Autor: 99zajac99
To miało być niczym spotkanie MCW z VO5 odbywające się trzeciego października. Zadaniu sprostał tylko jeden rookie. Niestety nie był to nasz gracz. Zawodnik Magic grał na poziomie innego byłego zawodnika drużyny z Florydy, również wybranego z numerem drugim Darko Miliciciu. Jeden celny rzut na dwanaście prób to mówi wszystko o dyspozycji rzutowej Victora tego dnia. Tylko dwie asysty i aż -21 podczas pobytu na parkiecie pogrążają jeszcze bardziej naszego ulubieńca. Zdecydowanie lepiej podczas swoich 22 minut na parkiecie zaprezentował się jego zmiennik, były gracz Boston Celtics E'Twaun Moore. Dał on nam 10 punktów na 50% skuteczności i został wybrany przez Fox Sport Orlando za najlepszego rezerwowego naszej drużyny. A propos rezerwowych. Wreszcie porządne minuty dostał Kyle O’Quinn. Zaprezentował przez 16 minut to co potrafi najlepiej czyli solidną defensywę.
Cała nasza s5 -poza wymienionym wcześniej Victorem- rzuciła przynajmniej 12 punktów. Do tego dwóch z nich a mianowicie Vucevic i powracający po kontuzji Tobias Harris zdobyli double double prezentując następujące statystyki. Vucevic 14-14 zaś Harris 14-10. O dziwo obaj gracze byli na minusie odpowiednio: -1 i -6. Dobre spotkanie również w wykonaniu Davisa, dwanaście punktów to co prawda nie szczyt marzeń ale jak na gracza który pół roku nie grał w kosza Glen prezentuje się bardzo solidnie i jego forma chyba będzie tylko wzrastać. Pytanie czy w barwach Magic. Szybciej zabiło mi serce w 2 kwarcie gdzie Big Baby niefortunnie stanął i udał się wcześniej do szatni. Jednak po przerwie wyszedł na parkiet mimo widocznego czasami grymasu bólu na twarzy.
Zacząłem tę relację od rookie, to i na rookie skończę. Na wielkie wyrazu uznania zasługuję Trey Burke. 30 punktów, 8 asyst, 7 zbiórek to statystyki tego gracza. Działał również dobrze na drużynę. Podczas jego 40 minut gry cała drużyna ze stanu Utah była na wielkim 21 punktowym plusie.
Przegrywając te spotkanie zwiększyliśmy swoje szanse na wysoki numer w przyszłorocznym drafcie i to chyba największy plus tej porażki.