Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Podsumowanie tygodnia: Na spokojnie do końca sezonu
Autor: skrzatos | Data dodania: 07.03.2015, 16:46
vs. Hornets 83 – 98

Spotkanie przeciwko Charlotte kompletnie nie ułożyło się po naszej myśli. Już w pierwszej kwarcie goście trafili 55% swoich rzutów, ale mimo popełnianych strat (4) nasi ulubieńcy nie potrafili tego wykorzystać. Do przerwy rywale mieli na koncie aż 9 TO’s, ale prowadzili głownie dzięki temu, że podopieczni trenera Borrego strasznie pudłowali (36%). Po zmianie stron niewiele się zmieniło, można wręcz powiedzieć, że było jeszcze gorzej. Tylko 6 celnych na 19 prób, 5 strat, a do tego brak obrony (62% przyjezdnych) sprawiły, że mecz był w sumie rozstrzygnięty. Ostatnie 12 minut nic nie dało i w Amway Center wysoko przegraliśmy z ekipą walczącą o PlayOffs. Najbardziej wśród Magików starał się Oladipo (21 pkt, 5 ast), ale nie miał wsparcia od kolegów – Vucević i Harris łącznie trafili tylko 8 z 25 rzutów, z ławki Willie Green uzyskał co prawda 11 pkt, ale potrzebował do tego aż 13 prób, jedynym pozytywem z bench players był dostający ostatnio więcej minut Nicholson – 11 pkt, 4 zb w 17 min.

vs. Suns 100 – 105

26 fauli i 20 strat popełnili gracze Orlando w meczu przeciwko Phoenix, którzy wywieźli jakże cenne dla siebie zwycięstwo z Florydy. Spotkanie było bardzo emocjonujące, ale po raz kolejny daliśmy ciała w kluczowych sekundach meczu. Do przerwy wszystko wyglądało bardzo dobrze, 9 punktów przewagi (52-43), bardzo dobra skuteczność z gry oraz kontrola na tablicach sprawiły, że mogliśmy myśleć o zwycięstwie. Po przerwie jednak to goście przejęli inicjatywę i zaczęli odrabiać straty. Trzecią odsłonę przegraliśmy aż 17-34 i przed decydującą kwartą mieliśmy 8 pkt straty do "Słońc", a główną przyczyną tak słabych 12 minut była skuteczność (31%) oraz zbyt duża liczba fauli przez co rywale co chwila znajdowali się na linii rzutów osobistych. W 4q. ciężar gry na swoje barki wziął Oladipo, który zdobył w tej odsłonie aż 17 punktów i wyglądał jak prawdziwy go-to-guy, którego Magic tak bardzo potrzebują. Trafił 6 z 9 rzutów (w tym 3/4 za 3) i poprowadził gospodarzy do comebacku w tym meczu. Na 31 sekund do końca przegrywaliśmy tylko jednym punktem (98-99), ale w następnej akcji faulowany Knight trafił oba rzuty wolne i mieliśmy jeszcze 13 sekund na wyrównanie. Rywale jednak postanowili sfaulować Oladipo, ale ten również się nie pomylił. Nasi ulubieńcy dalej musieli wysyłać rywali na linię free throws, a ci byli tam bardzo skuteczni (23/27 w meczu). Na 4 sekundy do końcowej syreny przegrywaliśmy 100-103 i była szansa na dogrywkę, ale wznawiający piłkę zza linii bocznej Willie Green podał wprost w ręce Knighta, który trafiając dwa osobiste ustalił wynik spotkania. Świetne zawody rozegrał Victor – 38 pkt to jego życiówka, ale znów zabrakło tego drugiego zawodnika, który byłby wstanie bardziej wspomóc Orlando. Harris uzyskał 13 pkt, ale był jakiś nieobecny i oddał tylko 8 rzutów, a Vucević uzyskał co prawda 18 pkt, ale to było za mało…


vs. Kings 119 – 114

Weekend dobrze się rozpoczął dla Orlando Magic. Prowadzone w szybkim tempie spotkanie zakończyło się 20. zwycięstwem ekipy z O-Town, która w pewnym momencie prowadziła aż 18 pkt. Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić każda przewaga Magic może zostać bardzo szybko roztrwoniona i tak też było tym razem. Na niespełna 7 minut do końca dzięki celnej trójce Stauskasa goście wyszli na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (99-100) i do końca meczu mogliśmy spodziewać się sporych emocji, których nie zabrakło. Na 32 sekundy przegrywaliśmy 1 punktem, ale po czasie dla trenera Borrego Magic w końcu zagrali skutecznie w decydujących momentach rywalizacji. Do niepilnowanego w rogu parkietu Harrisa piłkę podał Oladipo, a Tobias celną trójką dał nam 2-punktowe prowadzenie 113-111. Goście jeszcze zmniejszyli straty do 1 oczka (115-114), ale faulowany Harris wykorzystał każdy z 4 rzutów osobistych i tym sposobem pokonaliśmy Kings 119-114. Po raz kolejny świetnie spisał się Oladipo – 32 pkt, 10 ast, 5 stl, który po Darrellu Armstrongu jest drugim graczem w historii Magic z takimi cyferkami. Wreszcie dobry mecz rozegrał gorący na dystansie Frye – 6/9 za 3, ogółem 22 pkt i 10 zb, Harris trafił tylko 6 z 15 rzutów, ale był skuteczny w decydujących o losach spotkania akcjach. Double-double zaliczył Payton (10 pkt, 12 ast), a z ławki bardzo przyzwoicie spisali się Nicholson (14 pkt, 4 zb) oraz Ben Gordon (12 pkt z 8 rzutów). W ekipie gości nie mogliśmy zatrzymać Rudy’ego Gaya, który zdobył aż 39 punktów dokładając do tego 8 zbiórek. Wspierał go Cousins – 29 pkt, 12 zb, ale to było za mało by pokonać Magic w Amway Center.


Zapowiedź tygodnia: W trasę!

W nocy z niedzieli na poniedziałek podejmiemy u siebie walczących o PlayOffs Boston Celtics, a następnie czeka nasz 3-meczowy trip po Wschodzie NBA. Tak więc we wtorek zmierzymy się w Indianie z tamtejszymi Pacers, którzy może nie grają widowiskowej koszykówki, ale wygrywać potrafią dzięki dobrej defensywie. Po tym spotkaniu bez chwili wytchnienia w back-to-back zagramy w Milwaukee, którzy zgrywają się w nowym składzie z Carterem-Williamsem pozyskanym z Sixers. Na koniec piątkowa wizyta w Bostonie i ostatni mecz przeciwko Celtics w tym Regular Season.
Komentarze
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews