Kibice Magic na pewno nie zaliczą poprzedniego tygodnia do udanych. Drużyna O-Town zanotowała 4 porażki, nie wygrywając przy tym żadnego meczu. Jednak jeno z tych spotkań zasługuje na szczególną uwagę, gdyż ostateczny wynik poznaliśmy dopiero po dwóch dogrywkach, a aż trzech z naszych zawodników zanotowało osobiste rekordy. W owym meczu przeciwko 76ers, Arron Afflalo i Glen Davis rzucili najwięcej punktów w jednym spotkaniu, w swoich dotychczasowych karierach, a nasz debiutant Victor Oladipo zaliczył pierwsze w karierze triple-double. Emocje na meczu podniosła także ekipa gospodarzy i ich młody lider - Micheal Carter-Williams, który także zaliczył triple-double. Liga NBA nie widziała w swojej historii jeszcze spotkania, w którym dwóch rookie zdobyłoby dwucyfrowe wyniki w trzech statystykach, więc ta dwójka młodych zawodników już zdążyła zapisać się na kartach historii. Niestety pozostałe spotkania Magików przyniosły zdecydowanie mniej emocji, a kibice byli świadkami głównie taktyki tankowania, niż walki za wszelką cenę. Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest bez wątpienia brak naszego podstawowego środkowego - NIkoli Vucevica, który pozostaje poza grą z powodu skręcenia kostki. Zarówno kibice, jak i zarząd Magic z niecierpliwością czekają na jego powrót, lecz póki co zmuszeni jesteśmy walczyć bez Czarnogórca. Nie przeszkadza to jednak w "walce“ o najgorszy bilans ligi i jak najwyższy pick w drafcie, jednak z pewnością wolelibyśmy aby Nik ogrywał się na boisku niż leczył urazy.
Tydzień w liczbach
Skuteczność z gry: 139-334 (41,6%)
Skuteczność za trzy: 27-95 (28,4%)
Zbiórki: 148 (średnio na mecz 37)
Asysty: 74 (średnio na mecz 18,5)
Player of the Week:
Arron Afflalo - Arron wciąż zasiada na fotelu lidera i nic nie zapowiada zmiany. Nasz podstawowy rzucający obrońca w tym tygodniu ustanowił swój rekord w ilości rzuconych punktów w jednym spotkaniu, a jego swoją postawą wciąż przewodzi całej drużynie Orlando Magic. Paradoksalnie im lepiej Arron gra, tym szybciej możemy spodziewać się pożegnania z nim, gdyż chętnych aby Afflalo dołączył do ich drużyny na pewno nie brakuje, a Robowi Hanniganowi pozostało tylko podjąć decyzje, ile zażyczyć sobie za naszego lidera.
Także na podium:
Victor Oladipo - Mimo bardzo słabego meczu przeciwko Wizards, Victor zanotował udany tydzień, a jego triple-double w meczu przeciwko 76ers zapisało się w historii NBA. Nasz młody rookie pozostaje jednym z czołowych zawodników Magic i to głównie on, na spółkę z Arronem Afflalo dostarcza kibicom najwięcej emocji. Niestety jego wejścia pod kosz wciąż są zdecydowanie za często blokowane, co pozostaje najsłabszym elementem jego gry. Wszyscy jednak widzimy w nim naszą przyszłość, a same wejścia pod kosz są kwestią łatwą do poprawienia.
Jameer Nelson - Nasz rozgrywający zanotował w minionym tygodniu swój 600. mecz w barwach Magic, lecz niestety jego jubileusz został nieco zepsuty przez drużynę Houston Rockets. Mimo to Nelson przez cały tydzień spisywał się przyzwoicie i dostarczał drużynie pewną dawkę punktów oraz asyst. Wciąż pozostaje on mentorem dla młodego Oladipo, a trener Vaughn co raz częściej eksperymentuje z ustawieniami zawodników na niskich pozycjach, właśnie z wykorzystaniem Nelsona i Oladipo.
Disappointment of the Week:
Moe Harkless - Moe zaliczył bardzo dobry (jak na postawę w tym sezonie) mecz przeciwko Wizards, lecz pozostałe spotkania przyniosły nam znów szary obraz Harklessa, którego nie chcemy oglądać w tym sezonie. Nasz młody skrzydłowy wciąż pozostaje bierny w ataku i utracił już miejsce w pierwszej piątce Magic. Wciąż liczę na jego poprawę, lecz Moe pokazuje jedynie mało aktywną grę, której nikt z nas nie spodziewał się zobaczyć po zeszłym sezonie. Miejmy nadzieję że problem z jego aktywnością rzutową zostanie rozwiązany jak najprędzej.