Niecodzienna końcówka meczu z BullsW spotkaniu z Chicago przed własną publicznością Magic prowadzili różnicą 6 pkt na 33 sekundy do końca. To co stało się później ciężko wytłumaczyć, bo w efekcie nasi ulubieńcy ten mecz przegrali różnicą 1 pkt. Clear path foul i 2 osobiste plus piłka dla Byków, trójka Rose'a, nadepnięcie linii połowy przez Fourniera, dobitka niepilnowanego Gasola pod koszem i przestrzelony prościutki rzut spod kosza Harrisa równo z końcową syreną, który mógł dać zwycięstwo - gdyby to był mecz o coś to czułbym się pewnie jak wtedy gdy LeBron rzucił game winnera w drugim meczu serii z Cavs w 2009 roku. W obecnej sytuacji jednak ta porażka może Magikom pomóc...
Bez szans w stolicyW back-to-back po meczu z Bulls graczom Orlando brakło sił, by choćby powalczyć z Wizards. Wallowi zabrakło 1 oczka do triple-double, Gortat zrobił solidne double-double (po 14 pkt i zb), a w szeregach Magic nieźle zagrał Fournier - 18 pkt. Fajną linijkę statystyk wykręcił też Payton - 11 pkt, 5 zb, 5 ast, 6 prz. Mimo to zwycięstwo gospodarzy nie było zagrożone nawet przez chwilę, mecz bez historii (80-96).
Z Knicks nie wypadało przegrać......no bo jak tu przegrywać z drużyną, której pierwsza piątka to Calderon (długo po swym primie), Smith (Jason, ten biały), Hardaway (Tim, syn), Galloway i Amundson. Mimo to Knicks walczyli do końca, a brylował w ich szeregach Smith - zdobywca 25 pkt. Magic mieli jednak Vucevica, który zagrał na 28 pkt i 18 zb, a gracze z O-Town w końcówce osiągnęli bezpieczną przewagę i zwyciężyli 89-83. Bilans coacha Borrego poprawiony na 2-2.
Magiczne akcenty w All-Star WeekendW samym Meczu Gwiazd żadnemu graczowi Magic nie było dane wystąpić, choć wielu twierdziło, że Vucevic na to zasłużył. Może gdyby jego gra była poparta wynikami drużyny... Niemniej jednak mogliśmy emocjonować się występami Oladipo i Paytona w piątek oraz w sobotę. Pierwszego dnia Weekendu Gwiazd obaj panowie wystąpili w Rising Stars Challenge, obaj w wyjściowym składzie USA. Oladipo był najlepiej punktującym i podającym swojej drużyny (22 pkt, 4 ast), ale na słabej skuteczności - 8/21. Payton w nieco ponad 15 minut uzbierał 3 zb i 3 ast, a jedyny rzut jaki trafił (był to też jedyny oddany przez niego rzut) dał mu jeszcze 2 oczka. Wygrali gracze Reszty Świata.

Drugiego dnia Payton wystąpił w Skills Challenge zastępując w nim kontuzjowanego Michaela Cartera-Williamsa. Nie wiem jednak czy ktoś mu dobrze wyjaśnił zasady tej zabawy, bo prędkość z jaką poruszał się debiutant nie świadczyła zupełnie o tym, że chciał on nawiązać walkę o zwycięstwo. Mimo wszystko był zadowolony i uśmiechnięty ;-) Lepiej zaprezentował się Oladipo w Konkursie Wsadów, zakończył rywalizację na drugim miejscu, a bezkonkurencyjny okazał się Zach LaVine i zasłużenie pokonał Victora. Lekkość z jaką gracz Minnesoty wykonywał swoje dunki naprawdę robiła wrażenie. Mimo wszystko 540 stopni gracza Magic wyglądało świetnie, a sam Victor pokazał, że prywatnie również jest świetnym gościem, potrafiącym pięknie śpiewać, co zaprezentował podczas wyjścia na Slam Dunk Contest.
W piątek wracamy do gryW tym roku przerwa na ASW jest dłuższa, a najbliższy mecz Magic zagrają dopiero w piątek przeciwko Pelicans, u siebie w domu. Będzie to jedyne spotkanie zaliczane do przyszłego tygodnia, dlatego rzućmy jeszcze okiem na kolejne 7 dni. A tam czekają nas mecze z Sixers (dom), Heat (dom) i Hawks (wyjazd). Z Sixers, podobnie jak z Knicks, przegrywać nie wypada. W pozostałych spotkaniach o zwycięstwa będzie bardzo ciężko. W najbliższy czwartek jest też trade deadline, czy Magic zrobią jakieś ruchy (podobno Nicholson jest na sprzedaż), czy wybrany zostanie docelowy trener, czy może poczekamy do offseason? I co z tym Harrisem? Czeka nas ciekawy tydzień, mimo że z tylko jednym meczem Orlando Magic.