Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Ostatni mecz
Little Caesars Arena, Detroit, MI
29/30.04.2026
B
o
x
109 : 116
Highlights

Stan rywalizacji: 3-2 dla Magic
Kolejne mecze
DOM

pt/sb
01/02.05
01:00
WYJAZD

jeśli
potrzebny
??
Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Porażka na własne życzenie...
Autor: skrzatos | Data dodania: 22.12.2013, 2:37
To spotkanie, a dokładniej jego końcówka przypomniała mi Magic jeszcze za czasów Stana Van Gundy'ego... Nie trafione osobiste w kluczowym czasie czy też błędy podczas wznowieniu piłki zza boiska to sytuacje, które miały miejsce bardzo często w sezonach gdy Magicy prowadzeni byli przez brata Jeffa Van Gundy'ego.

W pierwszej piątce w tym spotkaniu nie wyszedł Victor Oladipo, którego zastąpił Tobias Harris. Oczywiście Harris rozpoczął jako niski skrzydłowy, a z tej pozycji na SG przesunięty został Afflalo.

Dopiero w 3. kwarcie drużyna z Sac-Town wyszła na pierwsze prowadzenie w tym meczu. Z kolei Magic od tego momentu wyglądali jakby trochę uszło z nich powietrze i na zbyt wiele pozwalali gościom.

Kings wygrali głównie za sprawą Thomasa, który prowadził drużynę w drugiej połowie, zdobywając w meczu 23 punkty i 9 asyst, miał też daggera na 36 sekund do końcowej syreny (103-97).

23 oczka dla przyjezdnych zdobył też Rudy Gay, ale potrzebował do tego 20 rzutów, dodatkowo miał też 6 zbiórek. Słabiej (ale solidnie) wypadł DeMarcus Cousins - 14 pkt (5/14) i 11 zbiórek + sprawienie dużych problemów Vucevicowi (6 fauli) dały ekipie trenera Malone'a trochę korzyści.

Sacramento zakończyło pierwszą połowę runem 14-4, który zmniejszył straty tylko do 2 punktów przed przerwą. Trio Thomas-Thornton-Gay wykombinowało 12 trójek (23 rzuty) na 52% skuteczności.

Jeszcze na niespełna 8 minut do końca goście prowadzili 93-81, ale wtedy Magicy przebudzili się i próbowali walczyć o zwycięstwo. Niestety to się nie udało, a w dużej mierze dlatego, że pudłowaliśmy rzuty osobiste... Najpierw przy stanie 93-98 po celnym rzucie z faulem, straty do 4 pkt mógł zmniejszyć Harris, ale spudłował. Na nieco ponad 2 min do końcowej syreny ponownie Tobias mógł zaliczyć akcję 2+1, ale ponownie się pomylił i przegrywaliśmy 95-101. Wcześniej jeszcze po faulu technicznym Cousinsa pomylił się trafiający przed tym meczem 87% osobistych Afflalo.

Z ławki dobrze zaprezentował się Oladipo, który w 21 minut trafił 5 rzutów na 12 punktów. Tym razem zabrakło Moore'a i jego celnych trójek - nie zagrał z powodu urazu uda. Słaby mecz zanotował Vucević, który już kolejny raz zakończył mecz przedwcześnie z powodu fauli. W 27 min miał 4 pkt, 9 zb, 5 TO i był wyraźnie niezadowolony ze swojego występu.

7 celnych rzutów, 6 na 8 osobistych, jedna celna trójka, to w połączeniu dało 21 punktów Harrisowi, który bardzo dobrze wyglądał w tym spotkaniu, gdyby nie te 2 spudłowane free throws w kluczowych momentach to jego występ byłby jeszcze lepszy. Na swoim poziomie Afflalo - 26 punktów (9/17) w 38 minut.

Magicy mają bilans 2-9 z drużynami z Konferencji Zachodniej.

Kolejny mecz rozegramy jutro w nocy przeciwko Knicks. Be Magic!!!
Komentarze
Autor: niv | Data dodania: 22.12.2013, 23:10

Oglądałem mecz i jestem w szoku. To co działo się w ostatnich minutach jest niesamowite. Wiem że tankujemy ale nie róbmy szopki, ewidentnie nie chcieliśmy wygrać.
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews