Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Podsumowanie: Miłe złego początki
Autor: piotrek027 | Data dodania: 05.01.2015, 4:55
Miniony tydzień nie mógł rozpocząć się lepiej dla podopiecznych Orlando Magic. Nasi ulubieńcy w Miami wzięli rewanż za domową porażkę w derbach Florydy. Po spotkaniu pełnym emocji podopieczni Jacque'a Vaughna triumfowali minimalnie 102:101 - rzut na wygraną miał Dwyane Wade, ale na całe szczęście nie wykorzystał go. Nikola Vucević przyzwyczaił nas do dobrej gry przeciwko lokalnym rywalom - tym razem miał 26 punktów i dziewięć zbiórek. W ostatnich ośmiu spotkaniach z Heat notował średnio 19.9 punktu, a także 14.2 zbiórki. Po derbach Magic wrócili do Orlando, gdzie czekały ich trzy kolejne potyczki.

Jak się później okazało - zespół z O-Town nie zdołał w nich nawiązać do dobrej postawy z poniedziałku. W przedostatni dzień 2014 roku do Orlando przyjechał były trener Magic - Stan Van Gundy, tym razem w roli szkoleniowca Detroit Pistons. Tłoki po zwolnieniu Josha Smitha nabrały wiatru w żagle, polepszającą się dyspozycje niestety potwierdzili również na Florydzie. Nasi ulubieńcy tylko w pierwszej kwarcie dotrzymywali kroku przeciwnikom, w trzech kolejnych zostali zdominowani i ostatecznie rozgromieni 86:109. Katem okazał się rezerwowy - Jodie Meeks, który zaaplikował gospodarzom aż 34 punkty.

Sylwester i pierwszy dzień roku tym razem był czasem odpoczynku dla Magic. Wrócili oni na parkiet 2. stycznia, kiedy to gościli Brooklyn Nets. Niestety scenariusz rywalizacji niewiele odbiegał od tego, jak toczyła się ona z Pistons. Pierwsza odsłona to znów zacięta walka, ale o drugiej i trzeciej ćwiartce chcielibyśmy zapomnieć jak najszybciej. W tym okresie zespół Vaughna rzucił rywalom tylko 36 punktów, oddał aż 64. Przyjezdni ze sporym zapasem weszli w ostatnią odsłonę - Magic dzięki swojej waleczności znacznie zniwelowali rozmiary porażki, ale nie było mowy o niczym więcej.

W sobotę natomiast Magic podejmowali Charlotte Hornets. Zacięta pierwsza kwarta, 30:9 dla Szerszeni w drugiej kwarcie i nieskuteczna gonitwa w drugiej części. W dwóch słowach - powtórka z rozrywki. W poczynaniach Magików nawet optymistom trudno znaleźć powody do zadowolenia. Nastroje, które zapanowały po ostatnich meczach, doskonale oddają Wasze komentarze na shoutboxie zdominowane słowami: źle, słabo, fatalnie - wymieniane synonimicznie.

Rozczarowująca jest przede wszystkim postawa Magic przed własną publicznością. W tej chwili mają już na koncie 12 domowych porażek, 10 w ostatnich 12 meczach, co jest niepokojące zważywszy na to, że zupełnie inaczej wyglądało to w poprzednich rozgrywkach (bilans 19-22). Klub z Florydy lepiej spisuje się na wyjazdach i trudno jest znaleźć powody, przez które nie potrafi przenieść dobrej gry do Amway Center.

Ale jeśli lepiej idzie poza domem, to niech tak będzie w nowym tygodniu, w którym to Magic trzykrotnie rywalizować będą w halach ekip Konferencji Zachodniej. Wyjazdowa trasa rozpocznie się w środę, w Denver. Tamtejsi Nuggets po słabym starcie rozgrywek zaczęli spisywać się nieco lepiej, ale ostatnimi czasy znów rozczarowują - przegrali pięć z siedmiu spotkań. W swoim ostatnim meczu zespół z Kolorado pokonał wysoko u siebie Memphis Grizzlies, ale ci z kolei występowali w niepełnym składzie.

W nocy z piątku na sobotę czeka nas pojedynek w Staples Center przeciwko Los Angeles Lakers. Jeziorowcy są jedną z najsłabszych drużyn ligi, we własnej hali notują dokładnie taki sam bilans jak Magic (4-12). Ewentualna wygrana z nimi nie powinna nas zaskoczyć - przeszkodzić może choćby lepszy dzień Kobe Bryanta, ale te ostatnio zdarzają mu się coraz rzadziej.

Z soboty na niedzielę natomiast Magic rozegrają zdecydowanie najtrudniejszy mecz z tych trzech. W Portland będą z góry skazywani na porażkę - Trail Blazers to aktualnie druga ekipa silnego zachodu. Jeśli popatrzymy na poszczególne rankingi statystyczne, niemal w każdej kategorii znajdują się w czołówce - przodują w grze na tablicach, z kolei Magic mają problemy ze zbiórkami i zajmują 28. miejsce w tej statystyce.

Trudno prognozować to, jak zmieni się bilans Magic za siedem dni. My z pewnością chcielibyśmy zobaczyć dobrą dyspozycję naszych ulubieńców w przekroju całego meczu, a nie tylko w pojedynczych kwartach. Tylko koncentracja i utrzymanie odpowiedniego poziomu od początku do końca pozwoli dopisać kolejne wygrane. Dwie ekipy na pewno są do ogrania, z trzecią będzie piekielnie trudno, ale liga NBA zaskoczyła nas już niejednym.

Na koniec pytanie do Was: czy pan na zdjęciu poniżej jest już na gorącym krześle i powinien obawiać się o pracę? Jak powinni postąpić z nim sternicy klubu?
Komentarze
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews