepsi w każdej z podstawowych statystyk.
Magic
Afflalo - 20 pkt (FG: 8/15, 3p: 2/5), 3 ast;
Oladipo - 17 pkt (FG: 5/13, 3p: 2/5), 9 zb, 3 ast;
Nelson - 13 pkt (FG: 4/8, 30: 3/6), 9 ast, 3 prz;
Knicks
7 graczy powyżej 10 pkt;
Anthony - 20 pkt, 11 zb, 4 ast, 3 prz;
Bargnani - 17 pkt, 8 zb;
Smith - 17 pkt (3p: 5/9), 6 zb;
Hardaway Jr. - 15 pkt (3p: 5/7), 3 ast;
Wygrywanie nie jest w tym sezonie celem nr 1, OK, ale takie fragmenty gry jak druga połowa meczu z Knicks nie przystoją drużynie NBA... O tym meczu trzeba szybko zapomnieć, bo z niedzieli na poniedziałek czeka nas pojedynek w Texasie przeciwko Howardowi i jego Rakietom.
PS. Lamb ogolił głowę, zdecydowanie nie powinien był tego robić ;-)
Autor:
skrzatos | Data dodania: 07.12.2013, 12:57
decyzja o tym żeby odpuścić 2. połowę okazała się dobrą decyzją :)Afflalo 3ma poziom, a Oladipo nadal zaskakuje mnie swoimi zbiórkami.